22.11.2015

Mamo, KIEDY to uszyłaś?


Taka była reakcja kolejno wszystkich moich dzieci na widok urodzinowego prezentu Piątka.
(Gdyż tak, minęły już dwa lata)

Prezentu miało nie być w ogóle, ale tak się złożyło, że Piątek zasnął gdy reszta ferajny jeszcze była w placówkach, na obiad zostało trochę wczorajszej zupy.
Całe dwie godziny miałam na to szaleństwo.

Sporządziłam naprędce wykrój, rysunki na awersie gitarry zrobiłam specjalnym markerem do tkanin.
(zdjęcia okropne, jak to jesienną porą w DD)






Do brzegów przypięłam atłasową wypustkę - wypustki zawsze robiłam sama, z bawełnianych lamówek i sznurka, tym razem nie było czasu a gotowych bawełnianych w najbliższej pasmanterii nie ma.
Potem fastrygą doczepiłam jeszcze bok gitarry.
Rewers przyszyłam analogicznie.





Guziczki na gryfie doszyłam już nocą :)





"Mamo, kiedy to uszyłaś?"






Szału nie było, bo od matki chrzestnej Piątek dostał prawdziwą gitarę z metalowymi strunami.

Ale przynajmniej zrobiłam wrażenie na starszych dzieciach!





P.S. W dzisiejszym poście miałam się chwalić spotkaniem z MISIURĄ, na kiermaszu Mojego Mieszkania. Niestety. Sama w to nie wierzę, ale gorączkuję od piątku wieczór (klasyka - matki chorują w weekendy).
Pozostaje mi więc spotkanie z Misiurą w innym wymiarze - z kubka utoczonego jej rękoma popijam obrzydliwe zioło, uniwersalne panaceum Ukraińców, "matka i macocha".
Czyli podbiał.
Jutro muszę być zdrowa :)



45 komentarzy:

  1. Że w dwie godziny....Mnie by i dwóch lat nie starczyło.
    Cudna gitarrrra :) Ma Jarecka zdolności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był galop jak w MasterChef! A wszystko dzięki temu, że była zupa! :)))

      Usuń
  2. Gitara przepiękna. Masz talent. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Urodzinowe uściski dla Gitarzysty, zdrowia dla jego Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo bardzo jabłkowa dziewczyno :)

      Usuń
  4. 2 godziny! Ładnie to tak większosć populacji spychać gitarą w odchłań niskiej samooceny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego niby mam w tej otchłani siedzieć sama?

      Usuń
    2. Hipokrytki dwie... jakby dla Was tam w ogóle miejsce było...

      Usuń
  5. Uściski dla Matki i Syna. Dwa lata. Jak wczoraj. Od dwóch lat piekę środowe drożdżowe. Ale ten czas. .... Imbir Jarecko pije ja i jest lepiej. Zdrowia życzę. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ja mam wrażenie że to było sto lat temu.
      Pamiętam, jak mówiłam Jareckiemu w szpitalu: weźże tam wrzuć mi post, wszystko jest gotowe tylko kliknij "opublikuj" :)))
      I w ten sposób na jakiś czas uniknęłam komentarzy w stylu: "rany boskie Jarecka, nie pisałaś od dwóch dni, to JUUUŻ???"
      Chociaż to były przemiłe komentarze :)

      Usuń
    2. Wiesz co Jarecko, czekałam jak na włąsne:-) Napięcie rosło :-). Trochę mnie to zaniepokoiło - się zaczęłam zastanawiać czy cienka czerwona linia nie została aby przeze mnie przekroczona :-). Na Piątku się zaczeło i skończyło. Więc może jednak proporcje zachowałam :-)

      Usuń
  6. Jarecka! Ty kosmitko! Dwie godziny!?!

    OdpowiedzUsuń
  7. U Jareckiej czas musi biec inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie biega w kółko, więc zasadzam się na niego na stałej trasie i łapię, inaczej się nie da.

      Usuń
  8. Wiwat wczorajsza zupa! To też moje ulubione danie :)
    Jubilatowi naj naj najlepszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zupa z wczoraj to rzadkość. Tyle jemy, że już nam na drugi dzień nie zostaje :/

      Usuń
  9. Instrument jak talala!
    Aleś to pieronem wystrugała:)
    I jaki korpusik kształtny!

    Najlepszego dla Młodego Hendrixa i dla Mamy-lutniczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za życzenia! Korpusik kształtny, powiadasz. Zgadnij, dlaczego nie ma zdjęć-zbliżeń? :))

      Usuń
  10. A jednak! Zostałaś Jarecka przyłapana i dałaś nam kolejny dowód na to, że w DD jest jakiś alternatywny wymiar i/lub zakrzywienie czasoprzestrzeni! W dwie godziny???!!!
    A gitara cudna!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, każde nagięcie czasu oddaje mi rykoszetem prosto w łeb :/

      Usuń
  11. Sto lat i samych radości dla Piątka :)
    Dla Ciebie dużo zdrowia :) [kubek cudowny :) z takiego to pewnie nawet najgorsze zioła są lepsze :) ]
    A o nietypowych maskotkach szytych w czasie drzemki dziecięcia coś wiem... ostatnio w podobnym czasie szyłam.... koparkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.facebook.pl/mruwkowisko w albumie przytulanki i anioły :)

      Usuń
  12. Droga Jarecka! Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz... czasu!
    Gratuluję zorganizowania. Ja taka zorganizowana jak Ty bywam rzadko - i zawsze wtedy też jestem taka dumna. A gdybym tak umiała zapętlać czas jak Ty...ech!
    Co do Piątka - ja już te emocje przeżywałam post factum: trafiłam tu, jak Piątek już był na świcie, choć jeszcze nie chodził. Z zaciekawieniem wtedy zabrałam się za czytanie chronologiczne - jak to było na początku w Deszczowym Domu.
    Wiele zdrowia dla Jareckiej i Piątkowego Jubilata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też jestem dumna jak mi się uda. I zaraz się chwalę na blogu, i z bloga wynika, ze mnie się udae wydusić z każdych sześćdziesięciu minut sześćdziesiąt pięć :)

      Usuń
  13. Mnie i tak urzeka w tej historii jeden bohater - jakiż on przystojniak a do tego z gitarą - coś na ten temat wiem , tego Ci będzie najtrudniej w świat posłać ! I oddać tak na maxa ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie sie tym w ogóle nie martwię :)
      A że przystojniak - jeszcze jaki!

      Usuń
  14. Gitara boska! Sto razy cenniejsza, niż ta ze strunami, bo z serduchem zrobiona!
    Sto lat dla Piątka i reszty z resztą też! Zdrowia Jareckiej!

    OdpowiedzUsuń
  15. No tak, no tak. Brak mi słów...
    Niemniej wszystkiego śpiewającego dla Piątka! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakież się na niej ma melodyjne sny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W malignie testowałam. Nic melodyjnego mi się nie przyśniło, za to we łbie mi dzwoniło i dudniło - może to za sprawą gitarowej poduszki... :)

      Usuń
  17. I na czytających ten post i oglądających zdjęcia gitarrra zrobiła wrażenie!!! :-o :) Świetna! A tak, tak...moje dziecię też 2 lata zakończyło - tak więc najlepszego dla naszych maluchów! :)))) Zdróweczka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli gitara zrobiła na Was wrażenie, to powinniście zobaczyć, jak szyłam Czwórce misia na konkurs. To dopiero był galop, jeszcze po tym odpoczywam

      Usuń
    2. Aha, i serdeczności dla Twojego dwulatka!

      Usuń
  18. Ale czad! Ręcznie robione prezenty urodzinowe - nie ma nic piękniejszego. Darzę wielkim sentymentem. I czasem te rzutem na taśmę najlepsze.
    Ja ostatnio z bólem serca wyniosłam do śmieci pieczołowicie klejony przeze mnie wieczorami (kilkunastoma!) filcowy domek-parking - na drugie urodziny Ludwiczka właśnie (ostatnio były szóste ?!). Zakurzony, ponadrywany, nie do końca udany prezent...
    Może trzeba było co innego (gitarę ;-), ale że było warto odpowiedzieć na tą wewnętrzną potrzebę - wręcz zew, nie mam wątpliwości :-))
    Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to często bardziej nasza potrzeba, niż życzenia dzieci ;) Mój syn zapowietrza sie na widok plastikowych aut made in China a ja swoje ;)

      Choć muszę powiedzieć, ze Dwójka ostatnio powiedziała mi, że z prezentów to ona lubi dostawać tylko książki i te rzeczy, które ja sama uszyję. Powinnam sie cieszyć? Cieszę się, ale skad wytrzasnąć czas, żeby (najlepiej jeszcze w tajemnicy) uszyć jej paczłorkową narzutę na łóżko? Ech.

      Usuń
  19. Chlopak z gitara, la,la, lala:))
    Zdrowka!!
    Podbial -fuj, ale skuteczny;)

    OdpowiedzUsuń
  20. 100 lat dla Piąteczka.Jaki chłopak!Cmok,Cmok.Z Jarecką cmokać się nie będę jakeś chora.Jak wyzdrowiejesz to może.A pamiętasz jakie handle rok temu odstawiałaś?Do tej pory wyrzuty sumienia mną miotają:)

    OdpowiedzUsuń
  21. gitara-pomysłowa i kolorowa-super projekt!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem bardzo fajnie opisany problem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń