13.03.2013

Góra, którą widzieli wszyscy. Refleksje po lekturze

Uff.
Kilkanaście dni w szpitalu zaowocowało- Czwórce trafił się rotawirus, Jarecka skończyła czytać książkę ("Mama  Muminków", biografia Tove Jansson).
Siedzi teraz w Deszczowym Domu, pije wino palmowe, co to je Tatuś Muminka nawarzył i się smuci.





Po pierwsze i mniej smutne:
Dlaczego "nowe książki" są takie wielkie i grube? Czy w ogóle wydaje się jeszcze coś w formacie kieszonkowym? Jak taką cegłę włożyć do torebki (przecież niemałej)? Księgi wielkie a lekkie, kartki grube i- zdaniem Jareckiej- aż się proszą o ołówek 8B a nie o drukowany tekst. Tekst zresztą rozstrzelony niby w Jareckiej pracy magisterskiej, czcionka wielka jak dla częściowo ociemniałego.
Jarecka wzdycha do małych książeczek gęsto usianych literkami z matrycy, na cieniutkim, gładkim, pożółkłym papierze- ot, fetysz...

A drugie smutniejsze.
Jarecka uwielbia historie o Muminkach od zawsze, czyli od momentu, gdy wyjęła z bibliotecznej półki niewielką książeczkę w granatowej introligatorskiej oprawie, z tytułem wymalowanym na grzbiecie białą farbą. Dała się zaczarować, zupełnie jakby ją nakryto tym kapeluszem czarodzieja z "W dolinie Muminków".
Potem kolejne tomy. Jeszcze raz i jeszcze. I tak Jareckiej zostało. Co kilka lat MUSI  przeczytać raz jeszcze- teraz już tylko dwa ostatnie tomy ("Tatuś Muminka i morze" i "Dolina Muminków w listopadzie"), z powrotem do wcześniejszych części czeka na własne dzieci- razem wyruszą do tej Doliny.
I otóż przeczytała Jarecka wyżej wzmiankowaną biografię.
Pierwsza część (wyodrębniona przez Jarecką) to dzieciństwo i artystyczna edukacja Tove. Suche fakty zgromadzone w książce były nieco nużące- Jarecka wolała ten czas oglądać oczyma samej Tove, dzięki "Córce rzeźbiarza" (która to książka autorstwa Tove Jansson leży u Jareckiej na półce i też co jakiś czas MUSI być przeczytana). Byłoby lepiej, gdyby zamieszczono w "Mamie Muminków" reprodukcje wszystkich malarskich/graficznych prac, o których mowa. Ponieważ tak nie jest, Jarecka była zmuszona do czytania jednym okiem, podczas gdy drugim guglała w telefonie w poszukiwaniu rzeczonych obrazów/grafik, guglała na próżno.
Drugą część pochłonęła jednym haustem, bo tam życie pisarki Jansson splatało się z akcją w jej książkach. Tu już Jarecka nie musiała za niczym guglać, bo treść muminkowych historii dobrze zna. Teraz poznała ich "zaplecze".
Po "Muminkach" biografia nabrała tempa, widocznie Boel Westin popędzał jakiś deadline (?). Jareckiej to nie przeszkadzało, bo już się smuciła.





Jarecka, jak to było wspomniane, trafiła do Doliny Muminków sama. Nie zaprowadził jej tam medialny szum, nikt jej za sobą nie pociągnął. Zakotwiczyła się w niej sama i dorastając, obserwowała w niej zmiany. Wszystko to było bardzo osobiste i jej własne.
I gdy jakże naiwna Jarecka te najskrytsze słowa w jej sercu zobaczyła rozstrzelonym drukiem na grubym papierze i zrozumiała, że teraz należą one do wszystkich, to było tak, jakby do jej domu wjechały spychacze i koparki. (trochę może to wino palmowe pogłębia smutek)




W zbiorze opowiadań "Córka rzeźbiarza" jest takie jedno- "Góra lodowa".
Bohaterka, dziewczynka lat najwyżej dziesięć, płynie z rodziną łodzią. Naprzeciw nim zmierza góra lodowa. Dziewczynka chce tę górę zachować tylko dla siebie, tylko wtedy to osobliwe zjawisko zachowa swoją niezwykłą moc i urok. Za wszelką cenę nie może pozwolić, żeby ktokolwiek zwrócił na nią uwagę, bo wówczas już nie będzie tylko jej, będzie po równo własnością wszystkich, którzy ją zobaczą.

Jej się udaje.


 A górę lodową Jareckiej zobaczyli już wszyscy, i nadal mogą ją oglądać.
("Mama Muminków". Boel Westin, Wydawnictwo Marginesy)



Zakładka na drugim zdjęciu by Trójka. Jarecka jest regularnie obdarowywana przez dzieci zakładkami do książek. To bardzo praktyczne przedmioty i jakie ładne! Ta akurat zakładka przedstawia żeńską część rodziny Jareckich.

13 komentarzy:

  1. To ja - specjalnie dla Ciebie - tej biografii czytać nie będę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ czytaj- skoro już wyważyłam te drzwi otwarte na oścież :):):):)

      Usuń
    2. Ale przy okazji obrażę się, że tak z tą "ościeżą" sobie pozwolili niepytani...

      Usuń
    3. A, to koniecznie :)
      A poniżej jest naprawdę przydatny link od Jareckiego

      Usuń
  2. Każdy ma swoją górę... Trzeba ją tylko pielęgnować.l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Potrzebuję więcej wina palmowego ;)

      Usuń
    2. Na wino palmowe, to możemy się umówić jak chcesz...

      Usuń
  3. A ja chętnie przeczytam jak udało się dziewczynce z Córki rzeźbiarza

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy Jarecka dotarła do tego miejsca?

    http://www.moomin.com/tove/eng/ura.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak myślisz?
      W szpitalnym guglu tego nie było :p

      Usuń
    2. Czy Jarecki wątpi w Jarecką?! Wrrr! Paaanie Jarecki...

      Usuń