8.10.2013

Kolorowa jesień 1. Woreczki na skarby


 Jesień działa na Jarecką jak dopalacz.

Mini cykl "kolorowa jesień" to mało słów, dużo zdjęć, morze kolorów i nieco linków.
Po prostu, Drogi Czytelniku, Jarecka ma chwilowo nadprodukcję i spieszy pokazać, co jej tam zalega w poczekalni ;)



u



Zaczęło się od literek, które Jarecka dostała od AELJOT.
Monogramy miały ozdobić woreczki dla Jareckich dzieci.
Gdy przesyłka od Agnieszki dotarła do Deszczowego Domu, stało się jasne, że nie mogą to być po prostu worki na kapcie! To muszą być absolutnie wyjątkowe woreczki!
Na skarby, tylko na skarby, nie inaczej.



Jarecka wykończyła literki szydełkiem wedle gustu domniemanych użytkowników ;)
(różowe M z myślą o Trójce)




Woreczki uszyte według TEGO kursu.
Ten z granatową kropkowaną podszewką dla pewnego młodego kawalera.
Ten z kwiecistym fioletem dla Dwójki, o czym zainteresowana jeszcze nie wie :)














A to ostatnie zdjęcie zwiastuje kolejny post, w nim zaś kolejna garść szokujących faktów o Jareckiej ;)
Do zobaczenia!

21 komentarzy:

  1. seminoma man9.10.2013, 00:10

    Że niby co? Jarecka ma serce z kamienia? Nie uwierzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby wszystkie pociechy Jareckiej miały imiona na literę M? :) I czymże to Jarecka będzie szokować??? No, nie dość, że jeszcze nie śpię, to już na pewno nie zasnę :) A w ogóle to mam zamiar z moimi uczniami malować kamienie. Ciekawe, co nam wyjdzie... Idę spać, bo w końcu nie wstanę do pracy, no, nie wstanę... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie- ale większość.
      A w ogóle przeczytałam Twój komentarz o trzeciej w nocy w trakcie akcji "obracanie się na drugi bok" i dopadły mnie wspomnienia, gdy jako praktykantka brałam udział w lekcji sztuki. Wiersz Szymborskiej "rozmowa z kamieniem" i malowanie kamieni w ramach części praktycznej. Fajne to było :)

      Usuń
  3. Ile Jarecka śpi - po trzy godzinki jak Margaret Thatcher? Kiedy ty to wszytko działasz z czwórką dzieci? Jesteś niesamowita!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej sześć godzin! A poza tym kraftowanie ma moc terapeutyczną. Zajmowanie się takim stadkiem wymaga wewnętrznego spokoju, którym z natury nie dysponuję... Uspokajam się przy szydelkowaniu i szyciu, a im bardziej nerwowo tym intensywniej muszę szukać spokoju w robótkach.
      Na wszelki wypadek nie pytaj jednak mojej rodziny, co w ostatnim tygodniu jedli na obiad ;)

      Makaron to doskonały wynalazek ludzkości :):)

      Usuń
    2. Sześć godzin? TYLKO sześć godzin? Ja jak śpię mniej niż 8 to chodzę jak zombie, a najlepiej to mi robi 9 godzin snu! I jak mam znaleźć na to czas, jak mi tu Jarecka nowe posty publikuje i ja grubo po 23 piszę komentarze?

      makaron - tak! U nas będzie jutro :-)

      Usuń
    3. 9 to ja sypiam w weekendy, bo pamiętaj- moje dzieci chodzą do szkoły i przedszkola. O ósmej, gdy powinnam, wedle moich potrzeb otwierać oczy w łóżku ja już jestem pod szkołą po półtoragodzinnej (minimum) akcji.
      A z postami- ro już pewnie niedługo... Teraz dużo czasu spędzam w fotelu, bo popołudniami padam na pysk, to i posty klecę, i szydłem więcej macham. A jak to będzie dalej- nie wiadomo.

      Usuń
  4. Te spracowane kredki ujęły mnie od razu!!!
    A jak Jarecka te kamienie pokazała, w woreczku na dodatek, to się Sylwii od razu przypomniała ciotka, która przez wiele, wiele lat, w takim woreczku na skarby, trzymała swoje kamienie żółciowe /dopóki się nie zdematerializowały/ i nie mogła sobie odmówić chwalenia się nimi przy deserze. Mała Sylwia tak mocno przeżywała każdy obiad u cioteczki, że zaraz po drugim daniu błagała, żeby już wracać do domu i do deseru nie dopuścić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe!
      Widziałam taki kamień- sąsiadka się chwaliła, ale ona go trzymała w pojemniczku na lał do badań :) wyglądał całkiem jak żołądź.
      Przykro mi, że Ci takie wspomnienia wywołałam- to już zostańmy przy tych kredkach ;D

      Usuń
    2. W pojemniku na kał!! :)

      Usuń
  5. O rety!! Są cudne :) ja bym takie w torebce nosiła jako organizer na drobiazgi :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja odczułam taką pokusę. Ale że mam w torbach zawsze karygodny syf, okruchy i papierki po cukierkach- a nieraz i cukierki po , papierkach, mój woreczek musiałby być ciemny. I najlepiej foliowy. A taki to by mi się nie podobał... :P

      Usuń
  6. Nie mogę doczekać się na te szokujące fakty :)

    Cudne woreczki. Moje to takie kłapciuchy a u Ciebie takie eleganckie, dwukolorowe i do tego z wciągniętą tasiemką. Szok ile talentu ma Jarecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Eleganckie literki to i eleganckie woreczki. Teraz rozglądam się za jakąś zacną materią w kolorach zlocistych na woreczek dla Czwórki...

      A fakty jak zwykle będą szokujące ;D

      Usuń
  7. To czekam na te szokujące fakty o Jareckiej i jej kamiennym sercu!

    OdpowiedzUsuń
  8. takie worki są super ileż zmieszczą przdasi :)))
    no i co to za fakty?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, Marta!
      Cierpliwość to wielka cnota, której Jareckiej brakuje, więc za bardzo się nie naczekacie;)

      Usuń
  9. Ślicznie Jarecka literki zagospodarowała:)

    OdpowiedzUsuń