20.04.2013

Tajemniczy ogród

"Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnett to aktualnie wieczorna lektura w domu Jareckich.
Historia dziewczynki, która w posiadłości swojego zgorzkniałego krewnego natrafia na ślad zamkniętego od lat ogrodu. Zdaje się, że szczegółowy opis treści nie jest potrzebny bo większość populacji zna tę książkę. Tak czy owak bohaterce udaje się dostać się do ogrodu i zastaje w nim taki mniej więcej stan rzeczy:


Dokładnie tak się sprawy mają na spłachetku ziemi przy Deszczowym Domu, na terytorium szumnie zwanym ogródkiem- to przesada doprawdy!- lub trawnikiem, co już bliższe prawdzie. Jarecka, kochani, jest absolutnym ogrodowym beztalenciem.
To smutne, lecz niestety prawdziwe.
Nie ma żadnej wiedzy na temat ogrodnictwa, co większości znanych jej kobiet nie przeszkadza jednak zorganizować czegoś na kształt rabat, zielnika, a nawet zatroszczyć o jakieś owoc jadalny rodzące krzaczki.
Jarecka z niedowierzaniem wspomina swój balkon w Dużym Domu, gdzie miała piękny winobluszcz i pelargonie, na oknie zaś w pokoju pokaźną kolekcję sukulentów i innych kaktusów :)
W Deszczowym Domu jest ciemno i już tylko na oknie u Jaśnie Panicza dogorywają na parapecie resztki jej sukulentowej kolekcji.
W Deszczowym Ogrodzie zaś królują całkiem całkiem wyględne chwasty, jak kwitnący wielkim żółtym kwieciem topinambur i bylinopodobna roślina o ślicznych biało obramowanych listkach, która udatnie stwarza pozory nie bycia chwastem.

Ale wróćmy do "Tajemniczego ogrodu."
Czy znacie stan, w którym zawaleni robotą po czubek głowy szukacie sobie kolejnego zajęcia, które służy jedynie rozrywce i oderwaniu się od Strasznie Ważnych Spraw? W nawale obowiązków owo zajęcie jawi się jako strata cennego czasu, powoduje nawet wyrzuty sumienia, ale i tak jesteście skłonni oddać się mu w poczuciu, że ratuje Was to przed szaleństwem.
Otóż z Jarecką było podobnie.
Jarecki w ostatnich dniach wraca z pracy, gdy dzieci już śpią, w związku z czym nabierają wątpliwości czy tata w ogóle nocuje w domu? Jarecka ma swoją pracę, obsługę domu, gotowanie, rękodzieło na zamówienie, rysowanie czarodziejek do kolorowanek, więc dla higieny psychicznej oddała się beztroskiej zabawie podpuszczona przez lasche.
Co prawda tajemniczy ogród powinien zdaniem Jareckiej eksplodować zielenią, ale w książce, w miejscu, w którym Jarecka akurat włożyła wczoraj wieczorem zakładkę znaleziony przez Mary ogród wygląda właśnie tak, jak na zdjęciach z Deszczowego Ogrodu.

Taki oto pomysł na okładkę (nie mylić z projektem! Na takie poważne przedsięwzięcia dla własnej rozrywki Jarecka NAPRAWDĘ nie ma czasu)  do "Tajemniczego ogrodu" zmajstrowała Jarecka pewnego słonecznego ranka, który powinna była wykorzystać na grabienie prawdziwego ogródka na przykład, że nie wspomni o prasowaniu, segregowaniu zimowego obuwia tudzież sprzątaniu spiżarni.






Teraz zaś Jarecka zyskawszy chwilowo równowagę psychiczną dzięki zabawie w blogowanie udaje się w rejony Naprawdę Ważnych Zajęć i pozdrawia stamtąd wszystkich miłych gości Deszczowego Domu!

P.S. I proszę się nie śmiać z topornego rudzika! :)))))

8 komentarzy:

  1. Śmiać? Kto śmiałby się śmiać? Ptica jest pikna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto śmiałby niech nie śmie. I nie śmieje
      :)

      Usuń
  2. No to śmiejmy się krótko, ha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, Krityk, jak dostaję komentarz o 7 rano to to możesz być tylko Ty!
      No, czasem jeszcze Twoja ładniejsza połowa :):):)

      Usuń
  3. Akurat rudzik jest przecudny! Świetnie to wymyśliłaś!
    Ja z ogrodnictwem, tak, jak ty, mam tyle wspólnego, co z lotem na Marsa:) Kompletnie na tym się nie znam... Co roku eksperymentuję... Co roku część mojej pracy idzie na marne... Co roku mówię sobie,że już nie będę grzebać w ziemi... Co roku widzę tylko marne efekty mojej harówy... I co? Dalej próbuję. Dlaczego? Sama nie wiem :) Może dlatego, że ciągle naiwnie wierze w to, że może odkryję w sobie talent do ogrodnictwa... ? :) Ale póki co - kiszka!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się rozumiemy, bo i ja zakupiłam już co nieco do zasiania i będę walczyć :)
      Ale to wszystko na pewno dlatego, że ziemia na Zaogoniu marna, lata za suche i w ogóle ;)

      Usuń
  4. Ło matko jest ...:)))I nie ważcie się złego słowa powiedzieć o rudziku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hłe Hłe, strzeżcie się Lasche, bo ona rusza w Polskę tępić tych, co się śmieją z rudzika!

      Usuń