20.06.2013

Szydełkowanie i balkonowanie

Latem życie w Deszczowym Domu przenosi się na balkon.
To wielki balkon, zwany także tarasem. Zorientowany jest na północ, więc przez cały dzień trwa w przyjemnym cieniu, tylko rano słońce zajrzy z prawa, wieczorem z lewa- i wcale a wcale Jareckim nie przeszkadza.
Dzieci mają na balkonie swój kąt zabaw a Jarecka biurko, sofę, robótki, rysowanie- wszystko, co tylko potrzebne jest w pokoju dziennym rodziny.

Tak więc siedzi sobie Jarecka i szydełkuje.
A na balkonie nie można szydełkować czegokolwiek! Nie można zgłębiać wzorów ubrań, tu spuścić, tam narzucić, ani serwet, co to każdy rządek robi się inaczej! Przecież co i raz trzeba podnieść głowę, pomachać sąsiadce, przyjrzeć się z kim to młody Czesiuniak się prowadza, ten, co to Jareccy myśleli, że niemowa (jednak umie mówić). Po filiżankę trzeba sięgnąć, albo ciasteczko. Albo huknąć trzeba na dzieci, które na podwórku kłócą się o huśtawkę- można im kazać huśtać się po równo- każde 5 minut, po kolei i od nowa, i tego trzeba przypilnować, czas mierzyć, a nie liczyć oczka.
Na balkonie Jarecka produkuje babcine kwadraty (granny squares), afrykańskie kwiaty (african flowers) i insze takie, co się robią same i jeszcze się je składa w same potrzebne rzeczy.

To niech będzie dziś o kwiatach, afrykańskich, skoro taki upał, że i od północy trudno wysiedzieć.
Siedzi więc sobie Jarecka i szydełkuje.
Portki musi rozpiąć, bo na siedząco już uwierają i szydełkuje.


A zaczęło się w zeszłym roku, też na balkonie. Jarecka zrobiła siostrzenicy kocyk (było już o nim TU).



Tak się w tej robocie zapędziła, że skończyły jej się resztki lila róż, a szydełkować chciało się dalej, cóż zrobić? Zmieniła szydło na grubsze, wydobyła cały najgrubszy akryl jaki był w Deszczowym Domu i zrobiła pled, co to służy za narzutę na Jareckiej fotel.
(bardzo brzydko zachował się w praniu, ręcznym oczywiście, oj, brzydko)




Widać, że przeniósł się z salonu na balkon, razem z Jarecką, prawda?
A już na biurku widać, że coś się tam znowu wyrabia...
Oto, co:



 







-Co to jest?- pytał Jarecki, patrząc, jak żona produkuje coś na podobieństwo wielkiego beretu.
Jarecka nie mówiła, żeby zrobić na Jareckim wrażenie, dopiero jak ubrała krzesło, pokazała.
-O!- wykrzyknął Jarecki- ale po co?
Hm.

Czy taka jest Jarecka zadowolona z efektu, to nie wie, ale jakby co, ma jeszcze cztery takie krzesła.
Jakby tak każde inne...
Lato na balkonie przed nami!


17 komentarzy:

  1. Wow! Taki pledzik bym przygarnęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się następne pledziki na balkonie robią :)

      Usuń
  2. no miodziooooo :)
    a na ten beret na krzesło masz wzór??? rozpiskę???? zdradzisz??? przydałby mi się taki :)))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zrobić african flower fajnie tłumaczy kotbury, o, tu:
      http://kotburykot.blogspot.com/2013/03/jak-to-zrobic-african-flower.html
      A jak to połączyć w "beret"- mnie pomogła ta tęczowa podusia, tutaj:
      http://flickeflu.com/groups/1374354@N21/interesting
      Przyjrzałam się, potem trochę poprułam :)
      Na szczęście na czarnym nie widać wielu niedociągnięć ;)

      Usuń
  3. piękny ten beret! a ja właśnie niedawno odkryłam te aftrcan flowers i muszę koniecznie coś z nich zrobić,bo faktycznie same spływają a szydełka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torbę z nich piękną widziałam w internecie, rozgladam się za uchwytami...
      Tylko najgorsze te łączenia, kurka wodna! Pledy łączyłam tylko w paru punktach i było ok, ale jak mają te kwiaty do siebie przylegać całymi bokami...następnym razem zrobię każdy osobno i połączę na sam koniec.

      Usuń
  4. beret się zdecydowanie Jareckiej udał. Po co ?
    Aby pokazała go na blogu, co by się innym oczy zaświeciły :)


    Podglądam od dawna, dziś się witam
    Miłego dnia
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Alu! :)
      Odpowiedź na pytanie Jareckiego mi się podoba, przekażę mu :)

      Usuń
  5. Hobby nie jest "po co" tylko dla przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli właśnie po to! :)
      Ale nie trudziłam się tłumaczeniem tego facetowi :)

      Usuń
  6. torba dobry pomysł spróbuję chyba, najbardziej to by mi się obrus marzył ale na masz stół,z kordonka trochę to zajmie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja mam taki obrus- całe 9 motywów zrobilam zanim doszłam do wniosku, że zajmie mi to resztę życia. Stół 110x190, plus to, co powinno zwisać :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ten motyw. Właśnie robię koc i nie mam pojęcia jak połączyć te elementy.Znam tylko łaczenie półsłupkami, ale wychodzi brzeg, który nie do końca mi sie podoba. W jaki sposób Ty łaczyłaś elementy, elementy poduszki pieknie przylegają do siebie. ale niestety nie mam pojecia jak je połączyć.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Kasiu
      Trudno mi to wytłumaczyć... Ostatni rządek motywu dołączam do całości tak: oczko ścisłe w całość, słupek w niedokonczony motyw, itd. Ale i ten sposób mnie nie satysfakcjonuje, bo słupki jakoś tak się rozłażą... Będę jeszcze próbować inaczej :)

      Usuń
    2. dziękuję.faktycznie słupki sie rozłażą, ale bardzo mi to nie przeszkadza. Pozdrawiam

      Usuń
  8. :) reakcja męża niezwykle mężowa... A moja to możesz się domyślić, jaka, znów się zastanawiam, czy nie rzucić wszystkich innych lalek i misiów i nie wziąć się za te flowersy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Jedno drugiemu nie wadzi- widziałam w sieci piękne misie z african flowers :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...