8.01.2013

Kto nie pracuje...

Kto nie pracuje, niech też nie je- mówi Święty Paweł. I dalej:-Słyszałem, że niektórzy z was w ogóle nie pracują, tylko zajmują się rzeczami niepotrzebnymi (jakoś tak to szło).

I tym właśnie od niedzieli, a nawet ciut wcześniej zajmuje się Jarecka.
Czwórka choruje, więc Jarecka nie poszła do pracy. Mając przed sobą spokojny dzień wypełniony li i jedynie ubieraniem, ścieleniem, zbieraniem z podłogi kulek z papieru toaletowego (czyli zużytych chusteczek do nosa),wycieraniem nosa Czwórki, podawaniem jedzenia, obsługą zmywarki, sprzątaniem, wożeniem dzieci w kierunku do- i ze szkoły oraz otwieraniem wyjątkowo licznym tego dnia listonoszom i innym kurierom, postanowiła wyszorować co nieco, założyła rękawice i udała się na poszukiwanie jakiegoś środka do czyszczenia. Nie znalazłszy, zajęła się szydełkowaniem.
Też na "sz".

...
Ale żeby lenić mógł się ktoś, ktoś musi pracować, no nie ma zmiłuj, więc Jarecka wykorzystuje swoją za wikt i opierunek nabytą siłę roboczą (robią kopytka szpinakowe):


Jaśnie Panicz, który podejrzanie dawno już nie molestował rodziców słowami "mogę coś upiec?" nie porzucił jednak, jak się okazało, swoich kulinarnych pasji i przegrzebawszy mamine przepisy wręczył jej kartkę z przepisem na ciasto o wielce chodliwej nazwie "snikers". Okrutna Jarecka powiedziała -nie, możesz najwyżej zrobić naleśniki.
I jeszcze okrutniej: -ale musisz je zrobić zupełnie sam, ja...jestem zajęta (szydełkowaniem, przyp. Wszechwiedzącego Narratora).
Miała ściskoszczęk Jarecka na dźwięk miksera dochodzący z kuchni, ale była twarda! Raz nawet udzieliła konsultacji i doradziła dolanie więcej wody i mleka, zaakceptowała także post factum wbicie do ciasta trzech jajek. A naleśniki nie były takimi zwykłymi naleśnikami, o nie!

-Mamo!- przybiega Dwójka cała w emocjach- wiesz, jakie on robi naleśniki? W niezwykłych kształtach!
Teraz robi okrągłe!!!

I, jak mówi Święty Paweł, Jarecka nie powinna była ich jeść...
A zjadła.
Jeden, w kształcie płuc.


Pozdrowienia z Deszczowego Domu!

4 komentarze:

  1. Jezeli szydelkowanie to nie praca, to nie ma dla mnie nadziei, albowiem oddaje sie czesto pokrewnym czynnosciom...

    OdpowiedzUsuń
  2. No czasem praca, jak na zamówienie. Ale jak dla siebie albo dla własnych dzieci, to się nie liczy. To jest obijanie się :)
    Ale co to za pokrewne czynności? Pochwal się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zuch Panicz... Jaśnie Panicz. Pamiętam o tych pasjach. Jest dobry. Druga edycja ma być ´´Master Szefa´´, więc chciał trenować, a mama Go zdegradowała do naleśników? Wrrr! No qrde... Ale może jakąś nową strategię wymyśli przy tym na turniej szachowy! Wszak czynność ta też skupieniu czy wyciszeniu pomaga, a jakie miejsce strategiczne w kuchni! - przy kuchni. W tym miejscu wielkie - powodzenia Miki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Amaranto, robie drobne "artystyczne" przedmioty dla uzytku wlasnego. Wloczki w tym za wiele nie ma. Czasem tasiemka. Tak jak tutaj: tasiemka, element metalowy i muszelka...
    http://kozaikozak.blogspot.com/2012/12/wigilijnie.html

    OdpowiedzUsuń