16.03.2016

Straszny sen Luby




Sąsiadka Luba miała sen.
Śniło jej się, że wróciła w Ukrainu.
Pewnie z tęsknoty za domem biorą się takie projekcje, z tego myślenia o mamie i świętej pamięci babce.
Jednak rano Luba z zaskoczeniem skonstatowała, że uczuciem, które zdominowało ów miniony sen był - rzecz dziwna - żal z powodu rozłąki z Jareckimi.


...


Na progu domu przywitał Jareckich sympatyczny mężczyzna, którego Jareccy od razu, symultanicznie, synchronicznie i bez choćby wzrokowej konsultacji ze sobą ochrzcili w duchu Panem Tumnusem.
Pan Tumnus zaprosił ich do środka, zaproponował herbatę (jak na Tumnusa przystało) a wobec grzecznej odmowy zasiadł z gośćmi do okrągłego stołu.
Przeszklone drzwi na taras otwierały się na rozległą, szarą panoramę zakończoną grzebieniem lasu.
Po panoramie brykały trzy sarenki.

Żona Tumnusa okazała się być pięknością wyjętą z obrazów Correggia - to skojarzenie było jak ziarnko piasku w trybach biologicznego zegara Jareckiej. Albo w biologicznej klepsydrze.
Tumnusowa zeszła po schodach niby Io, otoczona chmurą potomstwa a wszystkie te niezliczone dzieci były rude i w podobnym wieku. Podobno chłopców było tylko trzech; pozostaje wierzyć rodzicom na słowo.
Po kurtuazyjnej wymianie zdań, z której wynikło na przykład, że Io ma na imię Bogusia, wszyscy udali się na piętro, gdzie obejrzeli sto jednakowych pokoi (Tumnusowie naliczyli siedem) w tym sypialnię z czwartym Tumnusiątkiem - jeszcze niemowlęciem - i tajemnicze drzwi w końcu korytarza, na wysokości dwóch metrów zabezpieczone starą dobrą zaszczypką.
- To, żeby dzieci nie wchodziły - objaśnił Tumnus.
Jarecka zachwyciła się tym sprytnym i prostym patentem, Jarecki - lśniącą tubą, na której rzekomo grywa pan domu (zamiast na fletni Pana...?) a mali rudzi chłopcy wpadli w euforię, bo strzeżony gabinet, jak się okazało, skrywał też ich "zaginione" zabawki.
Ostatnim punktem na trasie zwiedzania była łazienka, gdzie pan domu z dumą prezentował zamontowaną przez siebie kabinę prysznicową, z marsem na czole zaś baterie zniszczone żelazistą wodą. Wzrok Jareckiej przykuła jednak wieża z kilku krzeseł wciśnięta w kąt pomieszczenia.
- Jakie piękne krzesła! - zakrzyknęła chytrze spodziewając się, że owe stare odrapańce nie wejdą w skład ruchomości Tumnusów.
Niestety! Tumnus jakby nabrał barw.
Wyprostował się a jego oczy rozbłysły blaskiem obsesji.
Dopieroż zaczęło się zwiedzanie!
Wyjaśnił, że krzesła owe przytargał z jednego z metropolitalnych śmietników i tu, w kątku łazienki czekają sobie na drugie życie, które on, Tumnus, w nie tchnie. Następnie Jareccy zostali zapędzeni przed kominek, gdzie gospodarz bezceremonialnie zdarł z sofy narzutę (czyniąc z niej tobołek pełen ciuchów i zabawek, który odrzucił niedbale precz), żeby zaprezentować gościom mebel z lat 70-tych, pokryty nową tapicerką.
- Szkielet jest oryginalny, prowadnice też - ekscytował się Tumnus rozkładając sofę - tapicer dołożył tylko gąbki. Nawet sprężyn nie trzeba było zmieniać!
Na potwierdzenie słuszności tapicerskiej decyzji Tumnusiątka posłusznie i z zapałem udowodniły znakomity stan sprężyn wykonując brawurowe salta. Głowami trykały o powałę, tak, iż leżący piętro wyżej brat też podskakiwał w łóżeczku.
Na odchodnym Tumnus rozwarł garaż pełen drzwi, boków i frontów, zalśniły forniry, zamigotały intarsje. Jarecka znów zapunktowała wyławiając wzrokiem ze stert mebli nogi komody z lat trzydziestych.

Wszyscy byli zadowoleni.

Tumnusowie, razem z meblami (ech) i dziećmi (hura!) wyprowadzają się w połowie kwietnia.
Wtedy też Deszczowy Dom zmienia naziemne współrzędne :)

Biedna Luba!










P.S. Pamiętacie? <KLIK>  :))))







57 komentarzy:

  1. Ja wiem źe Jareckim będzie lepiej. Ale jakoś tak mi się smutno jednak zrobiło. Chociaż tak sobie właśnie niobecnosc Jareckiej tlumaczylam. Czy Jarecka chociaż marzenie dziecków swych spełniła i okolica ta sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Jareckiej pozazdrosciłam :-), taki ruch w interesie, fajna sprawa. My tacy przywiązani do miejsca jak chłop pańszczyźniany do ziemi, juz 13 lat w tym samym miejscu. I końca nie widać:-).A bo szkoła, a komunikacja dla młodych dobra, jak w końcu same zaczną jeździć( bo teraz to ja się daję zajeżdzać. Ups, przepraszam Jarecka , że tyle przestrzeni wpisem zajmuję, ale jakoś tak mi się zatęskniło za zmianą.No i wylałam tęsknotę u Jareckiej. A Lubę rozumiem, też bym za Jareckimi oczy wypłakiwała.

      Usuń
  2. Tysiąc pięćset sto dziewięćset dobrych myśli posyłam :) ( mam nadzieję, że bez błędów !)Czajnik Blogowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wyłapuję wszystkie co do jednej!

      Usuń
  3. Przeciez zabierzecie Lube! Teraz, gdy macie tyyyyyyyyyle miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luba już zgłosiła zapotrzebowanie na mieszkanie w okolicy. Będziemy czujni :)

      Usuń
  4. biedna Luba ale może odwiedzać będzie?
    ciekawam bardzo nowego usytuowania Deszczowego Domu i podziwiam za chęć przeprowadzki... nie zapomnę jak z każda naszą lokalizacją wzrastała ilość kursów busa z rzeczami choć w mieszkaliśmy w każdym z miejsc tylko ok roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przeciwnie, z każdą przeprowadzką było mniej bambetli. Teraz się uzbierało, ale nic mnie nie przeraża! Przerażała mnie wizja kolejnego lata w tym mieszkaniu, ot co :)

      Usuń
  5. Nowy dom - nowe możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że wyjdą nam na ddobre :)

      Usuń
  6. ... oraz czeka nas chyba rebranding! To juz nie bedzie Deszczowy Dom?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zrobić rebrandingu, bo w dalszym ciągu posiadam jakiś tysiąc metek z napisem Deszczowy Dom :)
      Doznań akustycznych w związku z deszczem w nowym domu raczej się nie spodziewam, bo dachówka tam ceramiczna, ale kto wie, może się okaże, że dach przecieka?

      Usuń
  7. 2016 - rok DOMÓW!!!!!! Jareccy, niech Wam się pięknie i twórczo mieszka ;-)))))
    Zapisujemy się na lato- Mireccy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spotkasz się z moimi Mireckimi? :))
      Zapraszamy i od razu wpisujemy się na rewizytę ;)

      Usuń
  8. Brawo
    Raduję się z Jareckimi : )

    OdpowiedzUsuń
  9. No i pieknie! :))) Zycze "bezbolesnej" i szybkiej przeprowadzki i, ze tak powiem, szczesliwego pozycia (z nowym lokum) :)
    I bedzie osobna, calkiem Twoja pracownia, tak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję nowej lokalizacji :) Każda przeprowadzka to okazja, by trochę babmbetli wyrzucić :) Żeby potem móc znów gromadzić :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Super :)
    Może akurat zapomną tych krzeseł ;) albo innych cudowności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywróżyłaś i wydziergałaś sobie tą liczbę pokoi. To ten zamykany to Twoja pracownia będzie ;) ?

      Usuń
    2. Taki mam plan, lecz się nie upieram ;)

      Usuń
  12. W nowym Deszczowym życzę wielu radosnych chwil! I nie mogę nie zostawić kilku słów na temat GENIALNEGO szydełkowego cuda! Piękne te obce stworki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dzięki Ci, że zwróciła ś na nie uwagę!

      Usuń
  13. Jak to dobrze, że będzie Wam dobrze :) własne pokoje to tyle możliwości do urządzania i twórczego działania :) i te sarny za oknem.... marzenie... niech Wam będzie dobrze :)))
    Szydełkowe stwory GENIALNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby mnie te możliwości nie położyły na łopatki

      Usuń
  14. Hura! Gratuluję i cieszę się bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Och. Gratuluję! Oraz Deszczowy Dom, to robią opowieści Jareckiej, a nie jakiś prawdziwy deszcz, któregośmy nie widzieli :) Więc wielu opowieści w nowym domu sobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że zdążę spisywać :)

      Usuń
  16. To jak, kiedy zaczynamy malowanie?
    Pędzle mam w pogotowiu, jak by co:)

    Gratulejszyn oraz cieszę się jak dziecko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam pędzle! Wałki, dużo wałków nam potrzeba!

      Usuń
  17. A to niespodzianka!
    Ale że siedem pokoi??? A kto Jareckim będzie sprzątał w takim pałacu?:) Czekam z niecierpliwością na dalsze deszczowe historie. Powodzenia w przeprowadzce:)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to sprzątanie mnie smuci. I obejście do ogarnięcia przeca, niewielkie, ale jest. Będę musiała w końcu nauczyć się sprzątać. Wydajnie.

      Usuń
    2. Oj tam, starsze latorosle przeciez pomoga! Jarecko, bedzie dobrze, a nawet wspaniale, ja Ci to mówie ;)

      Usuń
  18. Przeprowadzka higieną rodziny? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak to pięknie, kiedy życzenia noworoczne się spełniają. Deszczowy Dom w kosmicznej odsłonie pięknie się prezentuje. Życzę, by ten z sarenkami w tle jak najszybciej zajaśniał pełnym blaskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kibicuję po cichu...
    i dobrych myśli w ten kosmos posyłam...
    Czyż tak się jawi Jareckiej przyszłość?

    żądać objaśnień, kto jest kim w kosmosie?
    któraż to wieloręka Jarecka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmiczne mroki wkrótce się rozjaśnią, cierpliwości :)

      A na dzień dzisiejszy jestem jako ten trójnogi ogórek z wąsem "dziś zobaczyłam pierwszy ciemny wąs pod moim nosem..." :)

      Usuń
    2. Jarecka, narażasz ludzi na śmiech...
      dziękuję Ci pięknie, bo czasem zbyt poważnie codzienność bierzemy...
      :)

      Usuń
  21. Gratulacje Jarecko :-). Niech Wam się dobrze mieszka na tych pokojach. A ze sprzątaniem to uważaj. Z wiosną zbliżającą się jak armagedon zabrałam się do porządków. I czym to się skończyło? Pokrzywką jak ta lala na odkrytych w czasie sprzątania częściach ciała (a do tej pory nie przytrafiały mi się takie cuda). Za bardzo się przejęłam, choć M powiedział, że to potwierdza jego teorię, że mam alergię na porządki ;-).

    I żeby w nowym Jarecką wena nie opuszczała.

    Pozdrawiam - silvarerum

    PS. Ależ będziesz miała fajnie, z tym własnym pomieszczeniem na różne takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrzywka od sprzątania, powiadasz....hm, dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  22. Cieszę się z Wami! To takie ekscytujące, nowy rozdział w życiu !!! Powodzenia i siły w ogarnianiu waszego nowego (wszech)świata. A sprzątać wydajnie ty się już nie ucz, ty naucz sprzątać wydajnie swój przychówek - opracuj plan zarządzania, rozdysponuj prace porządkowe i trzymaj piecze nad efektywnością wykonania :) ... uff, toż to również ciężka praca, aż na myśl samą się zmęczyłam :) :) A sama zajmij się urządzaniem, upiększaniem, dopieszczaniem :)
    pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele godzin dumałam, co gorsze: sprzątanie, czy jego nadzorowanie. I zawsze mi wychodzi, że to pierwsze tak nie odbija się na psyche jak to drugie

      Usuń
  23. Gratuluje Jareckim! Z calego serca! 100 pokoji, ranyy;)
    Pamietam , gdy ze smetnego bloku na Blaszanej(fuj co za nazwa), przenieslismy pod las, to duzy pokoj, mial dla ns wymiary hali sportowej nieomal. I ogrodek! I sto, i krzesla i parasol i kwiaty:) A do tego szum dzrew i zapach lasu. Raj:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Środki czystości?? Czy my się znamy? :DDD

      Usuń
  25. Miałam nadzieję, że takie właśnie będą te "przyczyny wagi znacznej"!
    Ale żeby kupić dom od pana Tumnusa? To tylko Jareckim mogło się przydarzyć ;)
    P.S. Cieszę się jakbym to ja się przeprowadzała :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze tak się gromadnie cieszyć :)
      W kupie raźniej :)

      Usuń
  26. Och, Jarecko! Nadrabiając wirtualne zaległości - dotarłam do tegoż miejsca!!! Przełykając zazdrość i wpychając ją kolanem w zapchane kąty mojego zbyt małego mieszkania - gratuluję gorąco!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz Twoja kolej, nie może być inaczej :))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...