8.04.2013

Poniedziałek

"I cóż przyjemnego będę dziś robić?"- zastanawiała się w poniedziałkowy poranek Jarecka.
Za oknem świeciło słońce, które, i owszem, cieszyło Jarecką, zupełnie zaś jej nie cieszyła wizja błota zalewającego Zaogonie, podstępnych kałuż i dziurawych nielicznych na Zaogoniu asfaltówek.
W poniedziałki Jarecka nie jeździ do pracy, w zamian za to Szwagierka podrzuca jej swoją córkę Lalę.
Pomyślałby kto: "z deszczu pod rynnę"!
Otóż nie, bo Szwagierka przywożąc Lalę przejmuje Jaśnie Panicza i Dwójkę, i odstawia ich do szkoły. Wymiana dzieci ma miejsce w drzwiach i Jarecka może sobie pozwolić na to, żeby stanąć w tych drzwiach w piżamie, z potarganym włosem i pełnym kubkiem kawy w dłoni. Reszta dnia upłynie spokojnie, bo Lala, Trójka i Czwórka lubią się i razem spokojnie się bawią, choćby cały dzień. Rola Jareckiej jako opiekunki sprowadza się do wydawania posiłków i racjonowania przywiezionej wraz z Lalą Mamby.

A zatem w ten poniedziałkowy, słoneczny ranek Jarecka leżała pod kołdrą i zastanawiała się, czym przyjemnym mogłaby się w tym dniu zająć.

Najpierw pomyślała, że uszyje pokrowce na siedziska balkonowe.
Potem, że  uszyje (tym razem ręcznie) domek i papugę do tej girlandy, co to ją szykuje od jakiegoś czasu w TO miejsce.
Skończy jesienną poduszkę.
Zrobi Dwójce wiosenną czapkę.
Popróbuje wykoncypować jakieś letnie bolerko dla której bądź córki (o tak, o wszystkie pory roku Jarecka zahaczyła!)
Zrobi sobie nowy szal, błękit z cytryną.
I tak dalej.

Ostatecznie wzięła się za zasłonę w Jaśnie Paniczowym pokoju. Materiał kupiła już jakiś czas temu i leżał nie wadząc nikomu, ale pokój Jaśnie Panicza jest bardzo słoneczny, a skoro idzie ku wiośnie, zasłona musi być, inaczej słońce będzie budziło chłopię jeszcze wcześniej niż o szóstej rano :)
Jarecka ochoczo zabrała się do pracy, lecz w trakcie coś jej zaczęło przeszkadzać. Ogarnęło ją niejasne uczucie dyskomfortu, jakby ziarenko piasku w bucie albo wrażenie, że zapomniało się o czym ważnym. Dopiero, gdy wstała na chwilę by rzucić okiem na jaśniepańskie okno i zastanowić się nad sposobem zamocowania zasłony (bo karnisz jest pojedynczy i wisi na nim już firanka) nagle obejrzała się, i pojęła, co jest grane.
Dokądkolwiek się udała, podążała za nią świta złożona z trzech dziewczynek.
Gdy Jarecka siedziała przy maszynie do szycia, trzy małe pupki gnieździły się na stojącym koło stołu fotelu i sześcioro ocząt wpatrywało się w dłonie Jareckiej przesuwające pasiastą materię pod terkoczącą stopką.
Gdy Jarecka wstała, żeby zmierzyć długość zasłony, sześć nóg- cztery tłuściutkie i dwie cienkie, lecz umięśnione- ruszyło za nią, by nie uronić nic z jej arcyciekawych działań.
Gdy Jarecka stanęła przy desce do prasowania, świta zacieśniła kordon.
Gdy wieszała gotową zasłonę, troje doradców przypatrywało się krytycznie z dołu.



Każdy krok Jareckiej był śledzony a każda czynność na bieżąco komentowana. Zakończenie operacji "zasłona" nie osłabiło zainteresowania Jarecką. Potem przyszło wyjść żeby odebrać Dwójkę z zerówki i obstawa wzmogła czujność.

-Mamo, widać ci plecy!
-Ciociu, mas salik na głowie? 
-Mamo, wyglądasz jak w Teletubisiach!

Po obiedzie (odgrzanym, z wczoraj) Jarecka próbowała odzyskać radość z dnia, zmajstrowała nawet Jaśnie Paniczowi poduszkę z torby reklamowej sponsora Euro 2012.
Ręczne przyszywanie  rzepów wzbudziło sensację, tym bardziej, że przybył nowy obserwator w osobie Dwójki.








Jak to mówią, ciężka jest dola idola.

A w chwili, gdy czytasz te słowa, Cny Czytelniku, Jarecka przewraca się niespokojnie na łóżku.
O co, do jasnej cholery, chodziło z tym Teletubisiem?...






12 komentarzy:

  1. no tak, mnie też te teletubisie zaintrygowały...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona torba! Mój ulubiony sponsor! ;-)
    Z czym Jarecki będzie teraz chodził po bułki...?

    OdpowiedzUsuń
  3. A może Jareckiej ktoś tą kartę wkitrał. Mnie ciągle ”ktoś” kitra i nie mogę znaleźć, bo w innym miejscu tera... I w kółko he.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia nie przeszkadzają, kiedy się ma co miłego poczytać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się- u Ciebie zdjęcia są rzadko a słowami odmalujesz takie obrazki, że się chce zaglądać :)

      Usuń
  5. Przeczytałabym coś ciekawego,ale co...

    OdpowiedzUsuń