26.08.2014

Słowa słowa słowa słowa

Jarecka obwieściła Jareckiemu wspaniałą nowinę!
Była jedenasta wieczór, Jarecki wrócił z pracy, Jarecka prasowała.
(Wydaje się Jareckiej, że to bardzo ładnie wygląda, jak żywiciel rodziny wraca po dniu pracy i zastaje żonę przy jakimś domowym zajęciu; toteż słysząc szum silnika na podjeździe, Jarecka płucze szklankę po piwie i podłącza żelazko. Oczywiście Jareckiemu wystarczy rzut oka na postępy w robótce, która leży najpewniej gdzieś na podorędziu i na stertę wyprasowanych rzeczy, której nie ma, i już może prostą drogą udać się do lodówki by uratować pozostałe pół butelki piwa przed ostatecznym wygazowaniem)

Dwudziestego pierwszego sierpnia Jarecka doniosła, co następuje: syn użył słowa.
(Było to dokładnie w ten wieczór, gdy Jarecka, w ramach uwieńczenia Tygodnia Samotnej Matki wykonała spektakularny rzut patelnią - Wszechwiedzący Narrator świadkiem, że nie jest to żadna przenośnia czy inna parabola. Obyło się bez ofiar, jeśli nie liczyć sumienia miotaczki)

Piątek, Piąteczek, ten sam, co się był urodził przed chwilą, w chwili zmęczenia i desperacji woła: MA-MA!
Ma-ma! - a brązowe oczy, pełne potencjalnych łez, dodają: ratuj, jasny gwint, weźże mnie na ręce!
I nieważne, że ma-ma do mamy i ma-ma do taty - pierwsze słowo do dziennika.


Jaśnie Panicz, na ten przykład, nie mówił nic.
Gdy miał trzy lata, na wakacjach w Jantarze rodzice mówili mu: synku, kupimy ci lody, ale powiedz: lody.
- Lo - mówił syn
- Lo-dy - prosili rodzice
- Lo - upierał się Jaśnie Panicz.
Tedy Jareccy swoje:
- Powiedz "lo".
- Lo
- Powiedz "dy"
- Dy
- No więc powiedz: lo-dy.
A Jaśnie Panicz wił się, bo pragnął lodów, wił się, aż wykrzyknął w boleści:
- MI NIE UM DY!
Co oczywiście znaczyło, że "ja, wasz syn, nie umiem powiedzieć: lody".



...


Jarecka, która rozwijała się raczej prawidłowo - aczkolwiek szczegółów w tym temacie nie należy oczekiwać, bo była dzieckiem numer cztery - nie pamięta rzecz jasna, jakiego słowa użyła najsampierw w ogóle, wszelako dwa słowa mają szczególne miejsce w jej werbalnej historii.
Prawdopodobnie to pierwsze nie mające materialnego odpowiednika pojęcia, jakie włączyła do swojego repertuaru.
Musiało to być jeszcze przed etapem myślenia abstrakcyjnego, bo Jarecka przydała owym słowom kolory i kształty, tak, że wyrazy PRAWIE i ZUPEŁNIE są w głowie Jareckiej namacalne jak większość rzeczowników, jak dom i auto, jak ręka i noga, mama i tata.
ZUPEŁNIE jest barwy złotej, przejrzyste jak bursztyn, mieni się pod słońce zielenią i  oranżem.
PRAWIE jest chłodne, barwy rdzy i ma fakturę rękawiczki ze sztucznej skóry.

Drogi Czytelniku! Czy Ty też widzisz cyfry i litery w kolorach?
Widzisz, że zero jest przeźroczyste, jeden lśni bielą a dwa jest żółte?
Masz jakieś słowa, które nie tyle pięknie brzmią, co WYGLĄDAJĄ?



...



Poniżej efekt szyciowych warsztatów z Jaśnie Paniczem.
Uszył bratu książeczkę z sylabami (bo TE kostki nie sprawdziły się ani-ani. Trudno je Piątkowi złapać i na wynos za wielkie)
Mamusia nie mogąc się powstrzymać uszyła książeczkę z obrazkami, co kolejny raz boleśnie jej uświadomiło, że Piątek to nie jest Czwórka, z którą można było przesiedzieć trzy godziny w poczekalniach Wielkiego Szpitala dla Dzieci wzbudzając zazdrość współosadzonych rodziców; dziecina siedziała, słuchała, oglądała i naciskała ani na moment nie zsuwając się z kolan. Piątek to człowiek-czołg, toteż już w przedbiegach książeczka przegrała rywalizację z łyżką do butów.
Oraz z butem we własnej osobie.




65 komentarzy:

  1. Jarecko , Siostro odnaleziona w Cukierni Sowa- wiedziałam , wiedziałam....
    0- przeźroczyste
    1- białe
    2- żółte
    3- zielone
    4- niebieskie
    5- różowe
    6- zielone ciemne
    7- brązowe
    8- szare
    9-takie rudawe
    10- takie sino -szare

    "za"- jest czarne a "się" w kolorze jajecznicy i tak wiele innych kolorowych słów
    Dni tygodnia tez są kolorowe, np. dziś jest brązowy wtorek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zauważyłaś, że cyfry od 7-10 są dość podobne i właściwie ich kolor zależy od tego, obok jakiej innej cyfry się znajdą?

      Moje "się" jest różowo-fioletowe zieleniejące ku końcowi. Taki sinokoperkowy róż ;)

      Usuń
    2. A piątek jest czerwony, taki piękny cynober, a sobota różowa, trochę przezroczysta.
      Wtorek ciemny brąz a czwartek u gier :))

      Usuń
    3. Kosmitki !?
      ....a co słychać u Heisenberga ?

      Usuń
    4. Jarecki, rzadko lubimy się z Tobą zgadzać, ale teraz jednym głosem to pytanie zadajemy.

      Usuń
    5. Ja przepraszam, ja inna jednostka chorobowa.

      Usuń
    6. Nie, nie zamawiałam nic z Los Pollos Hermanos :p

      Usuń
  2. Ja wciąż czekam na pierwsze słowo ale jeszcze jest czas. Cierpliwość może mnie uratować:) ale te książeczki śliczne. Gdybym potrafiła takie zrobić mojej Jagodzie...a tak kupiłam jej właśnie taką ceratową do kąpieli. Ale gdy jej pokazałam w sklepie to się wręcz rzuciła na nią:) prezent aż tak był trafiony:) co mnie zdumiało bo jeszcze nie ma 4 mc. Pomijając intensywne wpatrywanie i przekręcanie stron to potrafi już buzią całą książeczkę przeczytać:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PIątek bardzo lubi książki, zwłaszcza podręczniki brata.
      Swoje własne ma w pogardzie ;)

      Usuń
  3. Jarecka, ty Synestetyku!!!!! :D
    Uczylim sie o takich jak ty w teutonskiej ochronce.

    Mieszkam z takim, co cyfry i ich uklady oraz algorytmy widzi jako linie.
    Przestrzenne uklady, warkocze, spirale, sploty.
    Jak trzeba policzyc ile kafelkow potrzeba do ulozenia podlogi, to sie wpatruje w sufit i w tych ksztaltach liczy. Chcialabym czasem zobaczyc je tak jak on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jest w tym wszystkim najdziwniejsze, to to, że kolor zdaje się przynależeć do pojęć OBIEKTYWNIE! Od zawsze mi się zdawało, że to kwestia mojej indywidualnej wyobraźni, dopiero jak przeczytałam w "tamtych brzegach" Nabokovach o tym, jak on widzi litery byłam w szoku, bo to w 85% zgadzało sie z moją wizją. A przecież od tego faceta dzielił mnie i czas, i język, i przestrzeń.
      Potem "Urodziłem się pewnego błękitnego dnia" Daniela Temmeta a teraz jeszcze Mirecka ;)
      To wspaniałe, ukłony dla cyfry-widzącego!

      Usuń
    2. To jest wspaniale! I szczerze wam zazdroszcze. Znam tez takich, co litery widza w teksturach. Ze A jest puchate, a C kleiste. :D Jestescie boscy!

      Usuń
  4. U mnie 3 jest koloru zielonego jak i litera K. :) Pozdrawiam kolorowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, no i szlag trafia moje podejrzenia jakoby kolor był obiektywną cechą cyfr.
      Moje trzy jest (jak mawiają moje córki) różowiate :)

      Usuń
  5. Piękna książeczka:) ..a ja pierwszy raz spotkałam tutaj Synestetyków!:) ehh, to musi być fajnie widzieć liczby/słowa w kolorach...:) Ciekawe, czy można by się tego nauczyć/wyuczyć;)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sie zdaje, że każdy to ma, tylko nie zwraca na to uwagi :)

      Usuń
  6. kochana Jarecko! Ty jesteś niesamowita babka :) wspaniała książeczka, kolory i ja widzę tam gdzie ich nie ma :) a i czlowieka czołga lat 2,5 mam i zachodzę w głowę jak go odczołgowić!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze z pół roku i Twój czołg będzie można sterować "kijem i marchewką".
      Podobno ;P

      Usuń
  7. Pierwszego słowa graruluję:))
    Słów czy cyfr nie wiążę z kolorami, ale mam szereg innych "udziwnień", to byśmy się dogadały:))

    OdpowiedzUsuń
  8. :))jak ten Piatek rośnie:) a ja zawsze nie mogłam ludziom wytłumaczyć, że poniedziałek jest granatowy, wtorek żółty, środa siwa, czwartek zielony itp:)) dziwnie się patrzyli...:)))nad cyframi sie nie zastanawiałam ale jakbym miała pomyslec o czerwonej np to byłaby to 6:)) A tak a propos ludzi czołgów to ja chętnie kilka kropel czołgowatości bym wzieła dla Mojego Futrzaka małego - idzie to przedszkola, a współczynnik czołgowatości zero- boję się, że go przejadą takie Czołgi....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są inne rodzaje czołgowatości, jak sądzę...
      Też mam obawy o Czwórkę :/

      Usuń
  9. ale śmiesznie z tymi kolorami....ja chyba tak nie mam, ale moja siostra jak byłyśmy małe upierała się że w czarno-białym filmie "Kobieta za ladą" (pamiętacie?) jeden samochód jest czerwony :D:D:D:D
    pozdrawiam
    Ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Žena za pultem ;)
      tak Jarecki pamięta, pamiętam jeden odcinek że ta Žena coś źle zważyła, chyba za dużo kiełbachy ;), tzn trochę więcej niż klientka chciała i była wielka chryja bo to była kontrola ;)

      Usuń
    2. A ja pamiętam, że ta że na miała adoratora Karola Broša i on mi się wydawał strrrasznie stary.
      Ciekawe ile miał lat :)

      Usuń
    3. Karel Broz (Petr Haničinec) miał wtedy 47 lat, a Karas (Vladimír Menšík) ten od Arabeli 48 lat, a Žena 49

      Usuń
    4. Na jutubie mozna sprawdzić, że film był kolorowy (tylko nasze odbiorniki czarno-białe) a auto adoratora naprawdę czerwone:)

      Usuń
    5. Žena w kolorze! Szał!

      Usuń
    6. zena za pultem....dokładnie ;-)
      o, czyli kolor auta się jednak zgadza ;-)
      ale może ten film teraz pokolorowali...??
      ivonesca

      Usuń
  10. ahhhh zazdraszczam tego mamaaaa :D bo u mnie to Starsza ciągle woła "ja chce do mamy" a mama w myslach rzuca wykrzyknikami czemu???? bo to zazwyczaj zawodzące zdanie, wynikające ze zmęczenia, co zwiastuje marudzenie i jojczenie :P
    Tadzik za to cichy, spokojny i osiągnięciem tygodnia jest uwaga uwaga - śmiech w głos :D ku radości dziadków, u których teraz przebywamy :) co oczywiscie kończy się zapowietrzeniem i czkawką :P
    całe niedzielne swoje chrzciny, ani nie zapłakał a przechodził z rąk do rąk całej rodziny - z mała 50 osobowego składu :) oo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeśli chodzi o kolory i faktury to tez czasami tak mam czasami
      -poniedziałek jest żółty, radosny, i pełen nadziei
      wtorek jest brązowy
      środa ruda
      czwartek błękitny, okna
      piątek czerwony
      sobota różowo-fioletowa
      niedziela zielona :D

      i co ciekawe cyfry kojarzą mi się z tymi samymi kolorami co pierwszy wpis :P identyko napisałam :P

      Usuń
    2. Oj, wiem o czym mówisz, jeśli chodzi o starszą siostrę. Czwórka bardzo odchorowała Piątka, przeszło po kiku miesiącach (!)
      Teraz znowu coś jej się poprzestawiało i nie odpuszcza mnie na krok. Chyba sie tym przedszkolem nakręca...

      Buziaki dla Tadzia!

      Usuń
    3. Jako dziecko widziałam to bardzo wyraźnie. U mnie wtorek był żółty/pomarańczowy, a czwartek błękitny! I widziałam ich fakturę. Który dzień jest puchaty, a który gładki.
      Ha!

      Usuń
  11. O mamo! Przeczytałam i zastanowiłam się: kiedy ta Jarecka przestanie mnie zadziwiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli synestezję, czy rzucanie patelnią? :)

      Usuń
    2. hehe, a może piwo w sierpniu?

      Usuń
    3. A może że tylko pół? :))

      Usuń
  12. Cyfry nie, ale litery mają swoje kolory i w związku z tym także imiona - przeważnie takie, jak pierwsza litera. Co ciekawe, nie wszystkie litery są równie zdecydowane co do koloru.
    Bromba
    A - zielone, B - czekoladowe, C - żółte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu moja teoria idzie się paść ;))

      Usuń
  13. Ehhh Jarecka moja najmłodsza podobnie jak Jaśnie Panicz dawniej wyraża się teraz - początki wyrazów starczają matce i jakoś idzie to do przodu ;) Nawet siostry kumają co i jak ;)

    Książeczka cudna - ale to Jarecka zapewne wie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostry kumają pewnie lepiej niż matka :)

      Usuń
    2. Znowu tak źle ze mną nie jest ;) Daję radę :P

      Usuń
  14. O, ja cie... to, że jak to się nazywa? Syne.. co? Synestetyk? Bo ja też. W kolorach. Litery, cyfry, słowa te abstrakcyjne.....
    A te lody to jakieś kluczowe muszą być... U nas Najstarszy to pierwsze zdanie o nich sklecił, mózg Mu parował: Tata, NIE ma juz lo.....! Dla uwiarygodnienia zatrzymał się i palcem wskazał. Może żeby nie było wątpliwości, który to Jego Tata, nie wiem sama?
    A tak poza tym to u nas końcówki rządzą. "Bijać uchy! " Mania krzyczy na ten przykład.... goniąc za taką Bzyk, bzyk. Albo " Nie Lysia, Wcinka ja!" jak ją kto pyta o imię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synestetyk (choć głowy nie dam, że funkcjonuje taka forma) od: synestezja.

      Nie darmo mówi się o przełamywaniu lodów ;)))

      JP znowuż wymawiał tylko pierwsze sylaby - konstruował z takich sylab całe zdania. Bardzo oryginalne brzmienie.
      A że Marysia tak podkreśla swoją płeć - ja się jej wcale nie dziwię :)))

      Usuń
  15. Jestes druga osoba, o ktorej wiem, ze widzi aure slow, cyfr. A w komentarzach przeczytalam, ze jest Was wiecej:) Czarodziejki;)
    Czas, kiedy dzieci odkrywaja, ze potrafia mowic-piekny, najpiekniejszy:)
    U nas w domu, kazda wyprawa nad morze i rybka na talerzu , jest kwitowana przez nas cytatem z wczesnego Stasia :"jybka, mojska, duzia".
    Buziole:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym komentarzu zaczęłam sie zastanawiać, jakie wczesne słowa dzieci sobie przechowaliśmy; oj, dużo tego! :))

      Usuń
  16. Jarecki wraca z pracy o 23? Tak długo pracuja w uznanej firmie telekomunikacyjnej ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecki posiada wiele talentów.
      Jakbyś mi udostępniła swój numer telefonu...
      Tudzież zadzwoniła czasem...
      Wszystko byłoby jasne :)

      Usuń
    2. W uznanej FT Jarecki pracuje tyle, za ile mu płacą, czyli max do 16.00 ;)

      Usuń
    3. z tym numerem jest jak z masą rzeczy u mnie - jak nie zrobie od razu to czasem sobie przypomne po czym znowu zapomnę ;] szczęśliwie szara praca na etacie tępi tą moją zapomnialskość, choć rachunki dalej płacę na ostanią chwilę ;] 601 156 452 ;]

      Usuń
  17. Doprawdy nie wiem, dlaczego nie weszłam tu wcześniej! Przepraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby mi to NIE było ostatni raz! :)))

      Usuń
    2. Możesz mnie za to wybatożyć mopem.

      Usuń
  18. W moim rodzinnym domu trwają całkiem poważne spory o kolory cyfr i liter. I niektórych słów. Ponieważ różnimy się też w kwestii nazewnictwa- np. czy pewien turkusowy to bardziej niebieski czy zielony Rodzina (żmije nie Rodzina) dochodzi rytualnie do wniosku, że jestem głupia i się nie znam. Aż do następnego razu, kiedy znów dochodzą do tego wniosku.

    A rozkładówka ze słonkiem i jabłkiem palce lizać. Ten robaczek -no mniam mniam- pychotka zmysłowo estetyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak TY pochwaliłaś moją rozkładówkę, to puchnę z dumy!

      Ale co jeśli... Twoja rodzina ma rację i się nie znasz? ;)))

      Usuń
    2. Wiesz jam człowiek ubogi, tylko to jagniątko mam- że się znam na kolorach, więc tak łatwo im nie uwierzę- rozkładówka mniamuśna jest i basta!.

      Usuń
  19. Ja nie wiem, może to taki etap u mnie, ale pomyślałam na początku, że to JP użył "słowa".. i włos mi się zjeżył na przedramieniu! Ale potem doczytałam i użyło. Gratuluję :)
    Swoją drogą wydaje mi się, że JP przejawia już niemały talent w kierunku konstrukcji zabawek edukacyjnych i szycia (słyszycie to 'puff puff'? to ja, pompuję Jareckiej rodzicielską dumę ;] )

    (Ja widzę cyfry na żółto, choć im bliżej dziewiątki to już takie zieleńsze się robią, ale bledsze i chłodniejsze niż 0, 1, 2 itp, bo te są jaskrawsze)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *ulżyło miało być...

      Usuń
    2. Ha! Ja też jak słyszę "syn" myślę: Jasnie Panicz.
      A ich jest dwóch! :)))
      (Jeszcze więcej rodzicielskiej dumy :))

      Usuń
    3. Bo Piątek to jeszcze dzidzia:)

      Usuń
  20. Rzut patelnią- to powinna być dyscyplina olimpijska :-) na igrzyskach dla matek gotowych na wszystko:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. O ja! Kolorowe cyfry to musi być czad! Dla mnie cyfry to matematyka i tyle...

    Książeczka cudo! Moja mała Jaśnie Panna książki uwielbia, do tego stopnia że gazety nie idzie przy niej poczytać. Natomiast Wszechwiedzący Buntownik z Wyboru, od urodzenia 'człowiek czołg' po dziś dzień gardzi słowem pisanym, a papier wykorzystuje do składania samolotów :|
    Kij i marchewka to jedyne co na niego działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. OOO, jak się cieszę :-)

    poniedziałek jest błękitny
    wtorek grantowy
    środa szaroróżowa
    czwartek żółty
    piątek wiśniowy
    sobota i niedziela mają różne kolory

    styczeń jest ecru
    luty niebieski
    marzec bladoróżowy
    kwiecień zielony
    maj czerwony
    czerwiec żółty
    lipiec bladożółty
    sierpień pomarańczowy
    wrzesień beżowy
    październik brązowy
    listopad szary
    grudzień czarny

    liczb nie widzę na kolorowo, ale dni tygodnia - zawsze! :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...