Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złote myśli dzieci. Pokaż wszystkie posty

16.05.2016

Kosmos


Dwójka: w ogóle nie czuję, że jesteśmy we Włoszech.
Jarecka: jak już ruszymy na wycieczki, to poczujesz. A teraz, o, możesz sobie pooglądać ten album który wzięłam z domu, tam są te miasta, które chcemy zobaczyć.
D: nie chcę oglądać.
J (plecie, aby pleść): a co, boisz się, że rzeczywistość nie dorówna twoim wyobrażeniom?
D (cichy głos, pusty wzrok): rzeczywistość zawsze jest ciekawsza od wyobrażeń.



Co prawda, to prawda.









***



Święty Miniato, ależ tempa nabrało życie.
Przeprowadzka, wakacje a już i nowy Świerszczyk w kioskach!














15.07.2015

Pojedynek na argumenty

O dwudziestej pojedyncze sztuki zaczynają nudzić o wycieczkę rowerową.
(rzekomo obiecaną, obiecaną niebacznie w stylu: a może, być może, jak się uda, zobaczymy)

Jarecka: Nie! Jestem zmęczona, nie mam siły, cały dzień praCowałam i praSowałam.
Dwójka: A my ci cały dzień nie przeszkadzaliśmy!

17.03.2015

Share Week 2015


Olga z bloga O TYM, ŻE posmarowała mi ego kajmakiem i obłożyła bakaliami, zobaczcie, o TU.

Pomyślałam więc: przejmę tego loda i ja też będę słodzić i kadzić, czemu by nie?





Blogi śledzę przeróżne.
Takie, na których oglądam zdjęcia i napawam się klimatem.
Takie, z których spływają na mnie Niagary rękodzielniczych - i nie tylko - inspiracji.
Wreszcie takie, które CZYTAM, nawet jeśli posty są długie i nawet jeśli o kupce niemowlęcia.
Oczywiście cechy te na różnych blogach łączą się i przenikają, ale zdecydowałam się wyróżnić te, w których tę ostatnią cechę uważam za dominującą.

Kolejność "chronologiczna":

1. Królowa Matka i Banda Czworga

Do Ani trafiłam jeszcze w epoce żelaza, zupełnie przypadkiem - i wsiąkłam. Chyba mogę powiedzieć, że ten właśnie blog zainspirował mnie do pisania. Byłam wtedy matką czworga i w pierwszej chwili wydawało mi się, że spotkałam w internecie własne alter ego. Lata lektury pokazały, że wiele nas różni, ale moje uczucie do Królowej Matki pozostały niezmienione, dalej wyglądam kolejnych postów i wieści z Dziczy.
Do tego bloga mam sentyment.

2. On Her Majesty's Secret Service

Tak tak, Olga też wyróżniła Kaczkę, ale co zrobić?
Z Kaczką było tak - zaprosiła mnie mailowo do Robótki, link do swojego bloga przysłała. A ja - bawi mnie to wspomnienie niezwykle - odpisałam po kilku dniach, że owszem, tak, robótka fajna, ach, jeszcze nawet do ciebie nie zajrzałam! Pierdoła Jarecka.
A jak już zajrzałam - przepadłam. Na szczęście blog Kaczki zawiera przepastne archiwum, które przeczytałam jak najlepszą książkę. I powiem szczerze - mam nadzieję, że Kaczka nie będzie pisać książki, bo to by znaczyło, że zaniedba bloga, i zamiast cieszyć się jej wpisami raz na kilka dni, trzeba by czekać na premierę...
Zresztą, tego bloga trzeba wydać tak jak jest, nic dodać, nic ująć.

3. Skorpion w Rosole

Moja najnowsza miłość. Co to za kobita, poczytajcie koniecznie!
Erotyk z truskawką w roli głównej? Klasyczny dramat o przeciekającym dachu? - czego ona nie potrafi napisać?
Do Moniki trafiłam od Kaczki - zostawiała tam takie komentarze, że połasiłam się na więcej.
Czego serdecznie sobie gratuluję.

Drogie moje laureatki! Jeśli nie zmuliło Was od mojego wiadra lukru, możecie zrealizować własne cukiernicze zapędy!


Szczegóły akcji Share Week 2015 - TUTAJ







...





Tymczasem w Deszczowym Domu, chichoty przy obiedzie zaowocowały następującymi wnioskami.

JP: -  Mamo, my jesteśmy 4G. Dwójka jest gremlin, Trójka gnom, Czwórka gnojek a ja goblin.
Jarecka (błyskotliwie): - A Piątek gówniarz. 
JP (radośnie): - A mama gosposia!

Auć.

10.02.2015

O Czwórki wyborach etycznych i estetycznych

Owszem, nadal katuje się nieszczęsną Jarecką płytą Arki Noego.

Jest tam na przykład piosenka o trzech młodzieńcach w piecu ognistym; że nie bali się iść w płomienie - co zdaniem Jareckiej jest wnioskiem zbyt daleko idącym. Kto ich tam wie, czy się bali czy nie?
Woleli śmierć niż grzech.
Czwórka słucha uważnie (kołowrotek w głowie furczy, nitka się przędzie) i zważywszy rzetelnie wszystkie za i przeciw zapewnia:
- Ja chciałamby popełnić grzech.

...


Czwórka całe dnie spędza na rysowaniu. Ledwie wróci z przedszkola, zasiada przy biurku i produkuje.
To się musiało stać, tu nie ma co się dziwić. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, czym skorupka, i jaka mać taka nać.

Czwórka rysuje księżniczki, setki księżniczek.

Roszpunki.


Kolczykunki.




Hiszpańskie infantki à la Joan Miró.





A nawet takie królewskie pary. Wtajemniczeni bez trudu dopatrzą się niebywałego podobieństwa ksiącia do Jareckiego! Jarecka jako książniczka - wiadomo, w najpiękniejszej z pięknych sukni, fryzurze i kolczykach.



...


Oczy ma Czwórka jasne, po mamusi. Wpatruje się nimi w Jarecką uważnie i pyta bardzo powaznie:
- Mamo. Czy ty jesteś ładna dla siebie?


A Wy co byście na takie pytanie?... :)

17.01.2015

Sztandar wprowadzić!

- Mam tę moc, mam tę mooooc - śpiewa <ELSA> - wyjdę i zatrzasnę drzwi!
Pląsająca w rytm muzyki Trójka nagle przystaje i tonem zdradzającym powątpiewanie zauważa:
- Każdy ma taką moc, żeby wyjść i zatrzasnąć drzwi.




Pierwszy różowy poranek zastaje Jarecką pochyloną nad sztandarem z bisioru, na którym złotą nicią haftuje powyższą dewizę.

Pierwszy poranek ferii zimowych.





2.01.2015

Metoda dialektyczna za-stosowana :)

- Mamo! - donosi rozpaczliwie Trójka - Jaśnie Panicz nasikał nam na podłogę w pokoju!
- Co ty - uspokaja Jarecka - taki głupi to on nie jest.
- Dzięki mamo - rechocze Jaśnie Panicz.
- To było kłamstwo - podsumowuje okrutnie Trójka.
- Kłamstwo ma krótkie nogi  - wtrąca sentencjonalnie Dwójka - tak mówi moja pani od religii.
- To nie było kłamstwo to miał być chyba żart - zastanawia się Jarecka - raczej kiepski.
- Moja pani od religii mówi, że żart jest wtedy, jak śmieją się obie strony - podsuwa niestrudzenie Dwójka.
- Słusznie! Słusznie! - cieszy się Jarecka.
- Kłamstwo - definiuje Jaśnie Panicz tłumiąc uporczywy chichot - jest jak ktoś coś zrobi a się do tego nie przyzna. A ja odwrotnie (akcent) - przyznałem się a tego nie zrobiłem. Więc to nie jest kłamstwo.

31.12.2014

W rozbłysku racy


Szczęsny czasie!
W życiu matki takiej jak Jarecka, pełnym rozterek natury wychowawczej, pytań, dla których jest po tysiąc odpowiedzi a każda równie dobra (zła?), w gąszczu wyborów między dobrym, lepszym a równie dobrym, w ogniu poświęceń, w pół skoku z motyką na słońce - błyśnie czasem jak brylant w błocie, jak ryba w stawie, jak oko kota w nocy -
 - ten moment, w którym jasne się staje, że nauka nie idzie w las, że z bogatych zasobów własnych doświadczeń te dzieci dzieciątka konstruują obraz świata sensowny i zasadny, że własnoręcznie plotąc pomost między "wczoraj" a "dziś" mogą antycypować zdarzenia przyszłe nad podziw celnie i wyjść im na przeciw nad podziw roztropnie.

Jaśnie Panicz, nazajutrz po powrocie ze świętowania w rodzinnym J:
 - Mamo... bo chciałbym o coś zapytać, ale nie wiem, hm, jak... bo... możesz się zdenerwować, hm, hm... CO BĘDZIE DZISIAJ NA OBIAD?





...





Przypominam  - miejcie w pogotowiu nową cyferkę! Czwórki są już passe!




14.07.2014

Czwórka naprawia świat


- Jedna pani idzie pod parasolem i druga pani idzie pod parasolem - opisuje Czwórka siedząc w samochodzie. Na zewnątrz leje  - a czy jedna pani i druga pani nie mogłyby iść pod jednym parasolem?


...


Czwórka: - Tato, jedźmy na wycieczkę rowerową.
Jarecki: - Nie możemy, mama pracuje a ja muszę zajmować się Piątkiem.
Czwórka (po chwili głębokiego namysłu): - a czy mama nie mogłaby jedną ręką rysować a drugą trzymać Piątka?






9.06.2014

Mini rozmówki



Czwórka, ponaglana przez Jarecką, pośpiesznie się ubiera.
Założyła buty nie na tę nogę, zorientowała się, wzuła jak należy, zapina kurtkę, poprawia kaptur.
- A w samochodzie - posapuje - poprawię sobie dziurki w nosie.

...

Po zakończeniu sezonu kolęd, co miało miejsce miesiąc temu, nastał sezon na zgłębianie natury pajęczaków.
Czwórka:
- Wiem, dlaczego pająki mieszkają w kątach. Bo się boją ludzi.

...


Po kilku godzinach spędzonych z dziećmi na podwórku Jarecki zdaje Jareckiej relację, z dumą:
- Odwróciłem w wózku wyściółkę na tę bardziej letnią stronę. Bo tam była taka puszysta, pomyślałem, że będzie mu (Piątkowi) gorąco...
Jarecka, podniósłszy oczy znad jakiegoś chałupnictwa: - Tę wyściółkę z jednej strony beżową a z drugiej czarną? Tę, co żeby ją zdjąć, trzeba wyplątać wszystkie pięć pasów z ciasnych klamerek i zaplątać jeszcze raz? Tę, której odwrócenie zajęło mi pół dnia? W ZESZŁYM TYGODNIU?

...

- Mamo, zaśpiewam ci moją ulubioną piosenkę - zapowiada Trójka.
Zapewnianie Jareckiej rozrywki kulturalnej jest stałą troską Jareckich dziatek, toteż przynajmniej raz w tygodniu odbywa się jakiś mniejszy lub większy event natury artystycznej.
Trójka ustawia się na tle scenografii (za scenografię robi samochód) i chrząka, Czwórka dołącza i suflerskim szeptem podaje nutę: "w lesie na polanie..."
- Nie to! - obrusza się Trójka i zaczyna z mocą - "idę prosto! Nie biorę jeńców..."*

...

Jaśnie Panicz do Dwójki (z przyganą) - nie rozumiem, jak można chodzić po domu w dżinsach.**





* z repertuaru Kazika

**można. Pod warunkiem, że ma się takie uszyte przez mamunię :)




2.05.2014

Wieża Babel

Przy stole w kuchni Jareccy i Jaśnie Panicz kończą śniadanie, Piątek zagryza gryzakiem (dałam mu gryzonia - oznajmiła Czwórka i wespół z siostrami opuściła kuchnię by oddać się czynnościom ciekawszym niż jedzenie).
W radiu Grzegorz Ciechowski śpiewa "moja krew".
- Świetna piosenka! - Jarecka zrywa się i robi głośniej.
- Nie podoba mi się - wybrzydza Jaśnie Panicz po chwili.
- Wsłuchaj się w słowa - radzą mu rodzice.
Do końca utworu w kuchni trwa cisza.
- Genialny tekst - wzdycha Jarecka i ścisza radio.
- O czym to było? - dopytuje Jaśnie Panicz.
- Noo (jak to wytłumaczyć dziecku, ale tak, żeby wyjść z kuchni przed obiadem? - Jarecka brnie na oślep w poezję), o tym, że wszystko, co się dzieje na świecie, dotyka człowieka tak... do głębi...
- ALE W JAKIM TO BYŁO JĘZYKU???





PS. Wszechwiedzący Narrator długo dumał nad tytułem niniejszego wpisu. Czuje co prawda problem do głębi, ale jak to wyrazić słowami? Jeśli jakiś Czytelnik mógłby wspomóc nadwątlone narratorskie moce, proszony jest o pomoc. Czekamy na propozycje - równo za tydzień roboczy tytuł zostanie zastąpiony wybranym spośród Waszych propozycji (jeśli takowe się pojawią!), jego autor zaś otrzyma od Jareckiej nagrodę- niespodziankę.
(Na chwilę obecną niespodziankę także dla Jareckiej ;))

1.05.2014

Jaka mać, taka nać :)


Poranek w Deszczowym Domu.
O 7.40 Jarecka wyprawia do szkół Dwójkę i Trójkę.
Czas zwalnia.
Piątek śpi, Jaśnie Panicz snuje się w piżamie - obudził się pierwszy ale do szkoły ma dopiero na dziewiątą z hakiem.
Po jakiejś godzinie wypełnionej nieśpiesznym składaniem prania (Jarecka) i czytaniem (Jaśnie Panicz), budzi się Czwórka.
- O! - wykrzykuje Jaśnie Panicz bezbrzeżnie zdumiony widokiem siostry gramolącej się z łóżka - nie wiedziałem, ze jeszcze ty jesteś w domu!
- A co myślałeś? - pyta rozbawiona Jarecka - gdzie by niby miała być?
- No nie - tłumaczy się Jaśnie Panicz - ja po prostu zapomniałem, że taka istota w ogóle istnieje na Ziemi!


...


Słoneczne popołudnie, spłachetek zwany dalej szumnie Deszczowym Ogródkiem.
Piątek śpi, Jarecka wyleguje się na słońcu, dziewczynki dopadają huśtawki.
- Dwója, robimy starego konia? - ekscytuje się Trójka - chodź, robimy starego konia!
Jarecka jest zaintrygowana.
- A cóż to za zabawa? - pyta.
- Nie pamiętasz? - dziwi się Trójka - nie pamiętasz, jak Jaśnie Panicz huśtał się tak wysoko, że aż huśtawka się ruszała, a ty mówiłaś: stary koń!

28.02.2014

Wszystko po staremu

Dwójka wróciła z ferii u dziadków i zdumionym siostrom zaprezentowała tysiąc i jeden sposobów na schodzenie z łóżka bez pomocy drabinki (łóżko jest piętrowe; rzecz nieunikniona w rodzinach takich jak ta Jareckich).
Jaśnie Panicz też wrócił, w pełni formy.
- Mamo, mamo! - krzyczy Trójka - Piątek tarł sobie oko, tarł i tarł, i teraz ma czerwone!
Jarecka: - Nie, on nie tarł oka. Ma czerwone oko, bo jest...
Jaśnie Panicz: - ...wampirem.

22.02.2014

Bez tytułu, albowiem Jarecka trwa w zadumie na temat :)



- Mamo, ona mówi że jestem brzydka!
Oburzona Trójka stawia się przed Jarecką, tuż za nią drepcze Czwórka, bez oznak skruchy.
- A jesteś? - pyta Jarecka.
- Nie.
- To czym się przejmujesz?
Jarecka uznaje, ze skończyła (zajęta jest, pracuje) ale dziewczynki tkwią w oczekiwaniu na ciąg dalszy.
- A w ogóle to nie wolno mówić moim córkom, że są brzydkie! - wykrzykuje więc teatralnie by zadośćuczynić oczekiwaniom - nikomu! Moje córki są piękne!!
- I mama... - dodaje zachwycona Czwórka.
Jarecka się rozczula.
- Tak? Mama też jest piękna?
Uśmiech zastyga na czwórkowej twarzy i można by to uznać za potwierdzenie, ale Trójka z przepraszającym uśmiechem kręci głową.
- Nie? To jak powinnam wyglądać żeby być piękna?
Trójka: - Tak jak ja.


24.06.2013

Zagłada świata według Jaśnie Panicza

Dwudziesta pierwsza.
Dziewczynki śpią, a przynajmniej leżą cicho w swoim pokoju.
Jarecki jeszcze nie wrócił z pracy.
Jarecka usiłuje zebrać siły i zabrać się za swoją pracę.
Jaśnie Panicz snuje się, ogólnie niezdecydowany, co ze sobą począć. Co i rusz nachodzi Jarecką z jakimś newsem typu: "wiesz ile waży ziemia?", "znasz pięć nietypowych ssaków?"
Jarecka łaskawie wysłuchuje odpowiedzi, choć Jaśnie Panicza słucha się trudno. Ledwie zacznie, zacina się, poprawia, wraca do początku, szuka odpowiednich słów; potem następuje seria chrząknięć, smarknięć, "yyy"- i zanim dojdzie do połowy wywodu słuchacz zapomina co było na początku, i w ogóle- o czym mowa? Słowa nie nadążają za galopującą myślą a przecież Jaśnie Panicz chce się jeszcze ładnie i mądrze wysłowić a nie łopatologicznie wyłożyć, jak, nie przymierzając, sołtys krowie na miedzy.
Po kilku takich najściach Jarecka czuje, że jej wytrzymałość jest już w zaniku, gdy oto znów wkracza syn, tym razem z jakimś artefaktem w dłoni.
-Zobacz- mówi z przejęciem. W kubek po jogurcie wcisnął miękką piłeczkę zadrukowaną jak globus- wielka asteroida w kształcie kubka pochłonęła ziemię!
Jarecka zerka zaintrygowana.
-Ale nie martw się- Jaśnie Panicz puka wymownie w wystającą część piłki - my jesteśmy tutaj.

Uff!


Jarecka poważnie zaniepokoiła się dopiero kilka dni później i bynajmniej nie troska o losy Ziemi zburzyła jej spokój.
Jaśnie Panicz wieczorem oznajmił, że idzie sfotografować (telefonem!) księżyc.
-Jest  teraz w strefie perongeum- wyjaśniał rodzicom- jest najbliżej Ziemi, o 14 procent większy i 30 procent jaśniejszy niż wtedy, gdy jest najdalej. Następnym razem będzie tak wyglądał dopiero w sierpniu przyszłego roku.



P.S. Jarecka często chciałaby, żeby jej dzieci były "takie jak inne"(przyp.Wszechwiedzącego Narratora), ale co to znaczy "jak inne"-tego nie wie, nie poznała jeszcze wzorcowego "innego dziecka". Niemniej ucieszyła się na wieść, że na swojej fotograficznej wyprawie Jaśnie Panicz spotkał jednego z Czesiuniaków, który akurat wyszedł z domu żeby... zrobić zdjęcie księżycowi :))

25.04.2013

Serial drogi, odcinek drugi, czyli Trójka o sobie

Samochód podskakuje na zaogońskich wybojach, w samochodzie Jarecka, Trójka i Czwórka.
-Mamo- zaczyna Trójka- czy to prawda, że jak się urodziłam miałam czarne włosy?
-Prawda- potwierdza Jarecka.
-Takie jak ty?
Tu Jarecka musi się zastanowić ale niedługo, bo nowo narodzona Trójka wyglądała jak mały eskimos i nie była podobna do swoich rodziców ("to moje???"-wykrzyknęła Jarecka na widok swojej córki. Zdumiony personel potwierdził. Nigdy nie spotkał się z przypadkiem wyjęcia z matki cudzego dziecka).
-Czarniejsze- decyduje w końcu.
-I wełniane...- zamyśla się Trójka. Słychać trzask impulsów elektrycznych szalejących po aksonach gdy zastanawia się, czy odpowiednie dała rzeczy słowo. Zębatki zaskakują i Trójka się poprawia:
-...wełniejsze.

I tu Jarecka musi się zgodzić. Włosy Trójki są zdecydowanie wełniejsze niż jej własne. 


14.04.2013

Cała prawda o "Ojcu Mateuszu" :)

Jarecka musiała wyjść.
Na dziesięć minut, odebrać ze szkoły Jaśnie Panicza. W takich sytuacjach, jeśli nie zabiera dziewczynek ze sobą, sadza je przed telewizorem, włącza DVD i tym sposobem przygważdża córki na te kilka minut do jednego miejsca.
Tym razem na żadnym kanale nie było bajki, było też za późno, by czekać, aż łaskawe panny zdecydują się wreszcie (zgodnie!!!- buhaha!) na jedną z wielu płyt z kreskówkami.
W pierwszym programie akurat zaczynał się "Ojciec Mateusz".
Jarecka zna jedną bardzo młodocianą fankę tego serialu, pomyślała więc "a co tam!"
- Może być trochę strasznie- uprzedziła lojalnie trzy wytrzeszczone pary oczu- nic się nie bójcie, to tylko film, to się nie dzieje naprawdę. Będzie też trochę śmiesznie!- dodała obiecująco.
Zanim wyszła zdążyła jeszcze rzucić okiem na tytuł odcinka- zaczynał się od: "Zbrodnia..."
A, co tam!- powtórzyła w myśli.
I wyszła.

Po powrocie zastała swoje córki tam, gdzie je zostawiła.
-No jak tam?- zagaja.
Dwójka: - nie było jeszcze nic strasznego.
Trójka: - ani nic śmiesznego.

8.04.2013

Ofiara przemocy domowej

Jarecka szydełkuje z nieodłączną Czwórką na poręczy fotela. Pozostały przychówek zajmuje sofę w oczekiwaniu na program o zwierzętach.
Moszczenie się ma jak zwykle burzliwy przebieg, tym razem głównie za sprawą Trójki, która umyśliła sobie, że będzie oglądać telewizję na leżąco; nogami zahacza o Dwójkę, niezbyt tym zachwyconą i poziom decybeli się wzmaga.
-Cisza!- grzmi Jarecka- bo was wyproszę! I nie będziecie nic oglądać!
Jaśnie Panicz, któremu również niewygodnie, lecz bardzo mu zależy na obejrzeniu programu, wchodzi w rolę mediatora:
- Usiądź z drugiej strony- półgłosem perswaduje Dwójce- Tu mi zasłaniasz... I stajesz się OFIARĄ Trójki!

21.02.2013

Biało biało

Tak, tak, wiosenna sukienka już gotowa!
Czeka jeszcze na stosowne dessous i odpowiednią temperaturę na zewnątrz, a także na okazję i nastrój  Jareckiej, oraz otwarcie sezonu tejże sukni dogodną sesją i wpisem- czyli może się okazać, że w ogóle toto nie spełznie z manekina...
Białe wydmuszki gromadzą się na kuchennym oknie.






Podczas gdy Deszczowy Dom w bieli oczekuje wiosny, za oknem też biało.
Biało biało biało...



Jarecka nie znosi zimowych zabaw i w ogóle najchętniej by zimę przespała, jak Muminki, ale lubi zza firanki patrzeć na harce małych Jareckich na śniegu.
(Niech pozostanie tajemnicą, że kompletnie nie nadaje się Jarecka na opiekunkę w czas zimowych spacerów. Zamiast czuwać nad podopiecznymi z zachwytem przygląda się dziatwie tarzającej się w zimnym puchu, kosztującej śnieżnych kul i strącającej sobie na łebki kilo śniegu wprost ze świerkowych gałęzi. W nosie ma przy tym niebezpiecznie czerwone policzki, mokre rękawiczki i kaptury pełne śniegu.)
Razu pewnego zagląda  Jarecka zza tej firanki  i widzi bałwana, co wzrostem przewyższa nie tylko jej dzieci ale i ją samą a może nawet Jareckiego.



-Skąd wzięliście te kamyczki na guziki?- zapytuje z podziwem Jarecka.
-To są węgielki- wyjaśnia Jaśnie Panicz.
-Skąd wzięliście te węgielki??- dopytuje Jarecka coraz bardziej zaintrygowana.
-Z garażu.
Patrzcie Państwo! Jarecka nie wiedziała, że ma w garażu  węgiel!

...


-Mamo, on ma nawet pępek- relacjonuje z zapałem Jaśnie Panicz (tak, nadal w temacie bałwana)- i składa się z pięciu kul. On jest jak prawdziwy człowiek!
-Człowiek nie składa się z pięciu kul- zauważa Jarecka zajęta zupełnie czym innym.
-No...- zastanawia się lekko zbity z tropu Jaśnie Panicz- no to można powiedzieć, że ma takie jak człowiek...narządy...

I coś było w tym, co mówił Jareckiej Jaśnie Panicz, mogła była uważniej go słuchać.
Wieczorem dostała sms-a od sąsiadki, Czesiuniowej. "Chudy ten bałwan. Jak mama :)"
Rano bałwan niebezpiecznie się przechylił:



-A nie mówiłam!-tryumfowała Czesiuniowa.-Chudy jak mama i zaraz padnie!


16.02.2013

Wszystko przed nami!

-Opanowałem już technikę sprzątania...- oznajmił Jaśnie Panicz w sobotni poranek wyrzucając do kosza ostatni śmieć ze swojego pokoju.
Jarecką raził nagły piorun zazdrości ale nie dała po sobie poznać.
-...ale nie opanowałem jeszcze techniki znajdowania dwóch takich samych skarpet...




14.02.2013

Serial drogi, odcinek pierwszy

Jarecka ma taką teorię- dzieci przypięte w samochodzie pasami bezpieczeństwa muszą dać upust rozpierającej energii. Cała para, która w normalnych warunkach napędzałaby nogi i ręce, idzie w mózg; stamtąd zaś, przez usta wprost do uszu kierowcy, czyli w tym przypadku Jareckiej lub Jareckiego.

Słuchanie Trójki ubarwia Jareckiej ponad dziewięćdziesiąt procent jej podróży. Radiowej Trójki też, ale przede wszystkim córki Jareckich zwanej Trójką; doprawdy, warto ściszyć radio! Ma Trójka przemyślenia głębokie, zwłaszcza w dziedzinie filozofii przyrody i szeroko pojętej demografii.
-Prawda, że na świecie jest sto ludzi?- pyta. (Ciekawe, że ten wątek podejmuje zawsze w tym samym miejscu, gdy samochód mija trzecie światła na zwykłej trasie Jareckiej, wtedy, gdy z lewej duże delikatesy a z prawej Lukoil)
-Więcej- mówi Jarecka.
-Tysiąc!- zgaduje dalej.
-Siedem miliardów- odpowiada beznamiętnie Jarecka.
Rzucona w odpowiedzi liczba wsiąka w umysł Trójki i Jarecka jest pewna, że po okresie inkubacji wyłoni się wzbogacona w nowe treści niczym Wenus z morskiej piany- ku uciesze!



-Mamo- zaczyna Trójka w drodze powrotnej, gdy duże delikatesy z prawej, a Lukoil z lewej- A gdyby na świecie nie było ani jednego człowieka, to z czego by się rodzice WYKLUWALI?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...