6.01.2013

Jareccy w Krainie Czarów

W niedzielny poranek mieszkańcy Deszczowego Domu szykują się na wycieczkę.
Jarecka poucza:
-gdybyście się zgubili, najpierw rozglądajcie się za nami. Ja wezmę ten pomarańczowy szal, żeby było łatwiej mnie wypatrzyć (szal Jareckiej widać z kosmosu, zapytajcie Felixa!). Krzyczcie głośno "mamo! tato!", na całe gardło. Albo my was usłyszymy, albo ktoś się wami zainteresuje i wam pomoże.
W tym momencie Trójka wybucha wielkim płaczem a Jarecka uznaje, że osiągnęła już wystarczający efekt swoim spiczem i zabiera się za wypisywanie dzieciom na przedramionach numerów telefonu rodziców- wszak trzeba ich jakoś oczipować!

....

W Centrum Nauki Kopernik, obok sklepiku z pamiątkami.
Jarecka stoi z Trójką i Czwórką przy szybie, za którą, do metalowej ścianki rzędami przyczepione są kolorowe magnesy- na jednych liczba pi, na innych laboratoryjna kolba, na jeszcze innych podobizny wielkich uczonych; Einstein, Skłodowska- Curie.
-Mamo!- rozpromienia się  nagle Trójka i w euforii dźga szybę- mamo!!
-No co?- pyta Jarecka; Trójka wskazuje magnes z Kopernikiem, więc Jarecka natychmiast pyta- wiesz kto to jest?
Trójka uśmiecha się jeszcze szerzej a mamunia puchnie z dumy, że ma taką mądrą córkę- rozpoznaje Kopernika, bez pudła!
-No kto to jest?- dopytuje.
-Mama!!!

Hm, wydało się...
Oto ona, Jarecka:



P.S.
Gdyby ktoś z czytających chciał zrobić frajdę swemu dwulatkowi, Jarecka poleca to, co zrobiło największe wrażenie na Czwórce, czyli kolejno: suszarkę do rąk w toalecie, wielkie lustro i windę.
Jareccy zaś poważnie rozważają porzucanie dzieci na pastwę opiekunki aby samowtór, bez stresu, podziwiać cuda Centrum Nauki Kopernik- skoro już kupili roczne karnety!
A zatem ciąg dalszy nastąpi.


20 komentarzy:

  1. Oh, moj syn to windziarz nad windziarze. My jedziemy nad morze, od jedzie "do windy" (w hotelu), my do Centrum Nauki, on "do windy" w tymze muzeum, my jedziemy odwiedzic znajoma w szpitalu, on jedzie odwiedzic szpitalna winde... Wystarczy mu powiedziec, ze nie pojedzie w tym tygodniu winda i od razu grzecznieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie moje dzieci odnoszą się do wind z rezerwą(może oprócz Dwójki), co dla mnie, wychowanej na ósmym piętrze, jest niezwykłe. Dwa lata temu, jak byłam w szpitalu a dzieci u babci, babcia codziennie wchodziła z dziećmi na swoje ósme piętro po schodach (!), bo Trójka wpadała w histerię. Czwórka wejdzie do windy, owszem, ale tylko u mamy na rękach :)

      Usuń
  2. A propos, Pani Kopernikowa, poprosze o kopie "O obrotach cial niebieskich" z autografem... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopiści powymierali a gęsie pióro służy mi do smarowania żółtkiem drożdżowych buleczek... Musisz zaczekać aż wydawnictwo "Stary Piernik" wyda drukiem.

      Usuń
    2. Hahaha... Dobrze... Poczekamy na druk. ;-) A wiesz, ze ja tez spedzilam dziecinstwo na osmym pietrze... Chcialoby sie wykrzyknac, jaki to ten swiat maly! ;-)

      Usuń
  3. Patrz, a moja dwulatka na widok suszarki, każdej, woła nie i ucieka w kierunku drzwi, ciągnąc mnie stanowczo za rękę mnie za rękę...a mamy taką bajerancką w naszym całkiem nowym centrum handlowym;)). Windy są ok, choć z lekkim oporem, na szczęście guziczki do wciskania przełamują go w miarę szybko. Za to lustra...o, to jest to:))) A mamy takie na zajęciach dla maluchów....chyba tylko dla niego udaje się młodą wywlec z łóżka przed 11.OO;)))

    Z koleżeńskim pozdrowieniem....

    OdpowiedzUsuń
  4. I weź tu człowieku dzieci edukuj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, Justyno, jak przystało na czterolatkę, Trójka wyznaje jeszcze teorię mamocentryczną :)
      Co do Dwójki, musi dzielnie towarzyszyć rodzinie w ich rozrywkach, nie ma zmiłuj! Mimo wszystkich straszliwych suszarek!

      Usuń
  5. No tak, źle się wyraziłam- to, że te rzeczy zrobiły na Czwórce wrażenie, nie znaczy że się jej podobały! Lustra owszem, winda i suszarka-nie, ale ją lubię takie niegroźne straszaki, dzięki którym dzieci przywierają do rodziców i chwilowo odechciewa im się szukania wrażeń :):):)
    Takie śpiochy, co śpią do 11 a o drugiej w nocy czytują blogi znam tylko dwa :D buziaki dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  6. ha,ha,ha,ale sie usmiałam siostra,cóż za uderzajace podobieństwo!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Taa, mnie też to uderzyło...

    OdpowiedzUsuń
  8. przecież "Kopernik była kobietą" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No wypis wymaluj :) tylko nie masz grzywki :P To już wiemy kto u Jareckich będzie się przebierał za Mikołaja ;) http://fanker.pl/s/410/jest-juz-mikolaj-.html

    OdpowiedzUsuń
  10. No to teraz już na sto procent wiadomo, że Kopernik byla kobietą :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm... Jak Mu się tak dobrze przyjrzeć, to ma rysy charakterystyczne dla Twojej rodziny he. Być może jesteś potomkiem naszego uczonego, a Trójka widzi to lepiej od nas wszystkich. Ach te dzieciakkki...

    OdpowiedzUsuń
  12. A i przepraszam... Jest nas więcej, czytających blogi tak późno. I nie spimy aż tyle bo robota czeka he. Pozdrawiam śpiochy. Czasem potrzebne to każdemu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Szklane windy w budynkach miejscowych uczelni to najlepsza rozrywka i cel wycieczek "do miasta". Wiec gdy mama na dywaniku u promotora, starsza córa z dziadkiem robi objazd wind na każdym okolicznym wydziale :)

    OdpowiedzUsuń