13.02.2013

Zimopocieszacze II czyli kolorowy lód

Jarecka kocha zabawy z kolorem w roli głównej. Bawi się wtedy równie dobrze jak dzieci, a czasem nawet lepiej.
Woda, barwniki spożywcze, duże słoje i trochę plastikowych pojemniczków (Jarecka radzi dobrze się przygotować do tej zabawy i na kilka dni wcześniej zbierać pudełeczka po serkach i jogurtach- sama Jarecka się nie przygotowała i zrobiła wszystko wedle swojej (często stosowanej) filozofii "natychmiast!!").
Najlepiej zacząć od płynów w barwach podstawowych. Potem kazać dziatwie zamieszać pochodne, a z nich- co tam w duszy zagra!





Zabawa przednia, ale to dopiero pół zabawy!
Kolory trzeba rozlać do plastikowych pojemników i wrazić do zamrażarki, lub korzystając z mroźnej aury- na balkon.




A rano czekały Jarecką i jej stadko magiczne chwile...





Jarecka radzi się śpieszyć. Wiosna tuż tuż :)

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie ma przeciwskazań, jeśli użyje się wody zdatnej do picia. Smacznego ;)

      Usuń
  2. Dobra zabawa qrde... Duży taras u mnie, więc muszę spróbować hehe. Zawsze to jakaś atrakcja. Można jeszcze pokombinować z różnym tłustym płynem na przykład, żeby się trudniej mieszały. Może ciekawe zestawy powstaną, na wzór ostatniego zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś zgadł! :)
      Właśnie dziś robiliśmy eksperymenty z mieszaniem z wodą barwionego oleju :)
      Na sobotę znów zrobimy kolorowy lód. Do napojów ;)

      Usuń
  3. Ale super pomysł! KK

    OdpowiedzUsuń