10.11.2013

A przy okazji...




...skoro już Jarecka wyjęła farbki żeby zmajstrować gołębiowe talerze na candy (bo talerzyki są trzy, dopiero ostatni jednak przeszedł przez sito samokrytyki), poczuła potrzebę zmalowania czegoś dla swoich dziatek.
Najpierw powstał mało ambitny zestaw podwieczorkowy:




Jarecka poczuła jednak, że musi jeszcze, lepiej i bardziej.
I tak dzieci Jareckie dostały po talerzu "na życzenie".
Dla Czwórki Pani Mrugalska, jej ulubiona ostatnimi czasy bohaterka literacka (Pani Mrugalska, Beatrix Potter). Jarecka czyta wytrwale wieczór w wieczór, bo lubi popatrzeć na te obrazki w starym stylu...










Ponieważ farbki były dwojakiego rodzaju, i jedne wymagały tylko 30, inne aż 60 minut wypalania w piekarniku (i tyleż czasu talerze tam siedziały) , po wypaleniu kolory uległy ogrzaniu i barwy stały się prawie jak te w książce (co będzie widać na zdjęciach poniżej).

Trójka oczywiście chciała żyrafę, "ale taką, jak prawdziwa". Wyszukała w segregatorach pełnych wiadomości o zwierzętach stosowne zdjęcia i Jarecka zasiadła do żyrafy, podczas gdy jej córki wzburzone analizowały zdjęcie przedstawiające łowców słoniowych kłów w krwawej akcji...





Oczy trzeba było poprawiać, bo Trójka uznała, że są złe, tzn. że żyrafa wygląda na złą! Powyżej już wersja poprawiona :)

Dwójka oczywiście nie mogła się zdecydować. W końcu jednak pozazdrościła siostrom zwierząt i konwencji pani Potter, i zażyczyła sobie Kaczora Kałużyńskiego w stroju Tomka Kociaka (Tomek Kociak, Beatrix Potter). Bardzo proszę:









A czego zażyczył sobie Jaśnie Panicz?
Był bardzo zadowolony z efektu i odbył ze swoją matką szereg rozmów o estetyce tego obiektu...








A poniższe talerzyki powstały już dawno. Nie są używane zgodnie z przeznaczeniem - do jedzenia, służą Jareckiej do indywidualnej dewocji ;) Stoją w głębi szafki z filiżankami; w porze kawy Jarecka zerka do Mamy Muminka i na ułamek sekundy przenosi się na tę chłodną, wietrzną wyspę, na której Mama Muminka na nowo szuka swojego miejsca w rodzinie, albowiem jest to proces dla matek (i ojców!) zawsze otwarty, zawsze w toku.

Wzorowane na ilustracjach z Tatusia Muminka i morze, Tove Jansson. 
Będzie ich więcej, kiedyś tam. Coś bardzo smutnego jest w tych rysunkach...









52 komentarze:

  1. ależ Ty cudeńka umiesz wyczarować!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Utalentowana bestia z tej Jareckiej ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie świetne! Najbardziej podoba mi się... Z Mamą Muminka! I z żyrafą! I jeż! I wszystkie!
    Powinnaś pokazywać nam więcej swoich prac, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      A Ty, Mery powinnaś pisać nam więcej historyjek, O! A ja się wezmę za kopiowanie "mery" na talerze ;)))

      Usuń
  4. No to wpadlam, na calego:) Jest ktos kto zna, czyta, lubi Beatrix Potter, ba potrafi tak pieknie odwzorowac panne Mrugalska i pewnie Tabite Raptusinska tez:))
    Dzieci u mnie dorosle, a ksiazka stoi na polce, w widocznym mijescu czesto sie do niej wraca:)

    Muminki, tez klasa;) Moj synek strasznie bal sie Buki, zdaje sie, ze to mu zostalo do dzis..:)
    Buziole sle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz wiarę, że kiedyś znalazłam w second handzie kilka tomów Beatrix po angielsku i ich NIE KUPIŁAM??? Do dzisiaj pluję sobie w brodę... :(
      Tabita pewnie mnie nie ominie ;)

      O, Buka to jest prawdziwe straszydło! Nic nie mówi, nie robi a strach aż paraliżuje... Mistrzowsko pomyślana postać. Nie znam straszniejszej w literaturze dla dzieci!

      Usuń
    2. Buka jest po prostu samotna i zagubiona....
      A talerzyki- pikne! :)

      Usuń
    3. A właśnie! Samotność to dla dziecka przerażająca sprawa... To, że się należy do żadnego stada...

      Usuń
  5. Zakochałam się w żyrafie! Jest cudna! jak prawdziwa....

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaaaa Mama Muminka jak żywa i fatuszek i ta torebeczka aaaa! cudo :D
    Jarecka Twój talent mnie zachwyca. Przecudne talerze, w sam raz na odchudzanie, żeby kłaść tylko tyle jedzenia, by nie zakrywało przepięknych malowideł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam do odchudzania! Takie małe są, w sam raz ma kawałek ciasta!! :)

      Usuń
  7. przecudne! szczególnie te z motywami zwierzątek :) ale naj, naj bardziej w moim klimacie te muminkowe... ja ja kocham te książki, te postaci... był czas, że wracałam do nich co wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie był taki czas... Teraz już trochę rzadziej, ale nadal regularnie...

      Usuń
  8. Czapki z głów!!! Jarecka, to ma smykałkę do tych skorup!!! Obrazki wg Beatrix Potter chwyciły mnie za serce!!!
    ściskam Jarecką!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie ma Mikołajów co piękne skorupki dostarczą, trzeba sobie samemu radzić! ;)
      Każdy orze jak może :DDD

      Usuń
  9. Wow. Muminkowe naj naj dla mnie.
    Normalnie na półkę i wlepiać oczęta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, marzy mi się taka półka na talerze, jakie kiedyś na wsiach bywały... ;)

      Usuń
  10. To znów ja:)) W końcu udało mi się "wyszarpać nieco czasu" i przeczytałam właśnie ostatni/pierwszy post:))) czyli pochłonęłam już wszystko co napisała Jarecka:)) Wiem już, że Trójka nosi urocze imię:)))) Z którego jestem dumna i je uwielbiam i niech też Trójce dobrze z nim. Dowiedziałam się też, że jesteśmy prawie równolatkami. Ja jestem rok starsza:)))
    Czuję się tak po troszku jakbym Was trochę znała:)) Oczywiście na tyle ile pozwoliła na to Jarecka i Wszechwiedzący Narrator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne to imię! I wiek piękny,nieprawdaż?
      Bardzo mnie cieszy, że da się przeczytać DD od deski do deski :):):) buziaki!

      Usuń
  11. piekne są !!! a w muminkach się zakochałam zwłaszcza tym pierwszym !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tove Jansson to naprawdę była mistrzyni klimatu, ech... :)

      Usuń
  12. No odlotowe, nic tylko siedzę i patrzę. Patrzę i podziwiam!!!
    Ściskam ciepło
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyśl- myć je trzeba ręcznie!!! To już lepiej tylko patrzeć ;)

      Usuń
  13. A mnie się marzy ciasteczkowy potwór :D Cudnieee malujesz wiesz???? Zazdrocha jak nie wiem coo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczkowy, powiadasz? Jeszcze by mi ciasteczka podjadł... ;P

      Usuń
  14. och, cuda nad cudami...zresztą, jak wszystko co wychodzi z Jareckiej dłoni!

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowite, motyw żyrafy i muminków zdecydowanie mój ulubiony ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale super!A najbardziej żyrafa i muminki.
    Jakby Jaśnie Panicz przed 2012 wpadł na ten pomysł...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stadion Narodowy jest dla JP nieustającym źródłem inspiracji już od tamtej pory :)

      Usuń
  17. Jarecka jak zwykle pracowicie spędza czas.
    A nie żal na te cudeńka żercie kłaść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żal! Jak się pomyśli że trzeba to będzie umyć własnemi ręcami!

      Usuń
  18. Żyrafa zaiste jak prawdziwa:))) też kiedyś malowałam, ciekawe czy moje farbki jeszcze w stanie ciekłym, muszę do nich zajrzeć.
    No i nie znam Beatrix Potter i teraz czuję się jak ignorantka :/
    pozdrawiam - Marta G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część moich farbek już w stanie stałym... :)
      A Beatrix Potter zawsze można poznać, i nie ma się co czuć ignorantką! Ile jest rzeczy na świecie, o których nam się nie śniło!! :)))

      Usuń
  19. trafiłąm na Twój blog całkiem przypadkowo i .... utknęłam....
    czytam jak leci, post po poście! jesteś cudowną osobą, przegenialnie piszesz, z mega autoironią, którą kocham w ludziach. nie wspominam już o twoich wytworach, które są meeegaśne!
    podziwiam Cię, jak wspaniale sobie radzisz z taka gromadką jaką masz, aż mnie zatyka, że dajesz radę:)

    pozdrawiam Cię i chylę czoła, absolutnie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo miłe co piszesz :)
      Cieszę się, że tu trafiłaś, rozgość się :)

      Usuń
  20. z tym wypalaniem to trzeba bardzo na temperaturę i czas uważac, lepiej, zeby była niższa i wypalały się dłużej wtedy nie powinny żółknąć - chyba, że taki efekt poszukiwany jest - piękne są... kiedys miałam czas i malowałam sobie, bo to była taka "terapia" taki relaks :))))))
    piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, ja używam nawet dodatkowego termometru do piekarnika żeby nie przekroczyć tych 160 st, ale obawiam się, że ta biała farba jest prostu kiepskiej jakości... W tym przypadku akurat nieźle wyszło, ale na przyszłość muszę uważać. Bo znowuż ta czarna wypalana krócej, zdrapuje się bez trudu :(

    I dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jarecka, ale te dzieci mają z Tobą fajnie :)
    Jesteś i dla nas - innym mam - codziennym źródłem inspiracji! Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Żyrafa jest moją faworytką. Zdecydowanie żyrafa:)
    Są śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jarecka to jest rewelka, trafiłam przypadkiem, ale zostane na zawsze!
    A za Muminkową to Cię ubóstwiam z marszu!
    Pozdrawiam i pędze grzebać w Deszczowym domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do buszowania w DD :)
      Witam, witam i cieszę się z takich przypadków :)

      Usuń
  25. Czy ja jestem w niebie??? :) Muszę częściej grzebać w sieci, bo znajdując takie śliczności uśmiech mi się na mordce robi, taki wielki! Tak jak moja poprzedniczka trafiłam do Ciebie przypadkiem i zostanę na wieczność! :) Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
  26. Prześliczne te z muminkami <3
    Jednak jeśli ja robiłabym takie cuda, zrobiłabym sobie z zespołem COMA :)

    OdpowiedzUsuń