21.12.2013

Grudzień

W piątkowy wieczór sąsiadki zgodnie zdjęły firanki.
Można było zajrzeć co Danuta trzyma na półkach pod sufitem i zobaczyć, co młode Czesiuniaki robią wieczorem (nic ciekawego. Grają na komputerze albo tłuką w perkusję). Jarecka nie lubi firanek, ale jeszcze bardziej nie lubi swojego odbicia w ciemnym oknie. Przygnębiający jest widok człowieka wtopionego w noc.

Grudzień w Deszczowym Domu kręcił się wokół szkolnych spraw. Podobno istnieją miłośnicy grudnia - Jarecka podejrzewa, że nie ma wśród nich zbyt wielu rodziców wielodzietnych a już z dużym prawdopodobieństwem żadnych nauczycieli....
Konkurs na kartkę świąteczną.
Na bombkę.
Na szopkę.
Wigilijka u Jaśnie Panicza; Jarecka upiekła piernikowe babeczki.
Wigilijka u Dwójki; Jarecka upiekła piernik w podłużnej blaszce, bo już jej się nie chciało ciapciać z babeczkami.
Jasełka u Jaśnie Panicza; Jarecka uszyła muchę oraz brodę i wąsy, przygotowała też fantom brzucha, którym syn wzgardził - uznał, że nawet w roli dziadka trzeba trzymać formę. Chętnie natomiast przygarnął pożyczoną od sąsiadów laskę - faceci...
Jasełka u Trójki; Jarecka uszyła strój Maryi. Przy okazji złamała w maszynie igłę przeszywając własny palec u prawej ręki.
Wracając po jasełkach z przedszkola Jarecka myślała z ulgą o tym, że to już koniec tym okołoświątecznym szopkom i z lękiem o tym, czy aby nie zapomniała o którymś dziecku. Przeliczyła zawartość samochodu, dodała Dwójkę, która została w szkole na tańcach, Piątka, który czekał w domu z ciocią Trąbką i wyszło jej pięć. Właśnie wtedy, niczym gigantyczne akwarium, wyłoniło się zza żywopłotu oświetlone mieszkanie Danuty a chwilę potem przejrzysty jak kryształ dom Czesiuniów.

W domu Jarecka wytargała ze spiżarni malakser i zrobiła ciasto na uszka (bo jak się ma dwie kontuzjowane dłonie, to rękoma nie da rady - lewą dłoń rozorała o kosz z zabawkami) i przekonała się, że jej córki lepią uszka nie tylko dobrze ale i szybko!
I zadumała się nad upływem czasu, że te rączki tak niedawno były jako te piątkowe łapki, ledwie ściskały matczyny palec...
Albo łańcuch na choinkę. Jarecka dała dziewczynkom kolorowe paski papieru, klej, zapytała: wiecie jak? Powiedziały, że wiedzą, a po chwili oczom Jareckiej ukazał się pięciometrowy łańcuch tymi łapkami małymi sklejony...


Już, już, Deszczowy Dom znalazł się po tej lepszej stronie grudnia.






Czego i Tobie, Drogi Czytelniku, życzy Wszechwiedzący Narrator i jego bohaterowie.

40 komentarzy:

  1. Cieszę się, ze Jarecka dziecków nie pogubiła. Mi się Jareckiej grudzień podoba :-). Ale ja ani wielodzietna, ani nauczyciel. Chociaż jak mam 1+1 to właściwie nie wiem na jaką kategorię się łapię. Pozdrowienia dla małych sprawnych łapek i dla wszystkich mieszkańców DD. AA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pogubi, to pewne ;)
      Teraz to już mi się grudzień podoba! I my pozdrawiamy!

      Usuń
  2. I niech się tak stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jarecka, dzisiaj, mianowicie 21 grudnia jest przesilenie zimowe, czyli od jutra sekunda po sekundzie zmierzamy w stronę SŁOŃCA. I to w grudniu jest najpiękniejsze, bo przecież nie ten koszmar, święta... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, ja się właśnie dziś poczułam przesilona!
      KU SŁOŃCU!!!

      Usuń
    2. Ha! ja mieszkam przy Ku Słońcu ;)

      Usuń
    3. Czyżby Kot Ania też nie darzyła sympatią tego świątecznego czasu?:)

      Usuń
  4. U nas też był maraton wigilijny :) a po świętach zacznie się maraton karnawałowy i szycie przebrań dla dzieci :) u nas dopiero pierwsza choinka zrobiona :) i pierniczki upieczone w nocy w tajemnicy przed dziećmi bo poprzednią partię zjadły... i zapewne nie zmiękną już do świąt ale co tam... klimacik się czuje :) byle do wiosny ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Bale karnawałowe!...
      Ja tam cerber jestem i pierniczków zeżreć przed czasem :) wydzielam codziennie po jednym i wilk syty a owca cała ;)

      Usuń
    2. "Zeżreć nie pozwalam"- kawał zdania zeżarłam ;)

      Usuń
  5. Moja siostra z wyboru, matka trzech corek i syneczka, do tego nauczyciel, padlszy wczoraj na kanape i zadzwoniwszy do mnie, powiedziala mi dokladnie to samo: "jak dobrze, ze to juz koniec tych wigilijek, szopek okoloswiatecznych i jaselek".Uff.
    A lancuch pieciometrowy-nie byle co.
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, grudzień w szkole to udręka dla dorosłych! Albo te spotkania opłatkowe - tradycję łamania się opłatkiem uznaję tylko przy wigilijnym stole, z rodziną. Poza domem uciekam od opłatka jak diabeł od święconej wody :):):)

      Usuń
    2. Kamień z serca mi spadł, bo myślałam, że tylko ja taki wyrodek, który uznaje jedną wigilię z opłatkiem - w domu. Jak słyszę o kolejnych imprezach przedświątecznych, nie wiadomo dlaczego nazywanych wigiliami, to zawsze się zastanawiam, skąd wziął się ten zwyczaj u nas?!

      Usuń
    3. Taaa... Służbowa wigilijka, czyż to nie urocze?
      ;D

      Usuń
    4. Urocze zwłaszcza jak czasem się na fotkach widzi wino i kieliszki ;)
      Dla mnie dzielenie się z obcymi opłatkiem trochę dziwne jest ;)

      Usuń
  6. Ależ Jarecka ma zakręcony czas:)) podziwiam, że przy tak licznej gromadce ma jeszcze chwilę by swoim życiem dzielić się na blogu:) ..no ale fajnie że robi to co robi i że się Jej jeszcze chce:)
    Serdeczności ślę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwiej o chęci niż o tę chwilę właśnie :)
      Pozdrówki!

      Usuń
  7. Witaj Jarecka, zgłasza się nauczyciel, który lubi grudzień!!!!
    Wyjaśnienie: nauczyciel pracuje już 29 lat w tym " fachu" i być może zdziecinniał:-)))))))))))
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może! :) ale po 29 latach dobrze że Cię co gorszego nie spotkało :):):):)
      Nauczyciel musi mieć w sobie coś z dziecka, inaczej nie da się przez to przejść ;)
      Wesołych Setna Obserwatorko! :)

      Usuń
  8. Jarecka to nawet jak narzeka to tak subtelnie, że wydaje się jakby poemat recytowała:))))
    Uwielbiam Jarecką za to:)))
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, bo narzekanie szybko się starzeje, dezaktualizuje... Nie chcę się wracać do tego, na co się narzekało. A do tych chwil przy uszkach, przy ubieraniu choinki - zawsze :):)
      Uściski dla Mamelkowa!

      Usuń
    2. Mamelkowo również ściska i pyta o Miecia - nie widziano go w Deszczowym Domu?

      Usuń
  9. Pewnie, że to już ta lepsza strona grudnia.
    Swojego odbicia w ciemnościach okna tez nie lubię ale czasem na poprawę nastroju wystawiam wtedy głowę za okno lub wychodzę na balkon i zaraz szybko wracam do domu ciesząc się jego ciepłem i przytulnością. Polecam skrajności - wtedy ta ciemność i zimno nie wydają się takie złe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu zaciągam zasłony a chwilowo na samą myśl o wyjściu na balkon robi mi się zimno. Ale kiedyś sposób wypróbuję :)
      Buziaki!

      Usuń
  10. Wszystkiego dobrego dla Was! Obyście się nigdy nie pogubili ;) Najlepsza strona grudnia, to dla mnie ta "już po" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! :)
      Mnie "już po" robi się jednak trochę smutno, bo to cała zima przed nami!... :(

      Usuń
  11. Ja mam tak samo jak Piegowata, ale powód mi w sercu niczym ta zadra siedzi i nie umiem sie z niej wyleczyć - niechybnie. Wiesz narratorze, mało mnie tu i wszędzie mnie mało. ostatnio analizowałam własny środek i stwierdziłam, że uciakłam gdzies przed sama sobą. teraz ide na długi spacer poszukiwwczy - zycz mi szczęścia, a może to jakas koninktura gwiezdna tak mataczy, Oby. Wam życzę dobrze rozednionych między sekundami dni najbliższych i tych na zaś - zawsze ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę owocnych poszukiwań, a jakże!
      Tylko gwiazdom się nie daj zwieść, ich wpływ jest przereklamowany ;)
      Niech Ci się szczęści w tej podróży, oby nie trwała zbyt długo :) buziaki

      Usuń
  12. Na Jarecką zawsze można liczyć, świątek, Piątek czy niedziela ;) I chwała jej za to!
    Życzenia odwzajemniam i cieszę się na kolejne "wspólne" chwile z Deszczowym Domem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie! Ostatnio jakaś niemoc twórcza mnie dopadła, chyba laktacja na rozum nie służy...
      Dzięki więc Polko za dobre słowo! Sciskam odświętnie :)

      Usuń
  13. Jarecka niech okna zostawi lepiej w spokoju. Na co jej te lśniące szyby? I tak małe łapki postarają się raz dwa o szybki powrót okien do stanu poprzedniego, a pogoda zrobi swoje z drugiej strony. Lepiej niech Jarecka niekontuzjowanym palcem (ostał się takowy??) postuka w klawiaturę, popisze trochę i ucieszy swoich czytelników kolejnym deszczowodomowym poprawiaczem nastroju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecka oknom dała spokój, firankom też :)
      Palce już wyzdrowiały, stukać się da, tylko za przygodami Jareckich trudno nadążyć :P
      Dzięki Olu! :*

      Usuń
  14. Ojojojoj, a ja mam przedstawienie świąteczno- szkolne w trakcie składania do kupy. Planowany występ- na Trzech Króli, więc nie bardzo mogę powiedzieć, że to już koniec. Chociaż przyznam, że ostatni tydzień był zagoniony. I jeszcze synu się rozchorował jak ino matka do domu wlazła w piątek po lekcjach, licząc na spokój domowy i odpoczynek... Przeto bojkotuję wszelkie wielkie prace okołoświąteczne, co już wcześniej deklarowałam. Szyby i tak będą brudne, bo u nas śniegu niet, jeno mżawki typowo grudniowe. Porządki ino na widoku robię, kuchennie też nie szaleję. Choinka ubrana i Las Vegas na wsi ( zewnętrzna iluminacja, a jak ) jest, sianko pod obrus już czeka, barszczu gar na buraczkach myślę naprzyczyniać i coś słodkiego. Ostatnio nawet, nabywszy 5 kg jabłek u przygodnego handlarza, po tym, jak przez dwa dni chodziły za mną pieczone jabłka z cynamonem, napiekłam tychże i wraz z rodziną opchałam się nimi, jakbym zeżarła tony ciast z najlepszych cukierni :) I tak myślę, może by gości świątecznych takimi właśnie jabłkami uraczyć? Pozdrawiam serdecznie i składam tradycyjne wśród moich przyjaciół przedświąteczne życzenie: Niech się bida wścieknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, to jeszcze wisi nad tobą jasełkowe szaleństwo...
      A konkursu na Las Vegas na wsi nie macie? Na Zaogoniu jest. Anioła można wygrać z ceramiki :):):)
      No to niech się ta bida wścieka!!

      Usuń
  15. Fantastyczna sprawa z tym upływającym czasem :) Dzieci są przydatne z roku na rok bardziej i bardziej :) I na reszcie za kilka lat nadejdzie taki dzień, że odłoży Jarecka szydełko do koszyczka, bo córki zawołają na kolację wigilijną w wysprzątanym Deszczowym Domku, pachnącym ichnimi wypiekami i potrawami :) Jeszcze tylko kilka lat i już :D
    Wesołego końca grudnia i Świętowania w gronie rodzinnym życzymy - też rodzinnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmarzyłam się... Najpierw się uchachałam ale potem się rozmarzyłam :):)

      Dziękujemy i życzymy - Bożego Narodzenia!

      Usuń
  16. Moc światła Gwiazdy betlejemskiej niech zabłyśnie w Waszych sercach.
    Niech świeci pokojem, radością i nadzieją...
    Marta

    OdpowiedzUsuń