19.12.2016

Ważka rozprawa o poranku i co z tego wynika.


Głód wygonił Jarecką i dzieci z domu wcześniej niż zwykle. Nie było chleba, nie było dochleba, trzeba było kwadrans wcześniej otworzyć podwoje, by zakupić prowiant w którymś z zaogońskich sklepików.
Gdy zaś te podwoje - wcześniej niż zwykle - się unosiły, oczom Jareckiej ukazały się najpierw buty, potem rozchełstany ubiór i na wzór Mojżesza na dwoje dzielona bródka.
Tumnus! Z kolegą.
- Pokój temu domowi! - zakrzyknął, a Jarecka, że pewnie że pokój, ale teraz już przedpokój, ganek, samochód i au revoir!

Pół godziny później przybysze byli już po śniadaniu i kawie, Tumnus buszował na strychu a jego kolega stał na dole w oczekiwaniu na zrzut.
Jarecka rzuciła na stół siatkę bułek i zajęła się wałkowaniem ciasta na pierniki.
Tumnus buszował i buszował, kolega się nudził, więc zapytał, czy może przejrzeć sobie tę książkę, co leży koło sofy, bo jak raz wczoraj z kimś rozmawiał o Tyrmandzie, no i jak się Jareckiej ta biografia* podoba.
A Jarecka!
Jak już ucapi słuchacza, nie ma zmiłuj! No biografia, kolego, jak biografia, ale dlaczego ja za każdym razem dam się w te biografie wpuścić, skoro ZAWSZE na koniec się okaże, że to, co ci ludzie mieli w głowach jest ciekawsze od etymologii ich nazwiska albo wyznania dziadków, więc jak ktoś chce poznać Tove Jansson, niech czyta jej opowiadania albo Muminki, a nie biografię, a jak Tyrmanda, to zamiast biografii, niech sięga po Dziennik 1954. Nic, że podkolorowany, wpół zmyślony i zredagowany po latach, ale jak człowiek czyta i się cieszy, zarywa cenne noce i dygocze z pożądania kolejnej strony, na co mu wiedzieć, w ilu pokojach autor się wychował i czemu ulica, przy której mieszkał, zawdzięcza swoją nazwę, do kroćset.




I idąc tym tropem, Drodzy Czytelnicy, nie pokażę Wam moich dzisiejszych wypieków.
Czytajcież sobie  radośnie Deszczowy Dom i oglądajcie z zachwytem, co tam się wyrabia, bo zaprawdę, powiadam Wam - nie chcecie wiedzieć, jak te pierniki wyglądają NAPRAWDĘ.







PS. Nieszczęsny kolega doczekał się odsieczy w postaci Tumnusa objuczonego świetlówkami przemysłowymi sztuk sześć, krzesłem szkolnym pochlapanym farbą sztuk jeden i dwoma krzesłami typu skoczek do renowacji.
I tyleśmy go, tego Tumnusa, widzieli.
Żal, smutek i syndrom sztokholmski.



*Marcel Woźniak Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka, jak moje życie.
A tu Jarecka w pamiętnym dialogu z autorem KLIK :)

26 komentarzy:

  1. No aj to sobie te pierniki wyobrażam kwieciste! Afrykańsko-kwieciste! A pośród nich ufoludka i syrenę rzecz jasna (we wszystkich możliwych odsłonach)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojacie! Po raz pierwszy pierwsza! Idę sobie do CV wpisać.

      Usuń
    2. Bebe, jesteś blogoczytaczem idealnym! Ależ tak, takie są moje pierniki, indeed!!

      Usuń
    3. Pierniczki.... Ja tylko kupne, ale za to z Najlepszej Cukierni....

      A do czytania dziś mi polecono "Małe życie" Hanya Yanagihara. "Tylko nie-na-wakacje-lub-święta-bo-ciężkie". Więc na po świętach znowu Bonda 😉

      Usuń
    4. Pierniczkowa szczęściara!

      A stos lektury (do lutego ;)) już gotowy. Dwie biografie -nie licząc Tyrmanda - i Ania z Avonlea wieczorami w towarzystwie córek :)
      No i jeszcze Nabokov na deserek, i Bonda, ta, co mi pożyczysz :)))

      Usuń
  2. A ja jednak - jednak - uwielbiam biografie. Ale dopiero (koniecznie) po zapoznaniu sie z twórczoscia. To jest jak deser po obiedzie!

    A jakiz cudny domek ma Jarecka w ikonce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam, nic na to nie poradzę, czytam nałogowo. Niekoniecznie na deser; wielką frajdę mam z tropienia punktów stycznych biografii i świata przedstawionego przez artystę.
      A dziękuję :)

      Usuń
    2. Wlasnie wlasnie, to odkrywanie, z jakiej foremki wyszedl kiedys ten pierniczek - ze tak powiem. Tez frajde mam!

      Usuń
  3. I prosz, przez Tyrmanda wykipiala mi pomidorowka.
    Niby bez zwiazku, ale jednak, jak to czasem polbog , staje sie zwyklym czlowiekiem, co potrzeby rozne ma. I zjesc musi, i takie tam inne zapotrzebowania, o ktorych pozniej pisza w biografiach.

    Jarecka, u mnie pachnie Twoimi piernikami:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierniki to obowiązkowy punkt przygotowań do Świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę że tak zwany Kosmos ma Ci coś do przekazania w powracającej figurze Tumnusa- tylko CO?
    ?
    ?
    ?

    A co do biografii, to i te cztery ciemne pokoje w których rodził się geniusz in spe i pomykał z mokrą, ciężką pieluchą -też są dla mnie ciekawe.

    Gdybym ci ja była oprowadzaczem po Krakowie, to nie wabiłabym każdego przechodnia przy wejściu na Rynek monotonnym SUKIENNICEWAWELSKAŁKA! SUKIENNICEWAWELSKAŁKA!SUKIENNICEWAWELSKAŁKA! Nie patrzyłabym psim wzrokiem na tych co wdrapują się na Wzgórze Wawelskie, o nie, pokopałabym w biografiach , archiwach i zaproponowała w necie możliwość trasy krakowskim szlakiem Wyspiańskiego, Mehoffera, albo Stryjeńskiej. Albo i Szancera, albo Boya czy Przybyszewskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo Wasiuczynskiej.
      Proszę mi przygotować taką trasę marszruty.

      A Kosmos, wiem co chce mi powiedzieć: weź, Jarecka, zmień temat, zobacz, kwiatki, sarenki, wschody i szrony a ty się poćciwego człowieka uczepiłaś i nudzisz.

      Usuń
  6. Nie spodziewałam się przed świętami, że Tumnus wypłynie jak śnięta ryba. Ty Jarecko, masz nerwy jak ze stali co się hartowała. A ja próbuję pomiędzy pierniczeniem, myciem czego popadnie, i różnymi innymi chaotycznymi przedświątecznymi podrygiwaniami, próbuję podczytywać autobiografię Agaty Christie - zapowiada się całkiem smacznie.

    Pokazuj pierniki deszczowe, co nam żałujesz. Pierniki lepione dziecięcymi łapami i przez nie ozdabiane mają swój sznyt. Zawsze i wszędzie człek rozpozna swojaki.

    Pozdrowienia - silvarerum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auto-biografię Agaty?
      To musi być ciekawe, zważywszy, że jej powieści niekryminalne zabijały mnie nudą już na pierwszej stronie :) poproszę tytuł, muszę to sprawdzić!

      Usuń
    2. "Autobiografia" ;-). Jest jeszcze "Opowiedz jak tam żyjecie" - wspomnienia z wykopalisk, mój mąż mówi, że chyba lepsze niż autobiografia, czeka na swoją kolejkę w apetycznym stosie lektur na zimowe wieczory...

      Pozdrowienia - silvarerum :-)

      Usuń
  7. U nas pierniki już zjedzone :( może Jarecka albo Ktoś ma przepis na takie na ostatnią chwilę, które nie twardnieją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam pierniczki na ostatnią chwilę z moich wypieków. Sprawdzone w zeszłym roku ;) http://www.mojewypieki.com/przepis/szybkie-pierniczki

      Usuń
    2. Ależ proszę!
      http://www.mojewypieki.com/przepis/szybkie-pierniczki

      E.

      Usuń
    3. Ja znowuż chętnie przyjmę przepis na twarde pierniczki, moje zawsze są miekkie :/

      Usuń
    4. Pierniczki z przepisu mojej babci. Pieczone prawie 2 tygodnie temu, wciąż twarde jak diamenty. Uwielbiam ;)

      Usuń
  8. Nie wierze, ze Tumnus nie wroci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głosie Ty mojej podświadomości.

      Usuń
  9. Jarecko droga, najlepszych, najsmaczniejszych i najzdrowszych Świąt życzę Tobie i Twojej wyjątkowej rodzinie i niech tak zostanie na zawsze. Że wesołe będą, to pewne, CAŁUSY:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...