25.04.2017

Bieg przez płotki

Siostra Jareckiej, Wlepka, wróciła z Transylwanii, gdzie rzutem na taśmę wydoiła Erasmusa.
Wlepka jest młodsza od Jareckiej o całą dekadę ale nawet to nie zmienia faktu, że jak na stypendystkę jest już ciut stara.

Wróciła zachwycona.
Głównie tym, że ludzie, których tam poznała mają takie ciekawe życie!
Ale że co, że jakie, dopytywała Jarecka. A Wlepka na to, że jeżdżą na wolontariaty albo uczą się chińskiego.
- A dlaczego ty niby nie możesz? - zdziwiła się Jarecka.
Wlepka wzruszyła ramionami.
Deszcz zacinał jak głupi, wycieraczki ledwo nadążały zbierać z szyb i w tej scenerii Jarecka odwróciła ku Wlepce swoje doświadczone lico i pukając się wymownie w skroń powiedziała:
(werbleee!!!)
- Wszystkie przeszkody są TU!


***


- Problem tkwi TU! - burknął Jarecki stukając się w głowę.
I Jareckiej pozostało już tylko ubrać się i wziąć ten kluczyk, i odjechać w dal samochodem zwanym "samochodem taty".


Proszę okazać entuzjazm.

I może jeszcze pokazać mi kilka razy, gdzie są te przeszkody, bo nie wierzę, że one wszystkie mieszczą się w mojej głowie!



PS. Post ze specjalną dedykacją dla Wlepki: 前進 !!!!



Niech będzie, że P jak płotki, bo nie lubię, jak w poście nie ma obrazka ;)


24 komentarze:

  1. Brawoooo!!! (entuzjastyczne oklaski, okrzyki, uniesione kciuki) Chcieć to móc! (pisze to osoba, która ma głowę pełną przeszkód, ale niektóre z nich, na przykład tę samochodową, udało się pokonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo my! To co, bierzemy resztę przeszkód? :))

      Usuń
  2. Brawo! 😁 Dla Ciebie za skrzynię biegów. A za Wlepkę kciuki, by się odważyła 😁

    OdpowiedzUsuń
  3. serio!?!?! zrobiłaś to?!?! po poprzednim poście łączyłam się z Tobą w tej niedoli 'kierowcy w określonych okolicznościach' i nawet nie wiedziałam co napisać: czy pocieszać, czy co?! ;) wychodzi jednak na to, że da się i muszę tylko się puknąć w czoło (we skroń ;)) i w końcu wsiąść za kierownicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, na naszych drogach trudno rozpędzić się do trójki, więc miałam łatwiej ;)

      Usuń
  4. Brawo Ty! :)
    ale przyznam szczerze, że ja zastanawiam się jak jeździć z automatyczna skrzynią biegów???

    Wlepka idź na chiński! I na wolontariat!

    A sobie napisze... Mruwka naucz się w końcu włoskiego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo Jarecko, wiec jednak "biegasz"! To fakt, natrudniejszy przeciwnik, to my sami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznam w głębokiej tajemnicy, że zaczęłam biegać nawet bez cudzysłowu! Cicho sza. Kiedyś człowiek kończy rodzenie dzieci i przychodzi pora na hipsterstwo, co nie?

      Usuń
    2. Wow! No to teraz to juz masz juz mój NAJSZCZERSZY podziw!
      Chyle kapeluszu, serio.
      Ja na razie jestem w temacie sportu na etapie walki z "TU". Troche juz trwa, przyznam.

      Usuń
    3. Ha! Ja też biegałam, ale na razie lekarz nie pozwolił, więc sama rozumiesz, siła wyższa :))))

      Usuń
    4. ojjj, sporty to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej! Ciekawi mnie natomiast, co skrywają okoliczne lasy a samochodem tam się nie da wjechać :)

      Usuń
    5. :) w sprawach biegania ja jestem na etapie kompletowania stroju sportowego na każdą okazję. . Wszak bez stroju to nie mogłam wiadomo. .. teraz nie mam już wymówki tekstylnej... mam kilka kompletów. .. teraz czekam na "wiosnę " (w śniegu nie będę przecież ;)

      Usuń
    6. :) w sprawach biegania ja jestem na etapie kompletowania stroju sportowego na każdą okazję. . Wszak bez stroju to nie mogłam wiadomo. .. teraz nie mam już wymówki tekstylnej... mam kilka kompletów. .. teraz czekam na "wiosnę " (w śniegu nie będę przecież ;)

      Usuń
  6. Oczywiscie, ze wszelkie problemy tkwią TU! Jestem tego doskonałym przykładem i jak się głębiej zastanowię ( czego bardzo nie lubię i do czego właśnie mnie zmusiłaś;)) to wszystkie moje schizy i problemy biorą się właśnie stąd. Takze, tego...walczmy dzielnie z naszym " TU"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co powiedzieć - doskonale wiem, o czym mówisz, ech.

      Usuń
  7. Sądząc po kolegach i koleżankach moich dzieci chiński jest do ogarnięcia...
    Francuski tym bardziej (mówi ta, która nie za bardzo umie po francusku pisać niestety)

    Ale.... nie mogę się oprzeć wizji chińskiego alfabetu w wykonaniu Jareckiej!
    Ach!

    Pozdrawiam najserdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem gościliśmy młodych Hiszpanów z Chin; twierdzili, że chiński to pikuś.
      Francuskiego uczyłam się z entuzjazmem aż do chwili, gdy nastąpił splot ZEWNĘTRZNYCH przeszkód. I tak zleciało że 20 lat ;)

      Usuń
  8. Święte słowa, przeklęte przeszkody i wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  9. co racja to racja! przeszkody są TU i już, słyszałam to nie raz szczególnie w kwestii robienia prawa jazdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na samą myśl o tym, że miałabym robić prawo jazdy jeszcze raz, nogi mi miękną. No ale ja jestem wyjątkowym antytalentem motorowym, Tobie na pewno pójdzie lepiej. Tak, że bierz te przeszkody i siadaj za kółko! :)

      Usuń
  10. Okazuję: ENTUZJAZM!
    Gratuluję.
    Dzis rano w Trójce, był zachęcający materiał dot. Nauki Chinskiego (w Chinach) ponoć wiele uczelni zabiega o europejskich studentów- podnosi to ich prestiż. Wlepka sprawdź koniecznie. Pozdr. A

    OdpowiedzUsuń