20.11.2015

O.





Motto: Co komu przeznaczone, to na drodze rozkraczone.*





Poniedziałek wieczór, zakupy w delikatesach. Sklep duży, ludzi niewiele, do stoisk z mięsem i warzywami ledwie kilkuosobowe kolejki.
Jareckiej, która z pustym koszykiem oddawała się raczej rozkoszy alienacji niż zakupom zdało się nagle, że jej mrugnięcie trwało dłużej niż zwykle. Mogła pomyśleć, że to z powodu zmęczenia i niedoboru minerałów, lecz nie umknęło jej, że naraz na wszystkich twarzach odbił się niepokój (wyglądał całkiem jak zdziwienie) i nim Jarecka zdołała dociec przyczyn tej postawy, światło ponownie zgasło.
Rozległo się krótkie, chóralne "o" i zapadła cisza.
Z ciemności szybko wyłoniły się zarysy sprzętów, bo przez okna sklepu, choć zastawione regałami, wpadało światło latarń. Po trzech sekundach w sklepie na powrót rozbłysły jarzeniówki i klienci spokojnie podjęli swój marsz między półkami.
- He, he - wysiliła się Jarecka - następnym razem, jak zgaśnie światło trzeba się ustawić przy jakichś łakociach.
Kobiety, do których skierowała ową przezabawną zaczepkę uśmiechnęły się grzecznie lecz niewesoło, i w tym momencie znów zapadła ciemność. Trwała jeszcze krócej - wystarczająco, by dostrzec matowe światło awaryjnych lamp nad wyjściami ewakuacyjnymi a zbyt krótko, by obrać azymut.

I powiedzcie, dlaczego - gdy zrobiło się ciemno, Jarecka wcale nie stała przy chłodni z lodami a jednak, gdy już w pełnym świetle z prawie pustym koszykiem spieszyła do kasy - czuła wyraźnie w żołądku lodowatą bryłę?


...


Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć ani do nich przygotować - o czym przekonali się dotkliwie pewien Brodacz i jego partnerka z Metropolii.
- Specjalnie jechaliśmy tysiąc pięćset kilometrów, żeby mieć ciszę i spokój - skarżył się Jareckiemu Brodacz - chcieliśmy słuchać szumu morza i cykad...
Pech! Czyż mógł się spodziewać, że tę maleńką zatoczkę ukrytą na odległej wyspie pośród gór i lasów, z dala nie tylko od zgiełku kurortów ale i od zwykłego spożywczaka upatrzy sobie także grupa Krewnych i Znajomych Królika?
W tym Jareccy.
I sześć innych podstawowych komórek społecznych, średnia dzietności trzy i pół sztuki na komórkę.
Żadną miarą, Brodacz nie mógł tego przewidzieć.

Nie szukając przykładów daleko - pewien Reżyser, z grona tychże Krewnych i Znajomych, amator nurkowania i przeciwnik gumowego obuwia do podwodnych przechadzek przez całe dwa tygodnie starannie i skutecznie unikał nadepnięcia na przyczajone pod wodą jeżowce.
Czy dałby wiarę, że po powrocie do domu na własnym trawniku gołą stopą nastąpi na jeża?
Przebóg, nie! - ale tak właśnie się stało.



...




Powinnam teraz puścić w niebo świetlistą racę puenty?
Może, ale się boję.

Tymczasem Mama CałkiemInna zrezygnowała z wycieczki do Paryża.




*Ze zbioru mądrości ludowych Babci CałkiemInnej, t.4, str. 372

8 komentarzy:

  1. Motto wpisze sobie do kajecika.
    Mam wrazenie,jakby kawalek mego zoladka zwiazal sie w supelek, bo tak tam cisnie w dolku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta lodowata bryła. Aj! Też to miewam. Pozdrawiam wiec cieplo. Joanna

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale że u nas?Dobrze, że Mama zrezygnowała.Po ataku w Tunezji niektóre osoby nadal wybierały się tam na wakacje.Na przekór. Ale dla mnie to niemadre.
    Sciskam. :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. no, patrz... coś w tym jest... poszłam sobie wtorkowym wieczorem do lekarza po tabletki, a rano byłam w szpitalu, przerażona sunąca domysły... były to strachy na lachy, a ja zadaję sobie pytanie (jako że nic nie dzieje się bez przyczyny), po co to...? może siedziałam 3 dni w szpitalu, żeby coś usłyszeć, albo ktoś ode mnie..? zaiste, mój Bóg ma pomysły... ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam takiego asekuranctwa nie rozumiem. W Paryżu byłam dwa miechy temu - i cóż, wart jest mszy! Ale starsi ludzie boją się raz - trudów podróży, dwa - tych różnych niebzepieczeństw którymi straszą media, tworząc atmosferę strachu, co by ludzie by powolniejsi władzy. Do Syrii czy Iraku bym teraz nie pojechała - ale gdzie indziej - why not? Jeszcze mi się przypomina inny cytat z mądrosci Mamy Całkieminnej - co się komu należy, to i w rowie uleży :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany Jarecka, jak Ty to robisz, że zawsze tak, na każdy temat niebanalnie? Ze wszystkich Twoich talentów ten podziwiam najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jarecka,nakradłaś słodyczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłam, kurdebalans! Stałam przy piklach!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...