21.08.2018

Łąka od kuchni

Imaginujcie:
Jest cudowne gorące lato, mieszkacie daleko od szosy wśród łąk i dostajecie zamówienie na temat: DOWOLNY.
Niby można wszystko ale jakby nie ma wyjścia.

Niektóre kwiaty już przekwitły, na szczęście ma się szkicowniki.
I wierne niebieskie szydełko nr 3,5, wszechmogące.







Na czas upałów przeniosłam się z pracą do filii pracowni w salonie.
Można się domyślać, że jeśli jeszcze kiedyś dane mi będzie pracować na dowolny temat, wezmę na warsztat kwiaty doniczkowe - choć trochę mnie wkurza, że stolik, który miał być biurkiem, stał się kwietnikiem i nie wygląda na to, żeby miało się to zmienić.





Nie mogłam się zdecydować, czy iść w naśladownictwo natury 1:1, czy raczej w stylizowane formy inspirowane naturą -




- niechże zatem będzie jedno i drugie, kto bogatemu zabroni?




A może niech będzie zielnikowo, skoro to takie pojedyncze sztuki?
Jak zielnik, to i paseczki papieru, którymi rośliny mocowano w kajetach i gablotach.
U mnie to kawałki tkanin podklejone taśmą dwustronną, żeby się nie błyszczało jak te kolorowe taśmy klejące.






Mam taki plan, że jak już czas mi pozwoli na zabawy, zrobię tutorial i każdy będzie mógł wydziergać sobie takiego chabra bławatka.



Bo taka nawłoć to czysty freestyle.




Efekty końcowe wkrótce a teraz biegnijcie na łąki oglądać prawdziwe nawłocie i rudbekie, ciągle jeszcze tam są.

31 komentarzy:

  1. Wydziergam sobie, a jakże! Łąka iście cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, gdybym nie znudziła się po kilku chaberkach życzyłbym sobie pledu w chabry! Ale że jestem usatysfakcjonowana wzorem, jaki wymyśliłam na chaberka, palę się do tego, żeby puścić tenże w świat, niechże cierpliwi dziergają bławatkowe pledy!

      Usuń
    2. Pled z bławatków. Toż to by było cudo!

      Usuń
  2. Szydełko WSZECHMOGĄCE- wszystko jasne!
    Jeśli istnieje taka roślina którą można zrobić na szydełku tylko łańcuszkiem, to się wezmę i podejmę. Póki co zamiast wyrabiać oczka, pasę swoje tym cud-zielnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łańcuszkiem możesz sobie nadziergać łodyg, na snopki i kopki.

      Usuń
  3. Piękne rośliny. I nastrój w salonie jaki inspirujący. Piękne kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę inspirujące jest to, co za oknem :)

      Usuń
  4. Dla mnie pomysł i wykonanie bomba! Że tak się wyrażę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, widze na stoliku tzw.jezyk tesciowej, ktory kojarzy mi sie bardzo niefajnie, bo z takim samym obrzydlistwem, ktore stalo w lazience u mojej babci I skutecznie zacienialo niewielkie okno, a I bez tego ciemne pomieszczenie. Wybacz, ale ta roslina juz na wieki kojarzyc mi sie bedzie z zapachem stechlej, nieprzewietrzonej lazienki I niedoschnietych recznikow :(( Dee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, wybaczam ;)))
      Ja uwielbiam sansewierię a nie lubię mnóstwa modnych i pięknych kwiatów (fikus Beniamina, dracena, juka, storczyki, zamiokulkas czy jak mu tam ;)) więc rozumiem awersję :)

      Usuń
  6. KAZDY bedzie mógl sobie wydziergac chabra blawatka, buaaa-ha-ha tozem sie usmiala :D
    Nie chcialabys zobaczyc, jak JA bym go udziergala. Nie chcialabys...
    ;)))

    Ale piekne te kwiaty, w obu wersjach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż BARDZO bym chciała zobaczyć, jak udziergasz chaberka!

      Usuń
    2. I potem w gazetach: "ofiarę znalazł mąż po przyjściu do domu z drugiej zmiany. Leżała zaplątana w niezwykle skomplikowaną sieć z kolorowych włóczek, rozpiętą na pół pokoju. Toczyła mętnym wzrokiem dokoła i mamrotała coś niezrozumiałe. Męża nie poznała, ale potulnie dała się zawieść do lekarza. Obecnie w stanie ciężkim, acz rokującym poprawę. "
      Czy coś w tym stylu :)

      Usuń
  7. Bławatki są spoko... Ale ja ty bym mojej mamie maków nadziergała... Tak bardzo je lubi 😉
    A tak w ogóle to fajnie taka praca wygląda 🙂 czekam na efekt końcowy 🙂

    OdpowiedzUsuń
  8. Chabry to moje ulubione kwiaty. Takie postrzępione jak ja :) Dzięki z góry za wzór. Maczkow bym do bukietu dodała. I dużo zielonego!
    A Projekt Twój dech zapiera! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku jakoś przegapiłam chabrowe bukiety :/

      Usuń
  9. Jarecko , dowolnie powiem- MISZCZ!

    OdpowiedzUsuń
  10. "Mimozami jesień się zaczyna", to wiadomo od dawna. Ale czy Jarecka wiedziała, że ta mimoza zacytowana powyżej to właśnie nawłoć? Ja zupełnie niedawno. A czemu niby o tym piszę? No, bo najbardziej podoba mi się dziergnięta nawłoć właśnie. Miła dla oka ta łąka Jareckiej, Jarecka zrobiłaby by plakat łąkowy, to można by zimową porą paść oko, jak krowę na wiosennej łące.

    Pozdrowienia :-) - silvarerum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że to o tych mimozach! 💜

      Usuń
  11. Bardzo, bardzo mi się podoba. Kiedy jeżdżę na rowerze zachwycam się tymi drobnymi, kruchymi roślinami, które mają siłę wyrastać wszędzie - mimo przeciwności...

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bławatki, nawłoć, wrzos!
    Tarzam swe oczy wśród tego cudnego zielska.
    Miszczyni!

    OdpowiedzUsuń
  13. jak się robi chabry jak się robi chabry jak się robi chabry....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości! Wracam do domu dopiero!

      Usuń
    2. staram się być cierpliwa ale te chabry swędzą mnie w ...szydełko:)

      Usuń
  14. Maki, maki... Jak się robi maki? Serio - nawet nie wyobrażałam sobie, że można szydełkiem zrobić coś takiego (wolę druty,, ale niniejszym biję się w pierś).

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo, Jarecko, OOOOOOOOOOOO, OOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!! OOOOoooooOOOOOooooo000000oooo!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. chabry...chabry... wrzesień już.Wzór na chabry poproszę.Chociaż...kiedyś zbierałam chabry w grudniu. Stały na wigilijnym stole...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...