6.09.2018

Wesołe jest życie staruszka

Dla Jareckich to już dziewiąte rozpoczęcie roku szkolnego w szkole na Zaogoniu.
Było jak zwykle - długo i nudno. A właściwie jeszcze dłużej i jeszcze nudniej i trudno dociec, komu zależało, żeby było aż tak długo i aż tak nudno.
Wójt Trudny i Pani Dyrektor raz po raz oddawali sobie głos aby czytać z kartki patetyczne elaboraty (Pani Dyrektor) na zmianę z tryumfalnymi w zamyśle - a rozpaczliwymi w efekcie - podsumowaniami (wójt).
Wójt Trudny miał bowiem tę trudność, że było to dla niego już któreś z kolei w tym dniu przecinanie wstęgi w słońcu i ledwie opadłym pyle placów budowy. Sam sobie winien - klęska urodzaju; trzeba było tyle szkół w gminie budować?
Dzieciska ustawione na ogromnym parkingu pod ogromną szkołą spektakularnie mdlały, rzekłbyś - z wrażenia, z radości, że NOWA SZKOŁA! Czwórka, którą pierwszą wyprowadzono z tłumu bladozieloną, do nowej szkoły nie idzie a frunie, bo wielkie klasy, korytarze jak tunel Wisłostrady, świetlica, w której można usiąść, bo dla wszystkich starczy miejsca i tylko łazienki nadal bez papieru.


Szkoła JP tymczasem zamiast celebry z szatkowaniem Bogu ducha winnej wstęgi zaoferowała swoim uczniom uczciwe pełnowymiarowe lekcje. Doskonale.

Piątek przeżył zawód, bo okazało się, że po wakacjach Adwian trafił do innej grupy. Mijają się co prawda w korytarzu i w drodze na plac zabaw, rzucają sobie czułe "hejka" ale to już przecież nie to samo.


I tak zaczął się rok szkolny.
Zaraz na wstępie pojawiły się problemy natury komunikacyjnej.
Mianowicie we wtorek koło południa, gdy Jarecka pławiła się w samotności, której zaznała po raz pierwszy od miesiąca (!), drzwi do domu stanęły otworem i stanęła w nich Dwójka z rozwianym włosem, wiechciem pięknych chwastów i znalezionym po drodze piórkiem.
Jarecką na chwilę zatkało z  zachwytu, w ślad za nim jednakowoż za gardło ucapił ją niepokój.
Czterdzieści pięć minut zajął Dwójce ten spacer przez ruchliwą wiejską drogę bez pobocza, odludne pola i lasy pełne źwierza.
Można by na rowerze, ale jakoś strach po wypadku, który tuż przed wakacjami wstrząsnął Zaogoniem.
Na świetlicę dziewczę za stare, co by tu wymyślić?

Piątek ma w tych dniach swoje błyskotliwe przemyślenia i wnioski, które wieczorem ujawnia Najwyższej Instancji.
 - ...i  żeby byłem już staruszkiem i nigdzie nie musiał chodzić.
AMEN.



Spełniam postulat Diabła w buraczkach. Może być? Bo cukierków nie mam.






12 komentarzy:

  1. Ehhh, Piatku drogi, zebys Ty wiedzial, te staruszki to czesto bardzo by chcialy gdzies pójsc, tylko sil juz brak ;))) Taki ten los ludzki przewrotny jest.

    A poza tym protestuje przeciwko postom bez obrazka. Znaczy tez milo poczytac, bardzo, nie zeby ten tego, panie, no - ale obrazek to jednak taki cukierek dla zbolalej duszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie. O co chodzi z tym papierem toaletowym. Nam kazano w szkole 5 zł płacić miesięcznie za ten luksus...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie wiadomo o co chodzi, to najpewniej o te pięć zeta ;)

      Usuń
    2. na naszym Zaogoniu wyprawka przedszkolaka to dwie rolki srajtaśmy na semestr, hej ho ;D U starszej natomiast, potrzeby te są zaspokajane ze składek klasowych O_o No więc widzę że ten problem nie został rozwiązany od lat 80tych, w których sama narzekałam na brak srajtaśmy w podstawówce. Ale progres jest, bo chociaż mają klamki w kibelkach i deski klozetowe, co było wtedy dobrem mocno deficytowym i do dziś mam traumę jak se przypomnę jakieś wredne dziewczyńska ze starszych klas, które otwierały drzwiczki od kibelka podczas siusiania :/ Trzymanie drzwiczek stopą, z jednoczesną próbą zawisu nad muszlą i podciągania tego obrzydiwego fartuszka coby go nie obsikać, to nie jest rzecz której komukolwiek bym życzyła w szkole...
      pozdrawiam :*

      Usuń
  3. o Dziewczyny, wnet komentarza by nie było.....
    ale syrenka lodowa w fioletowej bluzeczce skojarzenia budzi....
    nie mogłam się oprzeć :D
    Alisniezalogowana ....

    OdpowiedzUsuń
  4. chabry, Droga Pani...chabry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoje usprawiedliwienie mam zawirowania w życiu zawodowym i początek roku szkolnego piątki dzieci. Zrobienie porządnej instrukcji to jest pół dnia. Pół białego dnia. Na razie tyle wolnego nie mam.

      Usuń
    2. :( rozumiem...też chciałabym pół białego dnia...a przypominam się tak...żeby nie uciekło. Poczekam.

      Usuń