5.02.2014

Coca-cola to jest to! :)

Jedną z niewinnych rozrywek matki pracującej w domu jest podsłuchiwanie bawiących sie samopas dziateczek.
Otóż zabawa w skojarzenia, coś jakby skrzyżowanie "kalamburów" ze "zgadnij, co mam na myśli."

Trójka: - z czym ci się kojarzy coca-cola?
Jaśnie Panicz: - słodycze!  Coś dobrego!
Dwójka: - wymioty, choroba.
Trójka: - tak!!!





Tymczasem w pokoju obok Jarecka zarżała tryumfalnie chłepcząc przy pomocy łyżeczki wygazowaną colę.

22 komentarze:

  1. A Jarecka lubi wymiotować,że tak rży?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rży, że się dzieciom konotacje zmieniły. Teraz rodzice od wielkiego dzwonu kupią dzieciom colę ku uciesze, a one: choroba, wymioty! I szlag trafi atmosferę fiesty :)))

      Usuń
  2. ....że Jarecka spożywa wygazowaną colę, to nawet rozumiem ale dlaczego na Boga łyżeczką?! Za karę czy co...
    Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albowiem spożywanie napojów małymi łyczkami zapobiega ich szybkiemu zwrotowi w sytuacji, w jakiej znalazła się Jarecka... a pić trzeba żeby się nie odwodnić... - z tą łyżeczką to taki sposób na dzieci, ale Jarecka tak rzadko choruje, że zna tylko dzieciowe sposoby ;)

      Usuń
  3. Na zdrowie Jareckiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia życzę :)

    Moje nie piją gazowanych więc i u nich pewnie byłoby skojarzenie z wymiotami ;)
    (ja z kolei uwielbiam i moje skojarzenie to fiesta ;) )

    OdpowiedzUsuń
  5. No to niech Jarecka Zdrowieje :)
    kiedyś panowie z pogotowia ratunkowego radzili mojemu tacie aby pił coca cole ale pół na pół z ciepłą wodą... Mojej chrześnicy cola kojarzy się tak samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja słyszałam, że ma być zimna! I piję zimną...

      Usuń
  6. ... a ja bez gazu wolę, bo mi się po tej gazowanej beka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdrowiej Jarecka!
    skojarzenia dzieci są nie do przebicia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taaaaak.... Dziatekczki me colę tylko z żygawką kojarzą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha... niestety, mam podobne skojarzenia co wizyta w Polsce :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mama, Anette, Alimak! Dzięki! !!

    Sylaba, jak Ty sie stołujesz u taty, na tej zupie francuskiej i winniczkach, to ja sie nie dziwię :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Pani Jarecka,

    zupełnym przypadkiem natrafiłam na DD i wsiąkłam... Przez weekend przeczytałam od deski do deski, co tam w DD gra. Ciepło codzienności to atut tego miejsca, bez wszechobecnej popkulturowej papki i truizmów, tak mdlistych, że nawet cola nie pomaga. Wpraszam się na stałe i serdecznie pozdrawiam :-) Silvarerum bez bloga i bez fejsa i tylko z dwiema potomkiniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, bardzo się cieszę że tu trafiłaś :)

      Usuń