13.09.2016

Hasło na makatkę

Ciąg dalszy Tumnusowej historii był taki:
(a Państwo myśleli, że nie będzie dalszego ciągu? Surprise! SUSPENS!)







Jarecka mełła lipcowe winy Tumnusa jak ręczny młynek to kawowe ziarno, którym Tumnus i jego kompania raczyli się tak swobodnie w domu Jareckich. Pod nieobecność tychże, przypomnijmy, bez ich wiedzy i zgody.
Mełła dzień, mełła drugi, aż wreszcie uznała, że nie poradzi i wysłała do Tumnusa grzecznego lecz szczerego esemesa, tej mniej więcej treści: "Drogi T, wypadałoby jednak zapytać nas o zgodę na zrobienie z naszego salonu motelu. Czuję, że nasza dobra wola została nadużyta, your sincerely, etc."
Tumnus natychmiast oddzwonił, tłumaczył się gęsto, kajał i przepraszał; koniec końców nastała zgoda, love, peace i chóry wróbelków.

Przyszedł wrzesień i cudowna, słoneczna sobota, kiedy to Jareccy po smacznym śniadaniu zalegli z kawą w sypialni a telefon Jareckiego zaczął dzwonić.

Nie będzie już suspensu, gdyż Czytelnicy domyślają się już, czyj głos dobiegł ucha Jareckiego?
- Pozwolę sobie być za kwadrans. Zobaczę, co tam jeszcze zostawiłem, do zobaczenia, z poważaniem, Wasz Tumnus.
Kwadrans jeszcze nie minął, gdy w progu stanął wyżej wymieniony w asyście trzech małych syneczków a przynajmniej dziesięć kwadransów, nim wizyta(cja?) dobiegła końca.
Jarecka w tym czasie w iście włoskim proteście zajmowała się wszystkim tym, czym zwykle zajmuje się w sobotę tylko bardziej.
- Jeszcze raz przepraszam cię za to, co ostatnio - mówił Tumnus uskakując raz po raz przed Jarecką która jak czołg krzątała się po kuchni - w ogóle nie myślałem o tym w takich kategoriach.
Jarecka uśmiechała się pojednawczo, ciekawa, owszem, o jakich kategoriach mowa, ale zasadniczo niezainteresowana dalszą rozmową na ten temat. Tymczasem powodowany przemożną potrzebą rehabilitacji, promieniejąc najlepszymi intencjami Tumnus zwrócił ku niej swoją poczciwą twarz Marka Zuckerberga i wyznał:
- Ja po prostu wtedy zapomniałem, że KOBIETY MYŚLĄ INACZEJ.



Ament, Alleluja i kurtyna.






PS. Ilustracją do dzisiejszego wpisu jest makatka, którą wyhaftowałam dla KACZKI. Proszę, nie każcie mi tłumaczyć zawiłej symboliki, którą ona skrywa!

A teraz udam się ze szkicownikiem na stronę, gdzie będę szukać formy dla tej nowej myśli, która utkwiła w mej głowie jak siekiera, i z którą zostawiam i Was: KOBIETY MYŚLĄ INACZEJ.


31 komentarzy:

  1. Znaczy jakby nie patrzeć to Twoja wina była, jest i będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać że makatka cudna. Ty Jarecko jeszcze do tego wszystkiego wyszywasz ? To już chyba nie zostało żadne rękodzieło z którym sobie nie radzisz....

      Usuń
    2. Chyba pół roku zajęła mi ta makatka. Nigdy więcej! Chociaż Złote MYśli kuszą...

      Usuń
  2. Jeszcze nie doszłam do siebie, po poprzednim poście a tu mi Jarecka wyszywanymi makatkami macha przed oczyma... Ja chyba skorzystam z rady mojej sąsiadki i powysyłam dzieci do szkół, przedszkoli i innych żłobków, a sama wyhaftuję sobie makatkę do kuchni. A co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ja wiem, że Ty żartujesz a sąsiadka nie, ale niech się nikomu nie wydaje, że jak się pośle dzieci do placówek, to już można leżeć i pachnieć! Trzeba zdecydować, które z pilnych spraw załatwić, póki dzieci nie wrócą. Czasem wioząc dzIeci do domu myślę: uff, a teraz sobie usiądę i napiję się kawy. Bo wcześniej szkoda było czasu.

      Co nie zmienia faktu, że...szacun. Zdaje mi się, że padłabym po miesiącu homeschoolingu.

      Usuń
  3. Ja wiedziałam, że tak będzie... Że ten Tumnus (nomina sunt odiosa) to się będzie pojawiał w DD niczym Hunowie i Wandalowie razem wzięci, z tzw. nienacka. W momencie najmniej spodziewanym. Zagrażając zasobom kawowym i nerwowym Jareckiej.

    Pozdrawiam - silvarerum :-)

    PS. W bąmocie PT Tumnusa jest pozytyw - kobiety myślą! A mogłyby nie. Nieprawdaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, zawsze patrzmy mną jaśniejszą stronę życia!

      Tumnus niby diabeł z pudełka. Nawet trochę z bródki podobny ;)

      Usuń
  4. Ja bym tego Tumnusa w kosmos wysłała ;)

    A wyjaśni mi Jarecka czemu na tej makatce langusty widnieją??? Tak strasznie mnie zaciekawiło połączenie kaczki i langusty....
    Ja też jakiś czas temu languste uszyłam.... tylko z polaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest coś, czego NIE uszyłaś?:)
      No dobra, łyknęłam haczyk, uwaga, wykładam ukryte znaczenie: to nie langusty, to raki. A właściwie raczki, na cześć Tomasza, autora tego bonmota. Tomasz Raczek, uzasadniając wybór jury w konkursie na tekst roku (w konkursie blog roku) rozpływał się nad bardzo przeciętnym tekstem ekscytując się, że łał, "suspens w tekście też jest możliwy!" Po pierwsze - też mi odkrycie. Po drugie - w nagrodzonym tekście suspensu akurat nie było, to była rzewna historia z gatunku takich , jakie Wam tu serwuję (ja i inne blogerki powiedzmy errrrrm parentingowe), że łojeju, dopiero nam sie te dzieci urodziły, a już takie duże, poszły w świat i jejujeju jak bez nich pusto.
      Makatka przedstawia zatem autora zdania, zdublowanego, żeby mógł pełnić rolę ornamentu. Pióra to nawiązanie do literackiej doli Kaczki i sama Kaczka opromieniona wiedzą nabytą dzięki jurorowi konkursu. Oraz kwiatki bo tak, jak to na makatce. Dziękuję za uwagę :)

      Usuń
    2. Pewnie jeszcze wielu rzeczy nie szyłam.... ;) langusta była specjalnym zamówieniem w ramach prezentu dla pewnego zakonnika prowadzącego kanał na yt z langustą w nazwie :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. No inaczej, bo wielowątkowo. Męski mózg jedzie jednokierunkową i trudno zawraca.

    Makatka kosmiczna, no ale tutaj to norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz niepodważalna, że inaczej, z tym wszyscy się zgadzamy!
      Natomiast nie możemy dojść, dlaczego to zdanie padło w tym kontekście. Że co, mężczyźni uważają, że wbicie się komuś na chatę na nockę z kolegami jest ok? Albo spędzenie całego popołudnia u kogoś obcego, gdy się nie było zaproszonym?
      Nooo, ja naprawdę myślę inaczej.

      Usuń
    2. Trudno mi się nie zgubić w meandrach jego mózgowia, fakt :) Może uważa, że w powietrzu są jeszcze jego atomy, więc ma znaczony teren?

      Usuń
    3. Może nasikał w ogrodzie!

      Usuń
    4. Nie chciałam być tak dosłowna, ale-TAK! :D

      Usuń
  6. O Jarecko!!!i makatki też ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam, wyhaftowałam i na zawsze mi się odechciało :)

      Usuń
  7. : KOBIETY MYŚLĄ INACZEJ.

    o rety Jarecka- proś narratora o opis!

    przed Jarecką która jak czołg krzątała się po kuchni -

    ja to wtedy o cięzarnych mysle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja potrafię jak czołg nawet bez ciąży. Niesiona emocjami jak na gąsienicach, z lufą wycelowaną w najeźdzcę :)

      Usuń
  8. Chcę być Kaczką,albo lepiej Jarecką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To proste. Szyjesz kostium, wdziewasz i już.

      Usuń
  9. Moze Jarecki odezwalby sie do Tumnusa w sprawie najazdow? Po mesku.
    Skoro pod nieobecnosc i obecnosc, to nie o urok Jareckich chodzi.
    To chyba brak pomyslow gdzie pojechac, gdy ma potrzebe oddalic sie...
    Ja bym pomogla zabrac wszystkie pozostalosci, by nie bylo wiecej powodow do pojawiania sie.m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Tumnus jest taki miły! Serio. Żeby był gburem, już by było po rozmowie :)

      Usuń
  10. Bardzo słodkie zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Eeee, no, Jarecko kochana, nie ma, że na zawsze się odechciało, ty MUSISZ taką makatkę! I suspens w niej, jak cho... jak ho ho. Uwentualnie plakacik... Ze specjalnym nagłówkiem UWAGA! (i dalej imię Tumnusa). A propos plakaciku, to ten z cyframi jest REWELKA. I w ogóle, te twoje przestrzenne litery i cyfry... Widziałabym takie u nas w szkole. W mojej klasie konkretnie. Moi atypowi autystycy byliby uszczęśliwieni:)

    OdpowiedzUsuń
  12. nosz normalnie, nosz... Jarecko! Ty... kobieto TY!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...