20.12.2012

Jarecka i Wiking z radia

Jarecka nienawidzi piątku, to nic nowego.
A jednak! A jednak w tym dniu kilka minut lśni niezwykłym blaskiem, który opromienia Jareckiej piątkowy znój.
Jedzie sobie Jarecka samochodem, wiezie starszaki na ósmą do szkół, po tym jak je wcześniej obudziła, wydała ubranie, znowu obudziła, nakarmiła, zapakowała drugie śniadania (a czasem i obiady!), zmusiła do ubrania się, do zapakowania drugich śniadań, mycia zębów, ubrania się w kurtki i wyjścia z domu, następnie wróciła po zapomnianą przez Dwójkę torbę z jedzeniem, wyjechała z garażu, zatrzymała się przy wejściu do domu, bo Jaśnie Panicz zapomniał stroju na wf (o który Jarecka pytała przed wyjściem trzy razy)- i kiedy już sobie dalej "spokojnie"jedzie, opromienia ją ten niebiański blask, bo w radio mówi Michał Nogaś!
Michał Nogaś opowiada o książkach tak, że Jarecka najchętniej zrobiłaby zwrot o 180 stopni i udała się wprost do najbliższej księgarni by zakupić to, o czym akurat mówi, głos rozsądku jednakowoż napomina, że po pierwsze, księgarnie jeszcze są zamknięte, a po drugie-
-to naprawdę bardzo daleko.
Głos pana Michała z hozkosznym "eh" nasuwa Jareckiej obraz wielkiego acz łagodnego blondyna, w zasadzie ryżego; z brodą, taki typ wikinga, co to na dodatek czyta i opowiada i jeszcze inteligentnie dialoguje z redaktorem Mannem. A to jest właśnie dla Jareckiej ideał męskiej urody.
Właściwie skąd się Jareckiej taki ideał wyłonił, nie wiadomo, bo uczciwie musi przyznać, że nie zna i nie znała mężczyzny pasującego do tego opisu, Jarecki zaś nie jest blondynem i nie nosi brody, czyta ale nie opowiada i nigdy nie miał okazji rozmawiać z Wojciechem Mannem( nobody's perfect- wzrusza Jarecka ramionami, bo poza tym Jarecki jest idealny).

A teraz imaginuj sobie, Czytelniku, co Jarecką spotkało!
Było to, zda się, kilka dobrych miesięcy temu, bo głos redaktora Nogasia z radiowej Trójki dobiegł ją nie w samochodzie a przy śniadaniu, w kuchni. Zanurza się więc Jarecka w odmęt tego głosu i jak już jest z głową unurzana, nagle- co słyszy! że jakoby audycję pokazuje telewizja! Jakiś program typu "pytanie czy herbata" czy "kawa na śniadanie"! Biegnie Jarecka co sił do salonu, ma blisko ale kręto więc ledwie wyrabia na zakrętach a serce jej wali, bo już tylko chwila dzieli ją od ujrzenia obiektu swoich westchnień na własne oczy! Włącza Jedynkę- i jest!
Oto, co się ukazało oczom Jareckiej w ten piątkowy, jasny poranek:




No i w zasadzie wszystko się zgadza. Broda jest, nawet jakby ryża.

Kocham pana, panie redaktorze!

P.S. Szukając tego zdjęcia w internecie, Jarecka  dowiedziała się, że Michał Nogaś jest od niej tylko o rok starszy. To przywiodło ją do gorzkich rozważań na temat własnej Jareckiej kariery zawodowej, realizacji swoich pasji i upływu czasu w ogóle...

3 komentarze:

  1. Wiking jak się patrzy :> Znam ten ból w odkrywaniu urody trójkowych redaktorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby Cię rozczarował P.B ? ;)
    Mnie tak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie! Wygląd P.B. ma się nijak do jego absolutnie fantastycznego głosu!

    OdpowiedzUsuń