28.12.2016

Prezent poświąteczny


Trafiło mi się jak ślepej kurze ziarnko.
W zaogońskim lumpeksie, upiornej grzebalni, znalazłam dwa próbniki z jakiegoś sklepu z wystrojem wnętrz dla dzieci. Każdy taki próbnik to trzy kupony grubej bawełnianej tkaniny: jeden 145x110 i dwa 55x110. Ten sam wzór w pieski, trzy wersje kolorystyczne.
W sumie ogrom zacnej, nieużywanej materii.
(Właściwie post niniejszy jest z gatunku: patrzcie i zazdrośćcie, bo prawdopodobieństwo takiego łowu nie jest duże a praca włożona w efekt końcowy akurat w zasięgu każdej początkującej szwaczki)

Oto owoc poświątecznej laby i pokój Trójki jako miejsce docelowe.






Na powyższym zdjęciu jeszcze jeden materiał, który wykorzystałam w poniższej robótce - lniana surówka; akurat miałam w pracowni kilka metrów ;)
Z dwóch dużych kuponów powstała narzuta. Nie ma w środku żadnego wypełnienia. Była uszyta z dwóch warstw jak poszwa na kołdrę a następnie, już na prawej stronie przepikowana razem naokoło tych owali (jaj:)) z pieskami. Wszystko dobrze się trzyma kupy i jest odpowiednio ciężkie.
Z dwóch mniejszych kuponów uszyłam poduchy 47x47 cm.
Pozostałe dwa kawałki tkanin zostawiam "na zaś". A nuż trzeba będzie uszyć jakieś siedzisko na krzesło, worek czy coś tam jeszcze :)
















Niech żyją lumpeksy!

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ten nasz na Zaogoniu ledwie zipie a jednak nie pada :)

      Usuń
  2. No i co tu pisać????? Łaaaał!!!
    Uwielbiam takie łupy :)
    Pokój Trójki wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pół roku planowałam uszyć Trójce narzutę ale paczłork to jednak praco- i czasochłonna rzecz... a tu proszę, zszyłam dwa kawałki, jeden dzień roboty łącznie z poduszkami :)

      Usuń
  3. No nic - zostaje tylko pozazdrościć lumpeksu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest fajny lumpeks tym bardziej cieszy, jak coś się trafi :)

      Usuń
  4. Zazdroszczę. Cudny materiał. Ładnie ma urządzone Trójka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mówić o urządzaniu, wstawiliśmy, co mieliśmy :)

      Usuń
  5. Gratuluję! Upolowałaś jednorożca i ślicznie wyprawiłaś skórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. At szczęściara i skarbu nie zmarnowała. : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ja już mówiłam, że mnie wkurzasz?!

    O, masz też ścianę radości Wasiuczyńskiej! Ha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Tzn. Hał! Tzn. How?! Tzn. Jak?!
    Jak ty to robisz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hał hał? Zgodnie z zasadami bezpieczeństwa na pokładzie. Najpierw ratuję siebie a potem mogę ratować resztę.
      Dlatego piorę i sprzątam dopiero dziś ;)

      Usuń
  9. Wiadomo- bogatemu to i byk się ocieli, Jareckiej szmateksy ujwawniają złoża de luxe.

    Cudna facjatka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, wygląda na to, że dla innych te skarby są niewidzialne. Te złoża były zamocowane na takich wieszakach jak próbki tapicerki.
      A facjatki zyskały uznanie po lekturze Ani, bardzo :)

      Usuń
  10. och..:) no och wystarczyć musi, bo z zielonej zazdrości nic więcej nie napiszę..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to nazywam Świętym Graalem :-)
    Fan-tas-tycz-nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święty graal! Doskonałe określenie :)))

      Usuń
  12. DZiękuję za inspiracje!! Pozazdrościłam, poszłam do lumpka, od razu na szary koniec (gdzie nigdy nie zaglądam - posciel, obrusy itp.) i tam czekały na mnie... dwie grube ciężkie zasłony z dziecięcego pokoju, na podszewkach, z jakims stworkowym wzorem .. no po prostu idealne, prosto ze sklepu do krawcowej (bo ze mnie żadna) i jutro synek będzie miał piękną narzutę!! dziękuję i proszę o więcej (pomysłów:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy taki odzew :)
      Trzeba zmodyfikować pozdrowienie łowców: DARZ LUMP!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...