17.01.2014

Historia pewnego szydełka

Jarecka ma ulubione szydełko, z niebieskim uchwytem, nr 3,5.
Szydełko zaginęło ku rozpaczy właścicielki!
Jarecka przetrząsnęła wszystkie możliwe schowki - bez rezultatu. Następnie szukał Jarecki, któremu zazwyczaj udaje się znaleźć to, co Jarecka zgubi. Nie tym razem. Jarecka z żalem musiała odłożyć na bok zaczęte robótki...

Szydełko znalazło się nieoczekiwanie, w pudełku do którego zwykle się je odkłada i od którego Jarecka zaczęła swego czasu serię poszukiwań. Postanowiła  zaradzić takim rozstaniom na przyszłość.
A ponieważ w blogosferze raz po raz trafiała na to "coś", poszła za ciosem i popełniła to -   etui na szydełka.
(trochę jej pomógł TEN wskazany przez Sviloprejkę tutorial)










Uporawszy się z szyciem, zadowolona Jarecka natychmiast wpakowała do przegródek wszystkie swoje szydełka, oprócz tego z niebieskim uchwytem, bo akurat gdzieś się zapodziało.




Teraz ma w planach uszycie większego organizera na swoje przydasie, ze specjalną kieszonką na etui na szydełka, żeby jej się nie zgubiło.
Jarecki tak jej poradził.





47 komentarzy:

  1. Ja to na wszystko powinnam mieć takie etui, a zwłaszcza na igły i nici... Te Jareckiej jest śliczne... ach te groszki :)
    pozdrawiam
    mruwka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam metr groszków i teraz wszystko szyję w grochy :):):)

      Usuń
  2. Jarecka to taka zaradna jest! i jak szybko działa. Ja też mam w planach dużo rzeczy i na przydasie też ale zanim maszynę znajdę.... to odkładam na półkę do zrobienia....
    A Jarecki to świetne pomysły ma !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No maszyny to jeszcze nie udało mi się zgubić! :DD

      Usuń
  3. Bardzo zgrabne i ślicznie wykonane etui. A jak ładnie dobrane kolory. Kaczuchy rewelacyjne, aż żałuję, że nie mam szydełek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patyczki do szaszłyków też można tam trzymać;)

      Usuń
    2. Nie cierpię robić szaszłyków, to paskudna robota. za to jedzenie to co innego.

      Usuń
  4. Wspaniale Jarecka materiałami pożąglowała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jarecka to takie przyzwoite i gustowne fiku-miku potrafi zrobić, że jakby Cath Kidston wiedziała, to by Jarecką zatrudniła na pełen etat, albo jakby tam Jarecka chciała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? No to portfolio szykuję i wysyłam, ale najpierw sprswdzę co ona za jedna :D

      Usuń
  6. Proszę Jareckiej, Jarecki ma łeb na karku :-). Piękne etui Jarecka popełniła, a materiał w kaczki przepięknyyyyyyy. Jarecka wie jednak , że takie szydełko to i w etui może się czasem niewidzialne stać, jak się patrzący dobrze nie skupi :-(. Ja też z tych szukających i znajdujących na miejscu:-). Nie zawsze człek zobaczy to na co patrzy. Pozdrawiam A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecki ma dziesięcioletnie doświadczenie w szukaniu zgubionych przez Jarecką przedmiotów to wie co i jak ;)
      Złośliwość rzeczy martwych, śmiem twierdzić, że nawet jak się człowiek dobrze skupi, to nie zawsze mu się taka zguba pokaże ;)

      Usuń
  7. Hm..., z tej opowieści wynikałoby, że szydełko wcale się nie zgubiło... a zatem Jarecka potrzebuje etui na... okulary :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Ale najpierw to jej trzeba okulary sprawić. Przykręcane na śrubki ;)

      Usuń
  8. Jarecka, ale mas złote rączki! Ja jestem w posiadaniu dwóch lewych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień bez Jareckiej dniem straconym! Dzięki za dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do zmajstrowania takiego, gdyż ciągle szukam tego i owego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegam: nie działa :( Za to ładnie wygląda ;)

      Usuń
  11. Twoje to niebieskie zapodziało się troszke jak mój czas. Może jak się Ono odnajdzie to i to nasze wspólne po drodze ma swoje miejsce. Tego sobie na ten rok życzę, no sobie sobie, ale Tobie i Wam to dużo, dużo zdrowia - ono jest bezcenne... Reszta maszeruje dobrym krokiem za nim w ślad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tak można było uszyć etui na czas i trochę sobie schować na zaś... Maryś i Tobie zdrowia życzę i sobie tej herbatki z Tobą na "jakimś" peronie ;)

      A myślałam o Tobie ostatnio smarując na dresówce kredkami - jakże tej Maryś to tak cudnie się udaje? :)) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Pokrowiec świetny, groszki <3 U nas wiele rzeczy się gubi i św. Antoni ma co robić...nawet jednemu z synów patronuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dobrze zapytać dzieci, one są niezawodne w odnajdywaniu, zauważyłaś? Te najmniejsze, bo z wiekiem tę umiejętność szlag trafia ;)))

      Usuń
  13. A ja mam jedno szydełko, też 3,5 i zaliczam nim wszsytkie robótki (to chyba niedobrze;)) Zgubiłam je tyle razy, że od jakiegoś czasu bardzo pamiętam, żeby zawsze odkładać je na miejsce- na sam czubek stosiku włóczek. Piękne etui, cudny ten materiał w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak między nami - ja też używam prawie tylko tego jednego... Ale resztę gdzieś trzymać trzeba, skoro jest. A materiał w środku to czwórkowa bluzka z lumpeksu. Wyrosła z niej i żeby móc jeszcze cieszyć się tym widokiem wszędzie wstawiam teraz kacze kawałki :))

      Usuń
  14. wyszło szydło z worka:)dosłownie i w przenośni:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja mam jedno szydło co używam i dwa co nie używam D
    fajne etui na szydła:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To razem trzy! Etui trzeba szyć ;))

      Usuń
  16. Jarecka! Ja miałam podobne "urządzenie"! W pierwszej klasie! Koniecznie trzeba było takie co uszyć, z ponad 40-toma przegródkami, a w nich trzymało sie kartonowe literki i cyferki!
    Aleś mi "flashback'a" zafundowała!
    Znalazłam się nagle w szkolnej ławce wiele lat temu...
    Oniemiałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba nie Ty sama szyłaś te 40 przegródek? ? ; P

      Usuń
  17. Bo te ulubione szydełka i nie tylko to takie niewdzięczne i złośliwe :) chowają się i w ogóle potrafią w domu zaginąć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Matko, wszystkie razem, a jak zginą wszystkie? Wiem, wiem, że ma być większe etui na etui i być może tak dalej, ale masz jakiś limit gabarytowy. Bo u mnie to chyba tak z metr na metr;) U mnie tez mąż szuka, czasami jak już na wstępie jestem zdenerwowana, to nawet nie zaczynam a wołam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja! Albo do niego do pracy dzwonię, żeby zapytać, gdzie może być to coś czego szukam :):):)

      Usuń
  19. O proszę, ja też mam ulubione szydełko w rozmiarze 3,5. Tyle, że z żółtą rączką. I ono też lubi czasem zaginąć bez wieści :)
    Etui świetne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczności!... Jak dla mnie problemem jest nie tyle miejsce spoczynku (oj... lepiej odpoczynku) szydełka, ale odkładanie go na miejsce... A poza tym jestem święcie przekonana, że one same się... przemieszczają! ... szczególnie jak się ich dłużej nie używa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same, na bank!

      Taa, właśnie mam nadzieję, że piękne kaczki w etui zmotywują mnie do odkładania szydełka na miejsce ...

      Usuń
  21. Jarecki mądry chłop, rad trzeba słuchać.
    A jarecka może podobne etui dzieciom popełnić w celu przechowywania kredek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. Tobie też polecam :) jak tam Twoja maszyna? :)

      Usuń
  22. cudne szydełkowe etui! ale ten materiał w ptaszki mnie rozwalił po całości! boski!

    OdpowiedzUsuń
  23. piękne materiały, piękne wykonanie !
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...