Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki hand made. Pokaż wszystkie posty

5.11.2014

Jarecka-Dobra-Rada, czyli...

...jak zrobić dziecku frajdę i zaoszczędzić kupę kasy!


Zacznijmy tak:
Razu pewnego, gdy Jarecka huśtała Piątka na podwórku, przyszła Czesiuniowa:
- Zobacz, dostałam od koleżanki takie szmacianki. Uprałam je i trochę im się fryzury ten...tego. Może twoje dziewczynki chcą?
I wepchnąwszy Jareckiej w dłoń siateczkę ulotniła się swoim słynnym krokiem.
A trzeba Ci wiedzieć, Czytelniku, że wśród wielu zajęć Czesiuniowej jest także pośredniczenie pomiędzy tymi co potrzebują i tymi, co nie potrzebują.
Zdaje się, że gdzieś na końcu owego łańcucha znajduje się Jarecka, pod której drzwiami nader często lądują produkty tej przemiany materii.

Zerka więc Jarecka w siatkę, a tam naprawdę ładne lale!
Jedna większa, dwie małe, chyba breloczki, bo z głowy im wstążeczki sterczą (no to chlast! - nożyczkami). Dziewczynki rozdzieliły łup między siebie, jęły okręcać szalikami i przyduszać kołderkami.




Bystry Czytelnik już zauważył, że charakterystyczne twarze lal miały wpływ na stylizację syrenich facjat, o- KLIK

I na tym można by historię skończyć a nawet w ogóle jej nie zaczynać, gdyby któregoś dnia największej lali nie odpadła fryzura, odsłaniając wymazaną klejem na gorąco potylicę.
Jarecka postanowiła sporządzić nową peruczkę i przytwierdzić ją do głowy w sposób bardziej godny lalki szmacianki, udała się więc w odmęt internetu w poszukiwaniu dobrych rad. Wklepała sobie w gugla hasło "lalki szmacianki" sądząc, że tą drogą trafi do Magdaleny (TU) i może to i owo podpatrzy. I nagle - czary mary! - oczom jej ukazała się mnogość zdjęć, z których patrzyły - wprost na Jarecką - gwiaździste oczy a koralikowe usta robiły cmok!

I tak Jarecka dowiedziała się, że taka lala, co to jej włosy doklejone odpadły, kosztuje 180 złotych, a te mniejsze, co im wycięła wstążeczki po karabińczykach, po 110 sztuka.
Fiu, fiu - pomyślała Jarecka i jeszcze łaskawszym okiem spojrzała na zabawki. Poprawiła im spódniczki, małym wycięła kołtuny, dużej przyszyła warkocze.
Ubranka nowe poszyła zaoszczędzając tym sposobem trzy razy po osiemdziesiąt złotych (bo tyle właśnie kosztują nowe markowe przyodziewki).



Teraz gładzi skarbonkę po brzuchu kontenta.

A Was, kochane mamy, ciocie i babcie niestrudzenie zachęca: SZYJCIE LALKI SWOIM DZIECIOM!
To naprawdę nic trudnego.
A zaoszczędzone dzięki temu setki złotych można wydać...na co innego :)


W archiwach DD jest nawet tutorial - jak uszyć lalkę (KLIK)
A bohaterkami posta są lalki Laloushka (KLIK)




Pamiętacie o koziołku do wzięcia? TU

7.09.2014

Szaro-bure według Jareckiej

W "Raz w roku w Skiroławkach" jest rozdział, bodaj Jareckiej ulubiony, gdzie pisarz Lubiński spotyka samego siebie.

Myśl o tym, że coś takiego mogłoby się jej przydarzyć napawa Jarecką niejasnym lękiem.

Podobne spotkanie, choć na płaszczyźnie bardziej przyziemnej, miało jednak miejsce.

Było to na pogrzebie Taty CałkiemInnego, tym, na który Jareccy zsunęli się po mapie Polski, jak mapa długa. Jarecka akurat przywiązywała do siebie Czwórkę jaskrawo turkusową chustą, która stanowiła miły akcent na tle czarnych sukienek, gdy podeszła do niej kobieta i przywitawszy się, zapytała: wiesz, kim jestem?
- Wiem - odparła Jarecka, bo wiedziała.
Jeśli się komu zdaje, że ta oto rodzajowa scenka niczym nie może zdziwić, niech wie, że Jarecka nigdy tej kobiety nie widziała na oczy (no, może we wczesnym dzieciństwie, gdy na dorosłych w ogóle nie zwraca sie uwagi)! Pamięta, owszem, zdjęcie na ścianie w domu Stryja, kolorowany konterfekt nastolatki - która to właśnie, po przebyciu kilkudziesięciu lat, matka dorosłych dzieci a nawet babka, stała teraz przed Jarecką.
Jarecka poznała ją, albowiem doznała niezwykłego uczucia, że oto widzi siebie - zapadnięte policzki, oczy o ciężkich powiekach, postura szczupła i charakterystycznie upozowana, poruszająca się jakby w przyśpieszonym tempie.

Czasem, gdy Jarecka stanie sobie z rękoma na biodrach, czuje, że stoi jak Tata CałkiemInny.
Tata CałkiemInny stał dynamicznie, niejeden nie biegnie tak, jak Tata CałkiemInny stał!
I Jarecka stoi staniem, co jest wbrew logice stania. Od samego patrzenia na to stanie dostaje się zadyszki.

Dziś, gdy Jarecka trefiła za pomocą wsuwek wątłe sploty na swojej głowie przypomniała jej się Babcia z Czerwonymi Drzwiami, mama Taty, i jej biały warkoczyk, długi i cienki, którym owijała głowę. Mocowała go wsuwkami przez prawie sto lat życia.

Nigdy nie będę nikim innym niż jestem - myśli sobie Jarecka.
Czy to dobrze, czy źle - nie wie.





(W tym miejscu Wszechwiedzący Narrator uznaje za słuszne zamieścić pozdrowienia dla sióstr CałkiemInnych, które w tym momencie biegną do lustra stanąć w kontrapoście i spróbować dociec, o co, u licha, chodzi z tymi ciężkimi powiekami???)


...



Tymczasem w Deszczowym Domu Jarecka poczuła na karku oddech Świętego Mikołaja i postanowiła na tę okoliczność zaopatrzyć ABSURDALIA w odpowiednie artefakty.
Przejrzawszy internet w celu pozyskania inspiracji, poczyniła konkretne spostrzeżenia:
Otóż pokoje dziecięce maluje sie na biało. To się widzi Jareckiej słuszne, bo pokoje dzieci zazwyczaj pełne są kolorowych bambetli. Łóżeczka białe, pościel biała. Okej, wystarczą kolorowe sny.
Lecz gdy białe te sale rodzice zapełniają li i jedynie lalami w kolorze surowego lnu, klockami w kolorze drewnianym i szarymi przytulankami, trochę się Jarecka marszczy na czole.

Ale ostatecznie cóż zrobić - klient nasz pan! Chcą ludziska kupować szare misie to niech mają! Pan każe, sługa musi.

Jarecka zrobiła więc szare misie.



Wyszło jak zwykle.










Niech Wam będzie kolorowo!

19.08.2014

Pół ryba, czyli syreni tutorial cz.2




Oto druga część tutka - jak zrobić szydełkową syrenę.
Jeśli mamy już pół-kobietę wykonaną według poprzednich instrukcji (KLIK) możemy zabrać się za dokończenie robótki.

Zanim jednak przejdziemy do kolejnych punktów, krótko:
Wzór opracowałam sama i dzielę się nim z Wami, żebyście mogły sprawić frajdę swoim córkom, synom, siostrzeńcom i siostrzenicom, bratanicom i bratankom, sąsiadkom, koleżankom i sobie samym. W zamian, proszę, podlinkujcie mój tutorial jeśli zechcecie pokazać swoje syreny w sieci.
Nadto czujcie się zobowiązane w sumieniu do pochwalenia się efektami via email, jeśli nie macie blogów  ;)
Proszę też o opinie o samym kursie, czy czytelny, choć uprzedzam: aby się z nim zmierzyć, trzeba mieć opanowane podstawy sztuki szydełkowania; dziś np. dołączają słupki.





Syreny z Deszczowego Domu ogony mają różne, co wynika z faktu, iż Jarecka nigdy nie jest do końca usatysfakcjonowana, więc próbuje lepiej, zawsze zaś improwizuje.
Wam proponuje ogon prosty, niezawinięty; po pierwsze dlatego, że niełatwo wytłumaczyć jak takim ogonem zakręcić, po drugie: z żadnego ze zrobionych przez siebie zakręconych ogonów Jarecka nie jest stuprocentowo zadowolona.

Gotowi?
Start!
Do gotowego tułowia dowiązujemy nitkę w kolorze ogona.
(Użycie przynajmniej dwóch kolorów podkreśli efekt "łuski")


Pierwszy rząd ogona, to trzydziesty licząc od początku robótki, a zatem:
30 rz: półsłupek w każde oczko
31 rz: pomijamy jedno oczko, w kolejne wbijamy 5 słupków, następne pomijamy, w następne wbijamy półsłupek, kolejne znów pomijamy, w następne znów wbijamy 5 słupków - i tak do końca rzędu; uzyskamy 4 łuski, ostatni w rzędzie jest półsłupek.
32 rz(tu innym kolorem): dwa oczka łańcuszka, półsłupek wbity w środkowy słupek "łuski". Rząd przerabiamy tak jak poprzedni, z tym, że słupki wbijamy w półsłupek pomiędzy "łuskami".






33 - 37 rz: - j.w.




38 rz: podobnie jak wyżej, lecz zamiast 5, wbijamy 4 słupki.
Teraz można wypchać tułów syreny.
39 rz: półsłupek w każde oczko (18)

Kolejne rzędy przerabiamy zgodnie ze schematem:





49 rz: dwa słupki w każde oczko
50 rz: dwa słupki, słupek, dwa słupki, słupek, itd.
51 rz: układamy "płetwę" na płasko i teraz zaczniemy ją zrabiać razem.
W pierwsze z brzegu oczko wbijamy 5 słupków, dalej półsłupek w każde oczko, przedostatnie oczko pomijamy i w ostatnie znów wbijamy 5 słupków, zakańczamy, odcinamy i chowamy nitkę.






  Iiii... GOTOWE!





Pozdrowienia z Deszczowego Domu!

17.08.2014

Pół kobieta, czyli syreni tutorial cz.1




Do wykonania pierwszej części syreny, czyli pół-kobiety, czyli syreny od pasa w górę, potrzebne będą:

  • włóczki przynajmniej w dwóch kolorach (włosy i ciało)
  • wypełnienie (np. kulka silikonowa)
  • szydełko odpowiedniej grubości
  • nożyczki
  • igła


Gotowi do startu?


Na początek magic ring - formujemy pętelkę z kawałka nitki i wykonujemy na niej 6 półsłupków.



Końcówki nitki ściągamy i związujemy; to już pierwszy rząd naszej robótki.
W każde oczko pierwszego rzędu wbijamy dwa półsłupki.


3 rz: w co drugie oczko wbijamy dwa półsłupki:
4 rz: w co trzecie .... dwa półsłupki
5 rz: w co czwarte....
6 rz: w co piąte...

I tak uzyskujemy koło (czubek głowy syreny):


Do 10 rzędu przerabiamy tę samą ilość półsłupków (36)
Po zakończeniu dziesiątego rzędu odcinamy nitkę i przywiązujemy włóczkę w innym kolorze - w kolorze skóry syreny :)
Do 15 rzędu przerabiamy nadal tę samą ilość półsłupków (36)




W 16 rzędzie zaczyna się redukowanie ilości półsłupków w rzędzie. W tym celu pomijamy co szósty półsłupek, jak na poniższych zdjęciach:





W 17 rzędzie pomijamy co piąty półsłupek;
18 rząd: - co czwarty,
19 rząd: - co trzeci
Po ukończeniu 19 rzędu wypychamy głowę syreny:




20 rz: pomijamy co drugi półsłupek (rząd liczy teraz 12 półsłupków)
21 rząd przerabiamy bez zmian (12)
22 rz: w co drugie oczko wbijamy dwa półsłupki (co daje 18 półsłupków)
23 - 29 rząd przerabiamy tę samą ilość półsłupków.
Odcinamy nitkę i zabezpieczamy robótkę przed pruciem - do pozostałej końcówki wkrótce dowiążemy włóczkę na ogon.


Głowa i tułów gotowe, pora na ręce.
Zaczynamy od magic ring, pierwszy rząd z czterech półsłupków.
2 rz: w każde oczko wbijamy dwa półsłupki (8)


Ręka liczy 12 rzędów.
W rzędach 6 i 10 pomijamy po jednym półsłupku, ostatni rząd liczy więc 6 półsłupków, zakańczamy pozostawiając długą nitkę - przyszyjemy nią rękę do tułowia.
Oczywiście ręce muszą być dwie ;)



Poniżej rozpiska dla tych, którzy preferują schematy.
UWAGA: trzeba ją czytać od dołu :)

Zielone linie to linie pomocnicze. na żółto zaznaczony rząd, w którym wypychamy głowę.
Różowy znaczek - dwa półsłupki wbijane w jeden półsłupek poprzedniego rzędu
Niebieski znaczek - pomijamy jeden półsłupek poprzedniego rzędu



Żółte pętelki ze strzałką nie znaczą nic ;)

Tułów, ciąg dalszy powyższego schematu:



Mamy już pół-kobietę.
W oczekiwaniu na instrukcje wykonania pół-ryby, można zająć się twarzą i fryzurą.
Tu pełna dowolność.
Do aranżacji fryzury mogą przydać się kulki; jak zrobić kulkę - TU


Mały wypukły nosek:


I co tam jeszcze chcecie: usta, rumieńce, brwi; Jarecka ostatnio preferuje nieco waldorfskie facjaty




Więcej syrenich inspiracji TU i TU

C.D.N.

20.06.2014

Gwoli politycznej poprawności




Zawrzało!
Po ukazaniu się TEGO wpisu napisał do Deszczowego Domu sam Dyrektor Internetu.
Szanowna Jarecka  - pisze - Jarecka nam tu oczu nie mydli polityczną poprawnością! Jedna afroamerykanka sprawy nie załatwi! Jarecka coś z tym zrobi, bo mamy tu naciski z Centrali Wszechinternetu! Z poważaniem, etc, etc.

No i się zaczęło.
Najpierw obraziła się ciemnoskóra syrena, że ona nie jest żadną afroamerykanką, tylko z dzida pradziada karaibką!

Tym niemniej, żeby uczynić zadość wymogom politycznej superpoprawności, Deszczowy Dom prezentuje:


Oto syrena afrykańska, z Masajów.



Przedstawicielka Azjatów:




Cy...yyyy...Romka:



Przedstawicielka Ludów Północy, Fiordella z mrożonym ogonem:




A nawet członkini subkultury, cybergotka:




Oraz transsyrena (transatlantycka):




I w ogóle:





Powyższy team rusza z EDYTKAMI na podbój Trójmiasta! A więc - 




30.05.2014

FUN! Czyli szyciowe wypociny z dziećmi w tle

Na swój pierwszy Dzień Dziecka w życiu Piątek miał dostać książeczkę z samogłoskami.

Książeczek Jarecka uszyła owszem, kilka, latoś, wszystkie jednak sprzedała korzystając z koniunktury.
Najpierw sobie zatem pomyślała, że narządzi samogłoskowy sześcianik. A potem, że dwa, żeby w swoim czasie Piątek mógł dowieść niepospolitej inteligencji ustawiając jeden na drugim!

I wiesz co, Czytelniku?
Dawno niczego tak Jarecka tak nie spartoliła jak tej zabawki. A tak się starała, żeby były i kolory, i faktury, i podobieństwa...




...nawet podstawy angielskiego...




...i skojarzenia, i moc wypustek...




...motyl szeleści, jeden kubik dzwoni...




...i tylko szkoda, że ustawić jeden na drugim to wyższa szkoła ekwilibrystyki.

Dla Czwórki - memo niefiguratywne:





Aby nie pozostawić oglądających w przekonaniu, że Jarecka jest aż tak strasznym partaczem, oto ubrania, z których uszycia jest niezwykle dumna.
I nie należy się czepiać, że szyte na Czwórkę, pasują na Trójkę. Ostatecznie, co się odwlecze, to nie uciecze.



Portki (wykrój z Burdy):




Bluzka (wykrój z Burdy) i super hiper sweet sukienka dla Czwórki zainspirowana wykrojem z Burdy, też, a jakże (Jarecka uciekłaby z krzykiem widząc takie cóś w sklepie. Ale uszyć samemu, z bawełnianym podbiciem, halką i guzikami, to jest, wierzaj, Miły Oglądaczu, insza inszość!)
Szczęśliwie po Czwórce już nikt nie dziedziczy :)





A dla spóźnionych z prezentem dla córek szybki kurs na szybką opaskę (podobną, jak na zdjęciu ze spodniami):
Potrzebne będą dwa prostokąty z materiału: 51x11 i 28x13 cm i kawałek gumki o szerokości 2cm.
Obydwa kawałki składamy wzdłuż dłuższych boków.
Resztę chyba lepiej zobrazują zdjęcia :)







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...